Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Cztery dekady zachwytu nad światem

Albatros Travel / mat. pr.
Od afrykańskiego safari po ekspedycje polarne – Albatros Travel od czterech dekad udowadnia, że podróż może być czymś więcej niż urlopem. O jubileuszu firmy, zmieniających się marzeniach Polaków i odpowiedzialnej turystyce rozmawiamy z przedstawicielką firmy.
mat. pr.

Jan Rojewski: Dania i Afryka kojarzą mi się przede wszystkim z „Pożegnaniem z Afryką”.

Wioletta Drozdowska-Malicka, Albatros Travel: To skojarzenie jest nie tylko trafne, ale wręcz wpisane w nasze DNA. Søren Rasmussen, założyciel Albatros Travel, powołał firmę do życia równo czterdzieści lat temu, będąc u progu obiecującej kariery akademickiej. Jako biolog oglądał świat przez pryzmat mikroskopu i naukowych faktów, jednak to afrykańska sawanna sprawiła, że spojrzał na życie z zupełnie nowej perspektywy.

Safari, w których wtedy uczestniczył, miały w sobie ten nieuchwytny klimat, który znamy z prozy Karen Blixen. To był świat bliskiego kontaktu z dziką naturą i majestatycznymi zwierzętami. Søren wspominałmagiczne wieczory przy ognisku i rozgwieżdżone niebo, które na półkuli południowej jestzupełnie inne niż to, które oglądamy w Europie. To właśnie tamto doświadczenie zachwytu nad światem sprawiło, że postanowił dzielić się nim z innymi. Zamiast opisywać gatunki w pracach naukowych, zaczął zabierać ludzi tam, gdzie zwierzętażyją na wolności.

Safari w RPAShutterstock/mat. pr.Safari w RPA

Oferta dla polskiego turysty to jednak znacznie więcej niż tylko Afryka.

Zdecydowanie tak. Na polski rynek weszliśmy w 2017 roku. Zastaliśmy tu turystę świadomego, wymagającego i ciekawego świata – zupełnie innego niż podróżnicy z pionierskich lat 90. Choć nasze afrykańskie korzenie wciąż są naszym ogromnym atutem – dysponujemy tam własną bazą logistyczną, sprawdzonymi hotelami i zespołem wybitnych przewodników – dziś nasze portfolio ma charakter globalny.

Polacy podróżują z nami w głąb tętniącej życiem Azji, odkrywają Amerykę Południową, przemierzają bezkresne przestrzenie Stanów Zjednoczonych. Co jednak szczególnie interesujące, mimo bogatej oferty egzotycznej, to właśnie Europa niezmiennie cieszy się największą popularnością.

Warto również podkreślić, że rok 2026 jest dla nas wyjątkowy. Obchodzimy 40-lecie istnienia firmy. Z tej okazji przygotowaliśmy dla naszych klientów specjalny rabat jubileuszowy obowiązujący do końca lutego, a także szereg nowych programów podróży. Szczegóły można znaleźć w naszym najnowszym katalogu, który – właśnie z okazji jubileuszu – został dołączony do tego numeru „Polityki”.

Waszym wycieczkom daleko jednak do typowych wczasów all-inclusive.

To dwa zupełnie różne światy. W Albatros Travel fundamentem każdej wyprawy jest walor edukacyjny i głębokie zrozumienie odwiedzanego miejsca. Kluczem do tego są nasi piloci – to starannie dobierani pasjonaci, którzy nie tylko dysponują ogromną wiedzą, ale potrafią stać się dla naszych gości pomostem między kulturami.

Jednocześnie dbamy o to, by programy naszych wycieczek nie przypominały gonitwy. Wierzymy, że prawdziwe poznanie kraju nie polega na odhaczaniu kolejnych punktów na mapie od świtu do nocy. Liczy się balans. Chcemy, aby nasi turyści mogli spokojnie wypić espresso w gwarnej włoskiej kawiarni, przyglądając się życiu ulicy, czy odkryć smaki w małej, rodzinnej restauracji w Chinach, do której nie trafiają masowe grupy.

Z tego, co wiem, wspieranie lokalnych biznesów i odpowiedzialność społeczna są dla Państwa priorytetem.

To prawda, hołdujemy filozofii zrównoważonej turystyki, która wykracza poza marketingowe slogany. Dla nas bycie gościem w danym kraju wiąże się z odpowiedzialnością. Bardzo uważnie słuchamy naszych pilotów, którzy są naszymi „oczami i uszami” na miejscu. To właśnie oni często jako pierwsi dostrzegają lokalne problemy, które przy wsparciu z naszej strony można rozwiązać.

Przykładem takich działań jest Kolumbia, gdzie sfinansowaliśmy budowę zadaszonych schodów prowadzących do jednej z wiejskich szkół, znacząco poprawiając bezpieczeństwo dzieci podczas pory deszczowej. W Indiach natomiast od lat współpracujemy z fundacją opiekującą się osieroconymi dziećmi. Wspieramy tam programy aktywizacji zawodowej – młode dziewczyny uczą się krawiectwa, zyskując fach w ręku i szansę na samodzielność. Uszyte przez nie materiałowe torby trafiają później w ręce naszych klientów jako unikalna pamiątka z podróży. Zależy nam na tym, aby lokalne społeczności nie tylko czerpały zyski z naszej obecności, ale czuły się przez nas autentycznie docenione.

Bardzo ważnym obszarem naszego zaangażowania jest także ochrona nosorożców w Republice Południowej Afryki. Zarówno białe, jak i czarne nosorożce są ofiarami kłusowników z powodu popytu na ich rogi, którym niesłusznie przypisuje się właściwości lecznicze. W rzeczywistości są one zbudowane z keratyny – tej samej substancji co ludzkie włosy i paznokcie.

Nasze obozy w rezerwacie Manyeleti, sąsiadujące z Parkiem Narodowym Krugera, współpracują z lokalnymi strażnikami i współfinansują patrole chroniące zagrożone zwierzęta. W prywatnym rezerwacie przyrody Entabeni wspieramy opiekę nad osieroconymi młodymi nosorożcami, które pod nadzorem weterynarzy wracają później do rezerwatów. Wierzymy, że turystyka powinna nie tylko pokazywać świat, ale też realnie go chronić.

Jak rozumiem, Państwa celem jest to, aby turysta po powrocie zmienił zdanie o miejscu, które odwiedził. Czy zdarzyło się Pani uczestniczyć w wyprawie, która tak dalece zweryfikowała Pani własne wyobrażenia?

Taką podróżą była dla mnie wyprawa do krajów Ameryki Środkowej, którą odbyliśmy szlakiem cywilizacji Majów. Odwiedziliśmy Kostarykę, Nikaraguę, Honduras, Salwador i Gwatemalę.Jednak to Panama City okazała się dla mnie największym objawieniem. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego, a zastałam miasto niezwykle nowoczesne, z imponującym centrum finansowym i drapaczami chmur. Wiele z tych państw wciąż niesłusznie kojarzy się głównie z nagłówkami o przestępczości, podczas gdy w rzeczywistości są to miejsca bezpieczne, niezwykle gościnne i z nadzieją wyczekujące turystów. Podróż ta uświadomiła mi, jak bardzo nasze wyobrażenia nie przystają do rzeczywistości. Dziś mam o tym regionie nieporównywalnie lepsze zdanie.

Czy potrafi Pani przewidzieć, jakie kierunki staną się podróżniczymi „hitami” w najbliższym czasie? Wiem na przykład, że Polacy pokochali Japonię, m.in. dzięki korzystnemu kursowi jena.

To prawda – ekonomia często idzie w parze z marzeniami. Jeśli kraj, który przez lata uchodził za elitarny lub trudno osiągalny, nagle staje się dostępny finansowo, zainteresowanie nim natychmiast szybuje w górę. Myślę jednak, że obok egzotyki będziemy coraz częściej doceniać kierunki „bliskie, a nieoczywiste”. Osobiście bardzo polecam Norwegię – w Albatrosie przygotowaliśmy ofertę, która udowadnia, że ten majestatyczny kraj można zwiedzić w bardzo przystępnej cenie, nie rezygnując z wysokiego standardu.

Włochy, Liguria, Cinque TerreShutterstock/mat. pr.Włochy, Liguria, Cinque Terre

Niesłabnącym uczuciem darzymy oczywiście Włochy. Polacy kochają tamtejszy styl życia, kuchnię i wszechobecną historię. Nie bez powodu Włosi wygrywają w sondażach na naszą ulubioną nację – po prostu czujemy z nimi wyjątkową więź. Co ważne, nasz sposób zwiedzania Italii ewoluuje. Przestaliśmy traktować ten kraj jako monolit; zaczynamy odkrywać go regionami. Dziś turysta z Polski doskonale wie, że kuchnia sycylijska to zupełnie inna opowieść niż ta z Toskanii czy Piemontu. Stajemy się koneserami niuansów.

Co ciekawe, podobny proces obserwujemy w przypadku Wielkiej Brytanii. Przez lata postrzegaliśmy ją głównie przez pryzmat Londynu i traktowaliśmy jako kierunek emigracyjny. Dziś Polacy coraz chętniej wyruszają na surowe wyżyny Szkocji, wybrzeże Kornwalii czy do malowniczej Walii. To fascynująca zmiana: kraj, do którego jeździliśmy za pracą, staje się dla nas jedną z najbardziej pożądanych destynacji turystycznych.

Anglia, Kornwalia, St.Micheal MountShutterstock/mat. pr.Anglia, Kornwalia, St.Micheal Mount

Wybór nowych miejsc to jedno, ale czy zmienia się sposób, w jaki podróżujemy?

Zauważmy, że w ostatnich latach rośnie liczba klientów poszukujących komfortu w podróży. Dlatego coraz większą popularnością cieszą się rejsy – przede wszystkim ze względu na wygodę. Bez konieczności codziennej zmiany hotelu można każdego dnia budzić się w innym miejscu, łącząc komfort ze zwiedzaniem i relaksem na pokładzie statku.

W naszej ofercie znajdują się zarówno rejsy po europejskich rzekach – Dunaju, Renie, Sekwanie, Rodanie i Saonie – jak i po Nilu w Egipcie czy Mekongu w Azji. Organizujemy także rejsy morskie po Karaibach, Seszelach oraz wokół Galapagos, połączone ze zwiedzaniem Ekwadoru i amazońskiej dżungli. Szczególne miejsce zajmują nasze wyprawy ekspedycyjne – na Antarktydę, Spitsbergen i Grenlandię.

Statek Ocean AlbatrosAlbatros Travel/mat. pr.Statek Ocean Albatros

Cztery lata temu wzbogaciliśmy flotę o dwa nowoczesne statki ekspedycyjne średniej wielkości – Ocean Albatros i Victory Albatros – mieszczące po 190 pasażerów. To jedne z najnowocześniejszych jednostek operujących w rejonach arktycznych. Dzięki zastosowanym technologiom udało się zmniejszyć emisję CO2 o dwie trzecie w porównaniu z poprzednimi statkami, co jest istotnym elementem naszej polityki ochrony środowiska.

Materiał powstał we współpracy z Albatros Travel.

Polityka 8.2026 (3552) z dnia 17.02.2026; Materiał promocyjny; s. 15
Reklama

Czytaj także

null
Świat

Akta Epsteina. Światowe elity na widelcu, skala jest oszałamiająca. Kogo jeszcze zatopi tsunami?

Tony dokumentów z archiwum Jeffreya Epsteina to materiał, jakiego jeszcze nie było. Potężna kompromitacja amerykańskich i globalnych elit. I służby specjalne w tle.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
11.02.2026
Reklama