Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sondaże po 4 czerwca. Obóz demokratyczny (na razie) nie zyskał

Sławomir Mentzen (z piwem), Jarosław Kaczyński (z kotem). Zdjęcie ze stand-upu politycznego Menzena, szefa Nowej Nadziei wchodzącej w skład Konfederacji. Warszawa 23 maja 2023 r. Sławomir Mentzen (z piwem), Jarosław Kaczyński (z kotem). Zdjęcie ze stand-upu politycznego Menzena, szefa Nowej Nadziei wchodzącej w skład Konfederacji. Warszawa 23 maja 2023 r. Adam Chełstowski / Forum
Matematyka wyborcza nadal faworyzuje ewentualną koalicję PiS-Konfederacja, która przy obecnych wynikach obu partii miałaby 239 miejsc w parlamencie.

Po ważnym wydarzeniu obserwatorzy sondaży zwykle szukają natychmiastowych zmian w poziomach poparcia dla partii, zwłaszcza gdy dana partia była uczestnikiem tego wydarzenia. Istnieją jednak zazwyczaj dobre powody, aby poczekać. Po pierwsze, najwcześniejsze sondaże, które pojawiają się po danym wydarzeniu, często są przeprowadzane przynajmniej częściowo już przed nim. Po drugie, opinia publiczna reaguje powoli. Przetwarzanie nawet najbardziej dramatycznych wydarzeń trwa, a w każdym razie same wydarzenia są często tylko częścią historii. Najistotniejsze politycznie momenty są związane z reakcją na te wydarzenia ze strony innych aktorów politycznych.

Podkast „Polityki”: 4 czerwca i inne marsze. Czy mogą zmieniać historię?

.Ben Stanley/•.

Koalicja Obywatelska zbliża się do PiS

Istniały więc dobre powody, aby nie patrzeć na wyniki badań zbyt szybko po prodemokratycznym marszu z 4 czerwca. Od tego czasu opublikowano jednak aż dziesięć sondaży różnych ośrodków badania opinii publicznej, z których sześć zostało przeprowadzonych po marszu. Wyniki tych sondaży sugerują, że miał on wpływ na poparcie dla partii, choć niekoniecznie zupełnie na korzyść opozycji. W końcu marsz nie dotyczył tylko przyszłości samej polskiej demokracji, ale tego, czy wcześniej podzielone i skłócone partie opozycyjne będą w stanie zjednoczyć się w celu jej ochrony i przywrócenia. Testem sukcesu marszu w sensie wyborczym byłoby zatem to, czy działał on na korzyść wszystkich partii. Tak się jednak nie stało.

.Ben Stanley/•.

Jak pokazują linie trendu dla partii, Koalicja Obywatelska była wyraźnym beneficjentem w ostatnich dniach, a poparcie dla formacji Tuska wzrosło z powrotem powyżej 30 proc. po kilku miesiącach sondaży na poziomie 28–29 proc. Przy nieco mniejszym spadku poparcia dla PiS obie partie najprawdopodobniej dzieli obecnie różnica zaledwie 4 pkt proc., z PiS na poziomie 35 proc. i KO na poziomie 31 proc. Oznacza to, że choć istnieje duże prawdopodobieństwo, że poparcie dla PiS przewyższa poparcie dla KO, nie można mieć co do tego całkowitej pewności.

Czytaj też: Trzy dobre emocje na marszu 4 czerwca. I co z nich zostanie

Konfederacja zyskuje, Trzecia droga i Lewica tracą

Jednak według sondaży ani koalicja Trzeciej Drogi z Polską 2050 i PSL, ani koalicja Lewicy nie skorzystały na marszu. Pomimo – a może właśnie z powodu – spóźnionej decyzji o udziale w wydarzeniu Trzecia Droga nadal traci na popularności. Podczas gdy koalicja ta notowała 13–14 proc., gdy Hołownia i Kosiniak-Kamysz po raz pierwszy ogłosili swoją decyzję o połączeniu sił, w ostatnich tygodniach systematycznie traciła poparcie. Biorąc pod uwagę, że początkowy poziom poparcia dla partii był prostą kumulacją przedkoalicyjnego poparcia dla Polski 2050 i PSL, sugeruje to, że albo jeden lub drugi elektorat partii składowych jest sceptyczny co do zalet koalicji, albo KO w miarę zbliżania się wyborów nadal odciąga bardziej liberalnych wyborców od Polski 2050. W tym samym czasie losy Lewicy (8 proc.) i Konfederacji (12 proc.), które przez większość ubiegłego roku szły łeb w łeb w sondażach, nadal się rozchodzą, przy czym ta ostatnia pnie się w górę w kierunku deklarowanego celu 15-procentowego poparcia.

.Ben Stanley/•.

W rezultacie matematyka wyborcza nadal faworyzuje ewentualną koalicję PiS-Konfederacja, która przy obecnych wynikach obu partii i przy założeniu, że poziomy poparcia w okręgach wyborczych pozostaną podobne do tych z 2019 r., miałaby 239 miejsc w parlamencie. Podczas gdy KO poprawiła swoją pozycję do szacowanych 153 mandatów, spadek Trzeciej Drogi i stagnacja Lewicy przy obecnych sondażach oznaczają, że koalicja uczestników marszu 4 czerwca nie uzyskałaby większości. Choć marsz mógł przyczynić się do zwiększenia poparcia dla KO, ostatecznie nie przyniesie to większych korzyści dla deklarowanego przez uczestników celu przywrócenia polskiej demokracji, jeśli poparcie dla potencjalnych przyszłych partii koalicyjnych będzie nadal spadać. Jeśli marsz był zapowiadany jako nowy początek dla sił prodemokratycznych, obecne sondaże sugerują, że euforia, która po nim nastąpiła, była przedwczesna. Zbyt szybkie wyciąganie wniosków zawsze wiąże się z ryzykiem.

Ben Stanley: Wybory do Sejmu na ostrzu noża. Co zmienił sojusz PSL i Polski 2050

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną