Sierakowski: Przegrani chcą wygrać
Nie bezrobocie, nie bieda, nie przemoc, ale to, że nie ma czegośtakiego jak polskie problemy, to jest właśnie największy polskiproblem.

Nie bezrobocie, nie bieda, nie przemoc, ale to, że nie ma czegoś takiego jak polskie problemy, to jest właśnie największy polski problem. Innymi słowy, nie powstała po 1989 r. wspólnota polityczna, która mogłaby w równej i demokratycznej wymianie opinii identyfikować wspólne problemy. Wszelkie odruchy wykraczające poza postawy indywidualistyczne były skutecznie deprecjonowane. Na każdym etapie naszego życia i w każdym miejscu miała zapanować wolna konkurencja gorliwych neofitów nowych reguł, wobec czego powstały dwie skarlałe wspólnoty, powstały z konieczności, tak nam wyszły przy okazji, bokiem, ubocznym skutkiem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną