Recenzja gry: „Shadow of the Tomb Raider”

Drewniana Lara
Może już czas, by Lara Croft znalazła swój koniec – definitywny – w jakimś przytulnym grobowcu?
materiały prasowe

Już z jednego ją wyciągnięto, obdarzając nowym życiem, w którym z sympatycznej idolki dorastających dziewcząt przeistoczyła się w krwawą maszynę śmierci, zabijającą niezliczonych przeciwników z taką brutalnością i nonszalancją, że nawet cezura „od lat 18” nie wydaje się wystarczającym ostrzeżeniem. Ta formuła też się już wyczerpuje. „Shadow of the Tomb Raider” to nużąca klisza. Dżungla, ukryte skarby Majów, obraźliwie proste łamigłówki, potężne magiczne artefakty i widmo zagłady świata, której Lara Croft próbuje zapobiec… A samą Larę et consortes cechuje charyzma drewnianego kołka.

Shadow of the Tomb Raider, Crystal Dynamics, Cenega, PlayStation 4, Windows, Xbox One

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną