Homoseksualiści II RP w kulturze

Pedziki za parawanem
Jan Lechoń
Muzeum Literatury/EAST NEWS

Jan Lechoń

Ryszard Ordyński
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Ryszard Ordyński

Karol Hanusz
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Karol Hanusz

Witold Conti
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Witold Conti

Epizod dyplomatyczny zaliczył także Jarosław Iwaszkiewicz, poszerzając w Kopenhadze i Brukseli krąg przyjaciół i obiektów fascynacji. W ogóle trzeba przyznać, że MSZ było prestiżową przechowalnią dla – jak powiadano – „kochających inaczej”. Funkcjonowało pojęcie „bubka z MSZ”, pazernego na uroki życia z szacownymi koligacjami. Bodajże pierwszą postacią geja na teatralnej scenie był taki właśnie bubek Mariusz, jeden z bohaterów sztuki Antoniego Słonimskiego „Murzyn warszawski” (1928 r.). Mariusz podrywał Mitka, syna księgarza Hartmańskiego. A poczciwa Stara, matka Mitka, myślała, że elegant smali cholewki do córki Zazy. Komedia pomyłek wywoływała śmiech i brawa na widowni. Zwłaszcza że podstawiano pod komediowych przebierańców autentyczne postaci.

Odstępstwo od norm wywołuje psychiczną zapaść

Gej na scenie, pomijając miny i wygłupy aktorskie pod publiczkę praktykowane w teatrzykach, należał do wyjątków. Podobnie wyglądało to w literaturze. Zachował się jedynie fragment powieści w dwóch tomach „Ephebos” pióra Karola Szymanowskiego. Nigdy jej nie wydano w obawie przed skandalem. Pierwszy opis stosunku męsko-męskiego zaryzykował Witkacy w „Pożegnaniu jesieni” (1927 r.). Scena zbliżenia łagodzona jest przez aluzyjne wyciszenie: „długo mówili, a potem znowu zaczęło się tamto – jeszcze dziwniej, jeszcze straszniej i jeszcze cudowniej czy ohydniej – nie wiadomo…”.

Na literacki coming out nie zdecydował się żaden z prozaików dwudziestolecia. Pozostały niedomówienia w nowelach i powieściach, szyfr w wierszach, obliczony na wtajemniczonych czytelników. Mieli oni swoje kapliczki, męczenników i autorytety, do których można się było odwołać. W potrzebie przypominano Platona, cytowano słowa zachwytu na widok pięknego młodzieńca Charmidesa: „spojrzenie moje wniknęło pod jego odzież, zmysły moje zapłonęły…”. Na liście obowiązujących lektur był Oskar Wilde, skazany na więzienie za związek z lordem ­Douglasem. Rozczytywano się w „Portrecie Doriana Graya”, powtarzano wildowskie aforyzmy: „Życie kobiet upływa według krzywych ich uczucia, życie mężczyzny według linii wyznaczonej przez intelekt”. Później przyszła moda na André Gide’a („Fałszerze”) i tłumaczone przez Boya tomy Prousta. Jak reagowali na to nadzorcy moralności? Jan Dobraczyński na łamach prawicowego tygodnika rozprawiał się z Proustem: „Strącam go z siebie odmówieniem jednej Zdrowaś Maryjo”.

Niechęć deklarowana wobec mniejszości seksualnych dawała o sobie znać w publicystyce dowodzącej, iż odstępstwo od przyklepanych i pobłogosławionych norm wywołuje zapaści psychiczne, łamie talenty i charaktery. Ówczesna humorystyka tworzyła obraz odmieńca, postaci nadającej się wyłącznie do wykpienia. W dowcipie z brukowego pisemka robiąca zakupy gosposia zwraca się do sprzedawcy: – Poproszę śledzie, ale same mleczaki, bo mój pan jest homoseksualny… W innym żarciku gość w knajpie monologuje: – Lepiej być Murzynem niż pederastą, bo Murzyn nie musi zwierzać się mamusi, że jest czarny. Próbowano też ambitniej chichotać filozofując: – Gdyby Bóg traktował homoseksualizm równoprawnie, zamiast Ewy stworzyłby Adamowi do towarzystwa jakiegoś Jasia czy Stasia.

W jednej z popularnych noworocznych szopek popisywał się Chór Pedelersów. W satyrycznym tygodniku ukazał się atak na Pewnych Poetów – rzekomych homo: „Gdy nocną ciszą/Gwiazdy wiszą,/Owe natchnione serafinki/Wychodzą z domu/Po kryjomu/I idą na dziewczynki”.

Mniejsza o zaobserwowaną śmieszność zachowań i póz, efekt spychania do podziemia. Czy w II RP nikt nie upomniał się o prawa dla gejów i lesbijek, wyważone sądy na ich temat, równe traktowanie? Znalazł się taki śmiałek: Boy Żeleński.

Stare panny męskie

Boy dostrzegał w dyskryminacji homoseksualistów dowód uwstecznienia Polski. Zwracał uwagę na to, że w europejskich kongresach Ligi Reformy Obyczajów nie biorą udziału przedstawiciele II RP na skutek nacisków sfer klerykalnych. W felietonie „Przedwiośnie” – po którym dostał wiele listów i odebrał wiele telefonów od zachowujących anonimowość czytelników – Boy zajął się drugim obiegiem, książeczkami i broszurami pisanymi dla zakonspirowanych homoseksualistów.

Był to import z zagranicy. W „Literaturze mniejszości seksualnych” tak oto Tadeusz Żeleński przedstawiał sytuację: „Jeżeli chcemy zrozumieć stan duszy prawdziwego (bo są i fałszywi) homoseksualisty, porównajmy go ze stanem duszy normalnego obywatela, któremu miłość do kobiety groziłaby ciężkimi karami i który musiałby się kryć z najniewinniejszymi uczuciami, niepewny, czy nie czyhają nań szantaż i denuncjacja”… O szantażu Boy wspominał wielokrotnie. Widać lektura listów i telefony upewniły go w przekonaniu, że jest to problem. Dlatego z takim naciskiem domagał się zmian w kodeksie i reform obyczaju. Pisał: „Chodzi o pokierowanie tą siłą: czy ma popłynąć – jak dawniej – rynsztokiem, czy też przedestylować się w strumień harmonii platońskiej. Tu zaczyna się rola wychowawców, rola literatury…”.

Ironia losu sprawiła, że role wychowawców objęli zdeklarowani prawicowcy. W styczniu 1939 r. publicysta Alfred Łaszowski przypuścił atak na gejów w faszyzującym tygodniku „Prosto z mostu”: „Udział homoseksualistów w organizowaniu wszelkiego rodzaju »protestów« i »akcji ratowniczych« z reguły jest przytłaczający. Oni mają najczulsze serce, stare panny męskie, wymarzony obiekt dla agentur obcych…”. W atmosferze poprzedzającej wybuch wojny zarzut podatności na zdradę, zawarty w pamflecie „Panowie wolą panów”, brzmiał groźnie. Podsycał nienawiść, przekręcał klucz w drzwiach cel więziennych, prowadził za druty Berezy.

Wojna i okupacja pokazały fałsz podobnych oskarżeń. Rzadko się o tym pamięta, jeszcze rzadziej o tym mówi, lecz mające homoseksualny podtekst męskie przyjaźnie przyniosły nie tylko akty bezprzykładnego bohaterstwa, ale strofy wierszy, w których przegląda się tamten czas.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną