Kultura

Zmarł Edward Dwurnik, wybitny, wciąż inspirujący malarz

Zmarł Edward Dwurnik, wybitny, wciąż inspirujący malarz

Edward Dwurnik Edward Dwurnik Dominik Pisarek / Forum
Odszedł Edward Dwurnik, wybitny polski malarz i jedna z najwyrazistszych postaci polskiej sztuki ostatnich dziesięcioleci. Miał 75 lat.

Urodził się 19 kwietnia 1943 r. w Radzyminie. Między 1963 a 1970 r. uczęszczał do warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie studiował malarstwo, grafikę oraz przez pewien czas rzeźbę.

Kto inspirował Edwarda Dwurnika

Punktem zwrotnym w jego karierze było spotkanie z twórczością Nikifora Krynickiego. Zetknął się z nią jeszcze w trakcie studiów. W 1965 r. na wystawie w Kielcach po raz pierwszy zobaczył prace tego malarza prymitywisty i odtąd Nikifor stał się dla niego wielką inspiracją. Do tego stopnia, że młody artysta po obejrzeniu wystawy stworzył pracę „Rysunek nr 1”, którą uznał za prawdziwy początek swojej kariery. Nikifora zdążył poznać osobiście jeszcze przed śmiercią malarza w październiku 1968 r. Po wielu latach Dwurnik w jednym z wywiadów wyznał, że Nikifor był jego „najważniejszym mistrzem”. Drugim kluczowym artystą w jego życiorysie był Francuz Bernard Buffet, już nieco zapomniany gwiazdor międzynarodowej sztuki przełomu lat 50. i 60.

Miasta i miasteczka z lotu ptaka

W połowie lat 60. Dwurnik wypracował charakterystyczny styl, w którym tworzył przez resztę życia. W 1966 r. rozpoczął słynny cykl „Podróże autostopem”, w którym z lotu ptaka portretował miasta i miasteczka. Kontynuował go przez ponad pół wieku. Na przestrzeni lat tworzył kolejne malarskie cykle. W sumie stworzył ich kilkanaście. Podejmował w nich niekiedy problemy społeczno-polityczne i mierzył się z realiami epoki. Używał przy tym groteski, karykatury i specyficznego humoru, które stanowiły jego niepodrabialny znak rozpoznawczy.

„Sportowcy”, „Robotnicy” i codzienność PRL

Dyplom obronił w 1970 r. w pracowni prof. Eugeniusza Eibischa. Rok później w warszawskiej Galerii Współczesnej odbyła się pierwsza indywidualna wystawa jego prac. W latach 70. powstały cykle „Sportowcy” i „Robotnicy”. Dwurnik na swoich płótnach portretował realia PRL. Dzięki pracom z lat 70. niekiedy określano go właśnie „malarzem codzienności PRL”. Artysta trafnie przedstawiał zmiany, jakie przechodziło polskie społeczeństwo. W latach 80. jednym z głównych motywów w pracach Dwurnika stała się walka opozycji o demokratyczne przemiany w Polsce. Twórca mierzył się z tematem stanu wojennego czy karnawału „Solidarności”. W 1982 r. wziął udział w prestiżowej wystawie „documenta 7” w niemieckim Kassel. Odbywająca się co 5 lat (począwszy od 1955 r.), jest uznawana za jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie sztuki. W 1983. Dwurnik otrzymał nagrodę Komitetu Kultury Niezależnej „Solidarności”. Przez resztę lat 80. w swoich pracach ukazywał polityczne wstrząsy w kraju.

Abstrakcja i autorska wersja „Bitwy pod Grunwaldem”

W następstwie przemian ustrojowych Dwurnik stworzył dwa cykle malarskie: były to „Droga na Wschód” oraz „Od Grudnia do Czerwca”. W pierwszym upamiętnił ofiary stalinizmu, a w drugim stanu wojennego. W latach 90. w twórczości Dwurnika nastąpił tzw. okres niebieski (nazwa nawiązywała do Picassa i jego okresu błękitnego). Powstały m.in. „Niebieskie miasta” oraz cykl „Błękitny”. Od 2000 r. artysta eksperymentował z techniką action painting, doskonale znaną z obrazów Jacksona Pollocka. Dwurnik malował wówczas w ramach tzw. cyklu „XXV” obrazy abstrakcyjne. Na przestrzeni lat kontynuował serie malarskie, a także tworzył zupełnie nowe prace, w tym neutralne obrazy kwiatów i kobiece akty. Od tematów politycznych trzymał się raczej z dala. Wykonał kilka realizacji plenerowych m.in. w Lublinie i Warszawie. Stworzył nawet własną wersję matejkowskiej „Bitwy pod Grunwaldem”.

Czytaj także: Abstrakcjoniści, którzy zmienili świat

Ostatnia wystawa Dwurnika

W ostatnich latach jego sztuka cieszyła się niesłabnącym zainteresowaniem. Przed dwoma laty ukazała się książka „Moje królestwo”, wywiad rzeka z artystą. A z okazji jego urodzin w sopockiej Państwowej Galerii Sztuki na wiosnę odbyła się duża wystawa „75 x 75 Dwurnik”, którą później można było oglądać na Zamku Książ. Czas pokazał, że był to ostatni taki pokaz prac twórcy za jego życia.

Wielka strata dla polskiej kultury

Odszedł artysta, który w historii polskiej sztuki zapisał się na stałe. Zostawił po sobie przeszło kilka tysięcy obrazów. Edward Dwurnik stanowił i będzie stanowić inspirację dla kolejnych pokoleń artystów. W swojej karierze niejednokrotnie budził kontrowersje. Jego sztuka padała ofiarą cenzury, wywoływała gorące dyskusje i spory, ale taka też jest przecież jej rola. Polska kultura poniosła dzisiaj wielką stratę.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016
Reklama