Kraj

Z Jubilatem na Machu Picchu

Marian Turski Marian Turski Leszek Zych / Polityka
Marian Turski przeżył wojnę dzięki lojalności i współczuciu tych paru przyjaciół, z którymi trzymał się w obozie razem. Ale jego układ z życiem zakładał najwyraźniej, że ma coś ważnego do zrobienia.
Marian Turski w towarzystwie przyjaciół i rodziny. Od lewej: jego córka Joanna, dyr. Muzeum Polin Zygmunt Stępiński, przew. Stowarzyszenia ŻIH Piotr Wiślicki oraz prof. Adam Rotfeld i red. nacz. POLITYKI Jerzy Baczyński.Leszek Zych/Polityka Marian Turski w towarzystwie przyjaciół i rodziny. Od lewej: jego córka Joanna, dyr. Muzeum Polin Zygmunt Stępiński, przew. Stowarzyszenia ŻIH Piotr Wiślicki oraz prof. Adam Rotfeld i red. nacz. POLITYKI Jerzy Baczyński.

Wejść na Machu Picchu. Tak brzmiało życzenie Jubilata. Dziś już trudno dociec, komu pierwszemu Marian Turski zwierzył się z tego marzenia, ale zawsze chciał zobaczyć na własne oczy Stary Szczyt, wejść do Świątyni Trzech Okien, pobyć trochę w dawnym świętym inkaskim mieście, nigdy nie odkrytym przez konkwistadorów, za to zasiedlonym przez imigrantów z przeróżnych stron świata (jak przynajmniej wskazują badania genetyczne).

Chciał, ale jako człowiek dobiegający 95 lat nie spodziewał się, że jeszcze będzie to możliwe.

Polityka 27.2021 (3319) z dnia 29.06.2021; 95. urodziny Mariana Turskiego; s. 99
Reklama

Czytaj także

Historia

Droga sztuka – w co się teraz inwestuje

Aukcyjny rynek sztuki w Polsce w swojej 30-letniej historii przeżywał hossy i bessy, mody i nagłe zwroty. Ale mniej więcej od roku po prostu staje na głowie.

Piotr Sarzyński
22.07.2021