Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Cyfrowe znaczy bezpieczniejsze

Tomasz Rychter Tomasz Rychter mat. pr.
Rozmowa z Tomaszem Rychterem, dyrektorem Pionu Innowacji i Jakości w Centralnym Ośrodku Informatyki (COI), o nowej odsłonie aplikacji mObywatel i o tym, jak przekonać do niej wciąż niezdecydowanych.

Aplikacja mObywatel jest bardzo dobrze znana, ale już niedługo czekają ją duże zmiany.

To prawda. Chodzi przy tym o zupełnie nowe podejście. Teraz mObywatel opisywany jest często jako cyfrowy portfel na dokumenty. Jednak dzięki zmianom legislacyjnym stanie się on czymś znacznie więcej: asystentem obywatela. Aplikacja w wersji 2.0 ma być bramą do kontaktu z całą administracją państwową. Chcemy, aby jak najwięcej spraw można było załatwić w jednym miejscu.

Chyba najczęściej w ramach mObywatela korzystamy z cyfrowej wersji dowodu osobistego. Także w tym zakresie czeka nas sporo nowości. Na czym będą polegały?

Dowód osobisty w aplikacji zostanie zrównany z dokumentem plastikowym. To prawdziwy przełom. Będziemy mogli posługiwać się tym dowodem elektronicznym na przykład w banku czy przy załatwianiu spraw urzędowych. Co ważne, dokument cyfrowy nie będzie wcale kopią plastikowego. Otrzyma swoje własne serię, numer i termin ważności.

A co z plastikowymi dowodami?

One oczywiście pozostają, tak samo jak ich warstwa elektroniczna, czyli e-dowód. Jednak dowód w aplikacji mObywatel zyska nowe zastosowania. Jego jedyną barierą będzie w zasadzie ograniczenie ważności do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Oznacza to, że do przekroczenia granicy w ramach Unii Europejskiej nadal będzie potrzebny dowód w wersji plastikowej.

.mat. pr..


A dlaczego warto korzystać z dowodu w ramach aplikacji mObywatel? Czy chodzi głównie o wygodę?

Nie tylko, także o bezpieczeństwo. Gdy zgubimy dowód plastikowy, ktoś może się nim nielegalnie posłużyć. W przypadku utraty telefonu złodziej nie będzie mógł zalogować się do aplikacji mObywatel, bo nie zna hasła, ani nie posiada danych biometrycznych właściciela. Staramy się przekonywać użytkowników, że właśnie dokumenty elektroniczne są dzisiaj najbezpieczniejsze i warto używać ich na co dzień.

Co jeszcze zmieni się w nowej wersji aplikacji mObywatel?

Pojawi się zupełnie nowy interfejs, wygodniejszy dla użytkownika. To efekt naszych prac i testów, trwających niemal rok. W ramach współpracy z samorządami chcemy stopniowo umożliwiać opłacanie podatków lokalnych przez mObywatela. Jako pierwsza tę opcję wprowadza Bydgoszcz. Będzie również możliwość korzystania z udzielania upoważnień pomiędzy obywatelami. Kolejna ciekawa funkcja to dodawanie lokalnych kart mieszkańca. Chcemy w ten sposób pomóc zwłaszcza mniejszym gminom, które nie mogą sobie pozwolić na tworzenie własnych aplikacji.

A jakie są postulaty użytkowników?

Przede wszystkim oczekują możliwości dodawania kolejnych dokumentów, na przykład karty wędkarskiej czy legitymacji różnych zawodów. Jako obywatele chcemy w ramach jednej aplikacji móc załatwiać wszystkie sprawy urzędowe. Co więcej, oczekujemy pewnej wartości dodanej. Niektórzy proszą na przykład o to, aby prawo jazdy w aplikacji pojawiało się zaraz po zdanym egzaminie, a nie dopiero w chwili, gdy dokument dotrze tradycyjną pocztą. I taką zmianę wprowadzimy.

A co może zniechęcić do korzystania z takiej aplikacji?

Nasz mObywatel ma być jak najprostszy w użyciu, bo przecież – przykładowo - wypełniając za jego pośrednictwem wniosek, nie poprosimy o pomoc urzędnika. Wszystkie funkcje i procedury muszą zatem być jak najbardziej zrozumiałe. Liczy się również szybkość i wygoda obsługi. Ważnym postulatem zgłaszanym przez użytkowników, który już zrealizowaliśmy, było umożliwienie logowania biometrycznego jako alternatywy dla wpisywanie hasła.

.mat. pr..


Do tej pory aplikację mObywatel pobrano 10 milionów razy. Jak przekonać tych wciąż sceptycznych czy niezdecydowanych?

Najlepiej działa przykład rodziny czy znajomych. Kto widzi, że inni załatwiają w ten sposób sprawy łatwiej i szybciej, zaczyna się przekonywać i postanawia spróbować. Myślę, że ważnym argumentem będzie też nowa funkcja, którą planujemy wprowadzić. To możliwość prostego zastrzeżenia numeru PESEL - zarówno w aplikacji, jak i z poziomu przeglądarki. Wiem, że wiele osób czeka na tę opcję i nawet deklaruje, że wtedy wypróbuje mObywatela.

Aplikacja zyskuje kolejne funkcje. Czy oznacza to, że wyprze inne cyfrowe usługi, oferowane przez różne instytucje publiczne?

Z pewnością nie. Mamy przecież osobne aplikacje, na przykład Ministerstwa Zdrowia (Internetowe Konto Pacjenta) czy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, i z pewnością będą one rozwijane. Nasz cel jest inny: chcemy, żeby wszystkie podstawowe dane i informacje były dostępne w ramach mObywatela. Natomiast bardziej szczegółowe narzędzia pozostaną w dedykowanych aplikacjach i serwisach. Nie planujemy ich likwidować. Chcemy po prostu, aby mObywatel służył zawsze jako narzędzie pierwszego kontaktu.

Nad tą aplikacją pracuje teraz Centralny Ośrodek Informatyki. Co to za instytucja?

Kiedyś zajmowaliśmy się głównie utrzymywaniem systemów informatycznych administracji centralnej, jak rejestr PESEL czy CEPiK. Jednak dzisiaj zakres naszych działań jest o wiele większy. Mówiąc w dużym uproszczeniu: doradzamy, jak cyfryzować Polskę. Tworzymy i dostarczamy e-usługi. Ale nie zajmujemy się tylko nimi; chcemy patrzeć szerzej, co pokazują na przykład nasze badania dotyczące pomocy dzieciom i młodzieży w kwestii zdrowia psychicznego.

W jaki sposób Centralny Ośrodek Informatyki dzieli się swoimi doświadczeniami?

Zachęcamy do uczestnictwa w badaniach i testach, których wyniki później udostępniamy. To właśnie dzięki nim udało nam się opracować nową wersję aplikacji mObywatel. Warto odwiedzić stronę internetową https://www.gov.pl/web/cyfryzacja-badania-i-projektowanie/, na której opisujemy nasze projekty i plany na przyszłość. Jesteśmy również obecni na różnych wydarzeniach. Na przykład już 31 maja COI organizuje otwartą dla wszystkich konferencję POLISHing UX w Browarach Warszawskich, w której można uczestniczyć zarówno osobiście, jak i zdalnie. Opowiemy na niej o tym, dlaczego warto pracować w Centralnym Ośrodku Informatyki oraz o naszych doświadczeniach w tworzeniu rozwiązań jak najbardziej przyjaznych dla użytkowników. Bo przecież nowe technologie to nie gadżet, ale sposób na poprawę jakości i bezpieczeństwa naszego życia.

Materiał przygotowany przez Centralny Ośrodek Informatyki

Polityka 22.2023 (3415) z dnia 23.05.2023; Rynek; s. 45
Reklama
Reklama