Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Raport ws. Pegasusa. Tusk: ci, którzy kupili system, dopuścili się „zbrodni stanu”. I będą za to odpowiadać

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawiła projekt raportu końcowego. Komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawiła projekt raportu końcowego. Bartosz Nehring / Kancelaria Sejmu RP
Sejmowa komisja śledcza ds. inwigilacji Pegasusem przedstawiła dziś swój raport. A w zasadzie opowiedziała o jego części jawnej. Samego dokumentu nie udostępniono. To, co usłyszeliśmy, to podsumowanie tego, co już wiadomo.

Prezentację raportu komisji śledczej poprzedziła rolka Donalda Tuska opublikowana na X. Premier podkreślił, że Pegasus, zakupiony za pieniądze przeznaczone na pomoc ofiarom przestępstw, przekazywał dane inwigilowanych polskich obywateli – w tym polityków, prokuratorów i sędziów – izraelskiej firmie będącej producentem systemu. Polskie służby nie miały nad tym żadnej kontroli. A zatem osoby odpowiedzialne za zakup Pegasusa, czyli „ludzie odpowiedzialni za sprawiedliwość i za bezpieczeństwo państwa”, dopuściły się – zdaniem premiera – „zbrodni stanu”. I za to będą odpowiadać.

Raport ws. Pegasusa

Część jawna raportu liczy 370 stron. Przewodnicząca komisji śledczej Magdalena Sroka (PSL) przedstawiła najważniejsze ustalenia:

  • Dane pozyskiwane za pomocą Pegasusa, używanego w Polsce od 2017 r., trafiały za granicę. Jego producent – NSO Group – miał techniczną możliwość dostępu do materiałów gromadzonych podczas kontroli operacyjnej prowadzonej przez polskie służby.
  • Umowa z NSO Group zabraniała Polsce stosowania Pegasusa wobec numerów m.in. z Rosji, Białorusi i Korei Północnej. Tymczasem PiS uzasadniał jego zakup koniecznością walki z najpoważniejszymi przestępstwami, w tym terroryzmem i przestępczością zorganizowaną.
  • Poza CBA, które formalnie zakupiło Pegasusa, z systemu mogły korzystać także SKW, ABW i policja.
  • System Pegasus nie miał polskiego poświadczenia bezpieczeństwa. CBA się o to nie starało, najprawdopodobniej przewidując odmowę, skoro dane operacyjne były automatycznie przesyłane do obcego państwa.
  • Decyzja o zakupie systemu została podjęta przez resort sprawiedliwości (Michał Woś) i ministra koordynatora służb specjalnych (Mariusz Kamiński).
  • Pegasus kosztował co najmniej 33,4 mln zł, nie licząc kosztów jego obsługi.
  • We wnioskach kierowanych do sądów o zgodę na inwigilację nie wskazywano, że będzie ona prowadzona za pomocą Pegasusa.

Kogo inwigilowano

Ujawniono 578 przypadków zastosowania Pegasusa. Inwigilowano m.in. polityków opozycji (Krzysztofa Brejzę, PO), sędzię Beatę Morawiec, prokuratorkę Ewę Wrzosek, działacza związkowego Michała Kołodziejczaka, samorządowca Jacka Karnowskiego (ówczesnego prezydenta Sopotu), przedstawiciela organizacji pracodawców Andrzeja Malinowskiego (ówczesnego przewodniczącego Pracodawców RP), adwokata Romana Giertycha (ówczesnego pełnomocnika m.in. Donalda Tuska) oraz gen. Waldemara Skrzypczaka (byłego dowódcę Wojsk Lądowych).

Komisja zapowiedziała złożenie zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień, a w niektórych przypadkach także ujawnieniu informacji niejawnych podmiotowi zagranicznemu. Zawiadomienia mają dotyczyć:

  • Zbigniewa Ziobry (byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego),
  • Mariusza Kamińskiego (byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynatora służb specjalnych)
  • Macieja Wąsika (byłego zastępcy ministra koordynatora służb specjalnych),
  • Michała Wosia (byłego wiceministra sprawiedliwości, który usłyszał już zarzut w sprawie Pegasusa),
  • Ernesta Bejdy (byłego szefa CBA, który usłyszał już zarzuty),
  • Grzegorza Ocieczka (byłego wiceszefa CBA),
  • Piotra Pogonowskiego (byłego szefa ABW, który usłyszał już zarzuty),
  • Macieja Materki (byłego szefa SKW, który usłyszał już zarzuty),
  • Teresy Rutkowskiej-Szmydyńskiej (prokuratorki),
  • Mikołaja Pawlaka (byłego pracownika Ministerstwa Sprawiedliwości),
  • Macieja Szpanowskiego (byłego szefa SKW).

W tym, co komisja przedstawiła dziś na temat raportu, nie ma właściwie niczego, czego nie wiedzielibyśmy wcześniej, choćby z przebiegu jej prac. Czy zebrany materiał przełoży się na akty oskarżenia – zobaczymy.

Służby wciąż mogą

Dziś już wiadomo, że afera Pegasusa, tak traumatyczna dla ówczesnej opozycji, nie doprowadziła nawet do próby uregulowania w polskim prawie stosowania narzędzi umożliwiających pozyskiwanie danych z telefonów czy komputerów, także tych „historycznych”, czyli zapisanych jeszcze przed wydaniem przez sąd zgody na inwigilację.

Nie ma złudzeń: polskie służby specjalne zapewne nadal korzystają z podobnych systemów. To narzędzia wygodne, skuteczne i niepozostawiające śladów, więc nie są więc zainteresowane prawnym uregulowaniem ich stosowania.

Nie bez powodu zmieniła się argumentacja polityków rządzącej koalicji. Przed zmianą władzy, gdy pracowała senacka komisja nadzwyczajna ds. Pegasusa, mocno akcentowano niekonstytucyjność stosowania narzędzi umożliwiających dostęp do danych „historycznych”. Dziś głównym zarzutem jest przekazywanie pozyskanych danych „państwu obcemu”, co miało narazić bezpieczeństwo Polski. Zwłaszcza że inwigilowano również polityków i wojskowych. Z wielkiego wzmożenia w obronie prywatności i demokracji pozostał przede wszystkim argument dotyczący bezpieczeństwa państwa. Oczywiście ważny, ale w przypadku inwigilacji często wykorzystywany do uzasadniania rozszerzania uprawnień służb i ograniczania zewnętrznej kontroli nad nimi.

A więc Pegasus w innych wcieleniach nadal może latać swobodnie.

Reklama

Czytaj także

Świat

Broń masowego przerażenia. Czym straszy Putin i jaką mamy odpowiedź? Moskwa idzie na całość

Rosja znów poszła na całość i zagroziła Europie atomowym unicestwieniem. Znowu przetoczyły się złowrogie nagłówki. To, co było odległe, staje się realne.

Marek Świerczyński
07.10.2026

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną