O co gramy?
Nasi reprezentanci podczas Euro będą podróżować autobusem, na którym napisano: „Bo liczy się sport i dobra zabawa”. Ale jednocześnie wiele wskazuje na to, że ponownie piłkarzom powierzony zostaje honor Polaków. Tym bardziej że już w pierwszym meczu spotkają się z Niemcami, z którymi nigdy jeszcze nie wygraliśmy.

Tak się złożyło, że przed Euro odbył się doroczny turniej piosenkarski Eurowizji, zresztą poprzedzony eliminacjami, jak by to była kolejna dyscyplina sportowa. Nasza przedstawicielka o trudnym do zapamiętania nazwisku (pseudonimie?) w półfinale wypadła znakomicie, natomiast w końcowych rozgrywkach poległa. Jeszcze w dniu konkursu głównego prasa krajowa pisała, że cała śpiewająca Europa widzi w niej faworytkę, co się jednak nie potwierdziło. Z występami naszych futbolistów bywało w przeszłości podobnie (świetni w eliminacjach, fatalni w finałach), lecz nie tylko dlatego warto zatrzymać się na dłużej przy Eurowizji, imprezie skądinąd wyjątkowo nudnej i marnej pod względem artystycznym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną