Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Nie żyje Mariusz Walter, jeden z twórców TVN

Mariusz Walter, zdjęcie z 2009 r. Mariusz Walter, zdjęcie z 2009 r. Jacek Lagowski / Agencja Wyborcza.pl
Mariusz Walter miał 85 lat. Był przez dziesiątki lat jedną z czołowych postaci polskich mediów, współtwórcą telewizji TVN i współwłaścicielem grupy ITI.

Mariusz Walter urodził się we Lwowie, studiował na Politechnice Śląskiej. Zaczynał w studenckim radiowęźle, a potem były Radio Katowice, katowicki oddział TVP i centrala telewizji publicznej. To on stał za tak popularnymi wtedy programami jak „Turniej Miast” czy legendarne „Studio 2”. Reżyserował, pisał scenariusze, doprowadził do głośnych koncertów, jak występ zespołu ABBA w 1976 r. W TVP pracował do 1982 r.

„Fakty”. Tak wystartowała TVN

Wtedy poznał Jana Wejcherta, z którym założył holding ITI, a kilkanaście lat później stworzył TVN. Było to dokładnie 13 października 1997 r., gdy o 19:30 widzowie mogli po raz pierwszy zobaczyć sztandarowy program informacyjny – „Fakty”.

„Myślę, że nam się udało. Ale to nie jest tylko moje dziecko. To jest też dziecko Janka Wejcherta. On beze mnie nie zrobiłby telewizji. Ale ja bez niego też bym nie dokonał tego przedsięwzięcia. Bo to był Desperado” – mówił w 2017 r. w rozmowie z Jackiem Żakowskim w 20-lecie stacji.

9 sierpnia 2001 r. powstała pierwsza profesjonalna telewizja informacyjna TVN24. „Z Excela wynikało, że to się nie uda. Kiedy podjęliśmy decyzję, mieliśmy akurat wizytę jednego z najbardziej szanowanych na świecie ekspertów audytu firm medialnych. Jego wniosek był taki, żebyśmy zrezygnowali, bo na kanale informacyjnym nie da się zarobić” – wspominał w tej samej rozmowie z Żakowskim.

„Z przyjemnością oglądam. Wystarczy”

Do 2001 r. Mariusz Walter był prezesem TVN, a w zarządzie ITI zasiadał do 2012 r. W 2001 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Był też reżyserem, spod którego ręki wyszły takie filmy jak „Prawo Archimedesa” (1977), „Scena zbiorowa ze świętym” (1974), „28 minut jazzu” i „Papa” (1973) czy „Gra o wszystko” (1970).

– Tęskni pan za stacją? – zapytał Mariusza Waltera w 2017 r. Jacek Żakowski.

– Wyleczyła mnie Sandra. Robiła programy, póki nie urodziła bliźniąt. Po paru latach pytam, kiedy wróci. A ona na to: zrywam się o 6, wiozę dzieci do szkoły, ogarniam, odbieram, wiozę na zajęcia, odrabiamy lekcje, kładę dzieci spać, padam – odczep się ode mnie, ojciec. Odczepiłem się. Od stacji też. Z przyjemnością oglądam. Wystarczy.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama