Przed kilkoma dniami założyciel Polski 2050 odwiedził w Kanale Zero Roberta Mazurka i w stylu podobnym do wcześniejszej „spowiedzi” u Bogdana Rymanowskiego narzekał: na media, politykę i polityków, byłych kolegów z partii i koalicji, a także opowiadał o swoim dobrym sercu i charakterze, żonie, dzieciach i nadchodzącej książce. To opowieść budująca legendę człowieka, który do polityki wszedł i został zaszczuty przez polityczny układ, który teraz chce obnażyć i opisać. Z całym szacunkiem do pana marszałka i przy zachowaniu proporcji między dowcipnym intelektualistą a skompromitowanym rockmanem – znamy tę opowieść z ust Pawła Kukiza.
Coś jednak w ludzkiej psychice – bądź politycznym – narkotyku sprawia, że droga powrotna prowadzi co najmniej naokoło. Raz Szymon Hołownia podkreśla, że nie podjął decyzji o wycofaniu się z polityki i planuje takową po wakacjach, raz opuszcza kierownictwo niegdyś własnej partii i tworzy tajemnicze grupy w mediach społecznościowych.
Trzeci rozbiór Polski 2050
Wtorkowym wieczorem dziennikarz TVN24 Patryk Michalski ujawnił, że Szymon Hołownia złożył rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego Polski 2050. Stanowisko pełnił od lutego bieżącego roku. Pikanterii doniesieniom dodają dwa szczegóły. Po pierwsze, zmiana zaszła po cichu, zauważalna jedynie na stronie Polski 2050, bez komunikatu czy wyjaśnienia.
Po drugie, Michalski ujawnił, że były marszałek Sejmu założył prywatną grupę na Facebooku o nazwie „Umiarkowani”. Grupa ma 137 członków, do których 12 czerwca Szymon Hołownia napisał: „Dlaczego założyłem tę grupę? Bo nadal chcę poprawiać nasz kraj dla Marysi i Eli, i szukam ludzi myślących tak samo”. Wspomniane dziewczynki to córki polityka.
Od kilku godzin pod tą samą nazwą funkcjonuje fanpage oraz publiczna grupa. „Kim są Umiarkowani? Umiarkowani to społeczność osób, które wierzą, że wolność, prawa obywatelskie i interes publiczny powinny pozostawać w rozsądnej równowadze. Inspiruje nas zasada proporcjonalności wyrażona w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP – jedna z podstawowych zasad demokratycznego państwa prawa” – czytamy na grupie. – „W praktyce oznacza ona, że ograniczenia wolności i praw mogą być wprowadzane tylko wtedy, gdy są konieczne i adekwatne do celu, któremu służą. Nie jesteśmy związani z żadną partią polityczną, komitetem wyborczym ani organizacją polityczną. Grupa ma charakter obywatelski i służy wymianie poglądów oraz dyskusji o sprawach społecznych, prawnych i publicznych. W świecie pełnym skrajności chcemy rozmawiać o tym, jak znaleźć właściwe proporcje. A dla Was – co dziś najbardziej wymaga przywrócenia właściwych proporcji?”.
Najnowsze informacje o planach Hołowni podsuwają bardzo ciekawe pytania: czy rezygnacja z udziału w kierownictwie partii to krok w stronę drzwi wyjściowych z polityki oraz jaki pomysł stoi za grupą „Umiarkowani” i czy fanpage to zalążek kolejnego projektu marszałka? Czy w kolejnych krokach Szymon Hołownia opuści Polskę 2050, aby realizować idee nowej organizacji, która zgodnie z zapowiedzią „nie jest związana z żadną partią polityczną ani ruchem politycznym o podobnej nazwie”? To by oznaczało, że po długich bojach o odzyskanie sterowności Polską 2050 i odejściu separatystów, a wcześniej rozejściu z Trzecią Drogą, ojciec założyciel dokonuje trzeciego rozbioru partii i tworzy alternatywny ruch.
Po co i dlaczego
Odpowiedzi na te dwa pytania udzielał w grudniu 2019 r. Szymon Hołownia, gdy ogłaszał start w wyborach prezydenckich. „Chcę się u was ubiegać o tę pracę. Chcę, żebyście mi powierzyli funkcję stróża naszej narodowej wspólnoty. Nie wesprą mnie partyjne przelewy i wielki biznes, nie potrzebuję ich, bo mam was. I to wam przez najbliższe pół roku chcę opowiedzieć o Polsce moich marzeń, która jest w naszym zasięgu: Polsce solidarnej, Polsce zdrowiejącego środowiska, Polsce samorządnej i obywatelskiej” – tłumaczył przed ponad 6 laty w Teatrze Szekspirowskim. W rozmowie z Robertem Mazurkiem bronił swojego dorobku, przekonując, że jako „stróż zakrętu” przeprowadził Polskę przez zmianę władzy w 2023 r. i zaprzysiężenie prezydenta w 2025 r.
Jednak pytanie pozostaje aktualne. Bynajmniej nie ze złośliwości czy nienawiści do Hołowni – zarzucanej mediom przez polityków Polski 2050 – ale autentycznej ciekawości. To pytanie do marszałka, czy wyciągnął lekcję z trudnej i ekspresowej kariery w Sejmie i czy ma coś jeszcze do zaoferowania. Czy zrozumiał zasady, które chce zmienić, czy jedynie obraża się na rzeczywistość?
Kluczenie między wyjściem z polityki, a pozostaniem w niej jedną nogą pod postacią kolejnego ruchu okołopolitycznego usadawia Szymona Hołownię gdzieś między Pawłem Kukizem a Ryszardem Petru. Pierwszy sumiennie doprowadził do swojego politycznego bankructwa, drugi żyje magią wspomnień o sukcesie wielkiej partii, który na pewno za którymś razem uda się powtórzyć. Zawsze na koniec może przyjść refleksja, że człowiek nie do wszystkiego się nadaje i nie warto być ani Kukizem, ani Petru.