Film

Miłość i wojna

Miłość i wojna

Poetyckie dialogi, czarny humor splatają się tu z dziwną, surrealistyczną wyobraźnią reżysera, a obecność Audrey Tautou, ulubionej aktorki Jeuneta, narzuca chaotycznej z pozoru narracji stabilny punkt odniesienia. Wojenny romans nie powtórzył komercyjnego sukcesu powszechnie chwalonej „Amelii”, choć wiele wskazywało, że powinien. Hojnie finansując ten film, Amerykanie pozostawili reżyserowi tak wielką swobodę, że mógł on nakręcić w zasadzie każdą ekstrawagancję. Jeunet szansy nie zaprzepaścił, pod względem technicznym i dopracowania strony plastycznej jego dzieło to majstersztyk, o czym można się przekonać, oglądając materiały dodatkowe na dwupłytowym wydaniu filmu na DVD.

Oprócz szesnastu niewykorzystanych scen opatrzonych autorskimi komentarzami reżysera tłumaczącego, dlaczego z nich zrezygnował, zawierają one dokument ilustrujący poszczególne fazy realizacji. Za najciekawszy należy uznać fragment opisujący szczegółowe przygotowania do nakręcenia pamiętnej sekwencji wybuchu sterowca w szpitalu polowym, łączącej tradycyjną technikę z animacją komputerową.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Ukraińska kelnerka o swojej pracy w polskich hotelach

Kobiety traktują nas jak powietrze, mężczyźni często proponują nam seks, a dzieci uważają za służące, którym nie należy się szacunek – opowiada Ukrainka, która od czterech lat pracuje na polskim wybrzeżu.

Katarzyna Zdanowicz
17.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną