„Ucho prezesa” w najwyższej formie. Doskonały odcinek!
W odcinku Prezes się nie pojawia. Jego miejsce zajmuje cała armia byłych polityków, którzy są na... odwyku.
„Ucho prezesa”
Youtube

„Ucho prezesa”

Po wahaniach formy i wyjątkowo stonowanym otwarciu trzeciego sezonu, gdzie mniej było okazji do śmiechu, a więcej powodów do refleksji, „Ucho prezesa” wraca do satyrycznych korzeni i serwuje odcinek absurdalny, oderwany od bieżących wydarzeń, a przez to świeży i zaskakujący.

Gdzie się podział Prezes?

O zaskoczeniu trzeba mówić, i to wielkim. Gdzie Prezes? Gdzie biuro na Nowogrodzkiej? Gdzie Sejm? Ani opozycja się tu nie pojawia, ani obóz rządzący, zamiast tego odwiedzamy prowadzący przez państwa Rokitów ośrodek dla uzależnionych od polityki, w którym postaci z różnych stron konfliktu, będące już poza systemem partyjnym (albo po prostu zepchnięte do dalekich rezerw), próbują żyć bez rządowych posadek i codziennych wizyt w programach informacyjnych.

Czytaj także: Twórcy „Ucha prezesa” opowiadają o trzecim sezonie serialu

Odwyk od polityki

Mamy więc i mistrza dyplomacji Witolda, i Jana, co drzewa ścina, i Kostka. Ale też Bronka czy Romana, który wprawdzie próbuje zerwać z nałogiem, ale mu nie wychodzi. Wszyscy biorą udział w spotkaniach terapeutycznych w ramach grupy Powrót, prowadzonej przez niedoszłego Premiera z Krakowa i jego żonę, co to do drugiej partii się zapisała.

Doskonały odcinek, nieuwiązany aktualnościami politycznymi z pierwszych stron gazet, ale odwołujący się do uniwersalnych prawd na temat rządów i opozycji, wyciągający nawet z cienia postaci niemal zapomniane, jak Jan od Dildo, co partię swoją zakładał. Świetnie wyszły parodie, bo powracają ulubieńcy widzów, czyli Jan i Witold. Przezabawną rólkę ma do odegrania także Tomasz Kot jako Roman.

„Ucho prezesa” obiera nowy kurs

Przy okazji dostaliśmy zapowiedź nowego kierunku w serialu. Wygląda na to, że oderwanie od „bieżączki” będzie narastało – finał odcinka sugeruje powstanie nowej siły, która może zatrząść rodzimą polityką, zwłaszcza obozem PiS.

W skrócie: będzie się działo. I dobrze, bo w takiej wersji „Ucho...” wspina się na wyżyny.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj