Kultura

Chała polskiej piłce! W hymnach na Euro 2016 więcej picia i bicia niż futbolu

Tony Gentile/Reuters / Forum
„Polej, polej, polej, szable czas już wznieść!” – autorzy piosenek na Euro 2016 zapominają czasem o piłce, ale nigdy o piciu i biciu.

Wybór publiczności, która zdecydowała cztery lata temu, by polskim hymnem na piłkarskie mistrzostwa Europy było „Koko koko Euro spoko”, ciąży nad muzyczną oprawą turnieju. Tym razem nikt się już nie odważył zapytać o głos kibiców. Co nie znaczy, że piosenki na Euro 2016 nie powstają. Wręcz przeciwnie – i przebój Jarzębiny byłby wśród nich jedną z bardziej wyrafinowanych propozycji.

Najlepszym refleksem wykazała się grupa Weekend, która swoją propozycję umieściła w sieci jeszcze w zeszłym roku – choć była to w zasadzie tylko poddana recyklingowi znana już piosenka „Ona tańczy dla mnie”:

My kochamy ich, oni tu są i grają dla nas,
Bo wierzymy w to: wygramy mecz, Polskę okryje chwała.

Styl disco-polo trudno tym razem uznać za egzotykę. Słynne migawki z szatni po pieczętującym awans meczu z Irlandią ujawniły bowiem, przy czym się bawią polscy piłkarze. Słuchali wtedy „Przez twe oczy zielone” zespołu Akcent. Dlatego drugą propozycją hymnu, też jeszcze pod koniec roku 2015, była fałszowana niemiłosiernie nowa wersja tego szlagieru disco-polo pt. „Przez twe gole strzelone” twórcy o pseudonimie Young Daddy (ponad milion wyświetleń na YouTube). Pojawiają się tu nieśmiało wątki polityczne i alkoholowe, które wrócą w kolejnych propozycjach:

Prezes Boniek cię przytuli, prezydent Duda piątkę da,
Serce ich dla Polski bije, każdy z nich ducha walki ma.
Jędrzejczyk na środku tańczy, choć widać, że już zgubił rytm.
Peszko gdzieś z szampanem walczy, brawo, do boju Polacyyyy!

Ponad 600 tys. odsłon zebrał utwór lubianego w sieci, niedowidzącego rapera o pseudonimie MC Sobieski. W jego klipie dominują obrazki z husarią, wojną 1920 roku i czołgami, tylko na pierwszego piłkarza trzeba czekać prawie minutę. Dobrze widać, że ta królewska ksywka rapera nie wzięła się znikąd, a mistrzostwa we Francji będą tak naprawdę okazją do manewrów dla polskiego rycerstwa:

Polsko, krwią spisałaś historię,
Dziś podnieś się z kolan, poczuj zwycięstwa oddech,
Nasze szaliki to rycerstwa chorągwie,
Nad brzegiem Wisły biją serca pokoleń.

I dalej:

To jest nasza chwila, narodziła się nowa nadzieja,
To drużyna, której siła bywa nie do przewidzenia.
Słyszę waleczne serca, to nasza armia,
Trzęsie się ziemia, rusza husaria.

Do prawdziwego wysypu gwiazdorskich hymnów doszło w maju. Najpierw uderzył Popek z Gangu Albanii, który – jak zwykle spontanicznie, a sądząc po realizacji, w jakieś 15 minut – napisał piosenkę „Gdzie jesteś tato stary”. Tytuł tylko pozornie jest abstrakcyjny. Osadza go w realiach Euro błyskotliwy rym: Euro 2016, gdzie jesteś tato stary, bo odkręcamy flaszkę, a bohater deklamuje prosty tekst z drinkiem i ogórkiem na boisku wśród bloków:

O, je! Lewandowski strzelił gola,
O, je! Polska jest zadowolona,
O, je! Szczelna jest nasza obrona,
O, je! Pijany jest każdy Polak.

Efekt, jak to bywa u Popka, godny wzmianki: grubo ponad 2 mln odsłon. Trudno się więc dziwić, że znaleźli się konkurenci. Grupa Video, znana z radiowych list przebojów, w tym anteny Radia ESKA, postawiła w piosence „Miliony serc” na podobną konwencję liryczną, tyle że śpiewa, a nie rapuje:

Dzisiaj Polska gra mecz oouuoooł!
Lewy strzelił już dwie oouuoooł!
Krycha biega za trzech oouuoooł!
Do utraty tchu.

(…)

Oouuoouuoo! W górę szkło, milion serc na cały głos,
Oouuoouuoo! Jeden śpiew: Hej, Polska gol!

Trzeba mieć pomysł, by się przebić w tym towarzystwie. Znalazł go ulubiony bard mediów narodowych, Ryszard Makowski, którego krótka – przerwana zresztą (ku oburzeniu artysty) przez prowadzącego wizyta z gitarą w TVP Info – zakończyła się ostatnim, trudnym już do przebicia hitem, w którym twórca zręcznie splótł ze sobą trzy P: piłkę, pijaństwo i propagandę.

Kraj sukcesy ma i 500+ jest.
To podniosły fakt jak za Mieszka chrzest.

I dalej:

Polej, polej, polej, szable czas już wznieść,
Polska strzeli gole, czyli Zenek, ja i teść.

Nawet to dzieło okazało się jednak – ku przerażeniu samego barda – na tyle skomplikowane i wielowymiarowe, że wystraszony autor na portalu wPolityce.pl opublikował stosowny komentarz: „Zamierzeniem bynajmniej nie było żartowanie z programu rządu, który jak najbardziej wpieram, tylko właśnie z tych, którzy go kontestują”. Mimo tych kontrowersji Makowski pozostaje najmocniejszym kandydatem do występu w studiu Euro 2016, o który zresztą sam wyraźnie zabiega, sądząc po niedawnym wpisie na Twitterze: „Że mnie nie zaprosili, żebym coś zaśpiewał przed meczem, to jestem zdziwiony”.

Żywot wszystkich tych piłkarskich piosenek niechybnie się skończy wraz z ostatnim meczem polskiej reprezentacji. Ale ten wysyp to nieuchronność, bo zawsze jest po co pisać hymny na mistrzostwa. Jedni robią to dla sławy, drudzy dla pieniędzy, bo klipy wyświetlane w sieci – w której Euro 2016 staje się głównym obiektem wyszukiwań – przynoszą zyski z reklam. A emisje w radiu czy telewizji, które też potrzebują ścieżki dźwiękowej do urozmaicenia czasu antenowego, przynoszą z kolei opłaty zaiksowe dla artystów. I wprawdzie sam staram się do tego zjawiska podchodzić za każdym razem z dużym dystansem, to na miejscu kasjera w ZAiKS-ie płakałbym. I to nie ze śmiechu.

Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną