Muzyka

Wskazówka się cofa

Recenzja płyty: Lady Pank, „Miłość i władza”

materiały prasowe
Na nowej płycie Jan Borysewicz idzie jako gitarzysta i kompozytor w tym samym kierunku, co na debiutanckim albumie z 1983 r.

Czy wyobrażacie sobie, że Rolling Stonesi wchodzą dziś do studia i nagrywają nową płytę, która sprawia wrażenie niemal dokładnej powtórki „Sticky Fingers” z 1971 r.? Coś takiego, w swojej rzecz jasna skali, uczynił właśnie zespół Lady Pank. Na nowej płycie Jan Borysewicz idzie jako gitarzysta i kompozytor w tym samym kierunku, co na debiutanckim albumie z 1983 r. W tamtych ponurych czasach poszła przez Polskę wieść, że „Mniej niż zero” to antykomunistyczny song nawiązujący do śmierci Grzegorza Przemyka, choć Lady Pank lokowali się dość daleko od ówczesnej kontestacyjnej alternatywy rockowej, a tekst domniemanego protest songu napisał Andrzej Mogielnicki, autor wybitnie mainstreamowy. Teraz Wojciech Byrski, autor równie mainstreamowy, choć młodszy o pokolenie, napisał zespołowi utwór „Władza” z frazą „Każda władza nam przeszkadza”. Jest też buńczuczna piosenka „Lizusy” bezpardonowo atakująca konformizm. Ironia sytuacji polega na tym, że Lady Pank miał się spokojnie przy każdej władzy, od Jaruzelskiego po Kaczyńskiego, zaś ewentualny nonkonformizm sprowadzał się co najwyżej do poalkoholowych ekscesów. Polityki było w tym zaiste mniej niż zero.

Lady Pank, Miłość i władza, Universal

Polityka 19.2016 (3058) z dnia 03.05.2016; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Wskazówka się cofa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Butelki z benzyną w formacie JPG, czyli sztuka protestu

Od kilkunastu lat chodzę na demonstracje dopominające się o prawa kobiet czy mniejszości. Grzecznie już było – mówi grafik Jarek Kubicki, twórca plakatów, które stały się wizualnymi symbolami obecnego protestu.

Jakub Knera
28.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną