Recenzja płyty: Zdechły Osa, „Breslau Hardcore”
Wrocławski raper Zdechły Osa (wcześniej był Młodym Osą, ale dla rocznika 1997 lata widać szybko lecą) to niełatwy obiekt analizy.
Wrocławski raper Zdechły Osa (wcześniej był Młodym Osą, ale dla rocznika 1997 lata widać szybko lecą) to niełatwy obiekt analizy.
W piosenkach z „Dzikiej” spontaniczność i emocjonalność konfrontuje się z życiowym doświadczeniem, co może rodzić poczucie melancholii, ale może też dawać siłę.
Jesienią odbędzie się drugi już Międzynarodowy Konkurs Chopinowski na Instrumentach Historycznych. Czekając nań, można posłuchać płyty z nagraniami konkursowymi laureata poprzedniej edycji.
Jak to u Króla, taniec to raczej kolejna pojemna znaczeniowo metafora, dość przewrotna, zdecydowanie bardziej refleksyjna niż rozrywkowa.
Całość brzmi dziwnie i ciekawie, choć monotonnie.
Agresywne gitary potęgują klimat ekologicznej apokalipsy, o której traktują teksty.
Od muzyki do wizjonerskiego „Diabła” (1972 r.) Andrzeja Żuławskiego zaczęły się poszukiwania taśm z niewydanymi nigdy nagraniami Andrzeja Korzyńskiego, których podjął się kilkanaście lat temu jeszcze jeden Andrzej – brytyjski didżej i wydawca Andy Votel.
Walijczyk John Cale, niegdyś filar The Velvet Underground i współpracownik legendarnego La Monte Younga, nagrywa rzadko, ale na osiemdziesiątkę sprawił sobie album pełen inspirujących gości.
Słychać spójność tego programu, który oryginalnie powstawał do spektaklu „Królowa Śniegu. Rytuał rozmrażania serc”, ale kontekst tamtego wydarzenia nie jest niezbędny, by docenić muzykę.
Z odświeżającej nowości szkocka grupa Belle and Sebastian stała się przez 27 lat formacją klasyczną.
To już ósma studyjna płyta warszawskiego zespołu Riverside uchodzącego (nie bez racji) za najbardziej udane wcielenie rodzimego rocka progresywnego we współczesnym wydaniu.
Łagodna, stłumiona nieco barwa instrumentu oraz pełna wdzięku interpretacja uwypukla walory tych uroczych bibelotów.
W dziedzinie 75-latków śpiewających punka Iggy Pop jest oczywiście pionierem, ale zanosi się na to, że to jak z rock’n’rollem – jeśli ktoś z godnością dociągnął do emerytury, nie schodzi poniżej pewnego poziomu.
Arcydzieło folk-rocka, najlepsza raperka XXI wieku, godni następcy U2, miks kabaretu i flamenco. Autorskie podsumowanie 2022 roku w muzyce popularnej na świecie.
Uwodzicielskie głosy, poetyckie teksty. Świetny hip-hop, metal na światowym poziomie. Autorskie podsumowanie 2022 roku w polskiej muzyce popularnej.
Ta symfonia okazuje się muzyką na obecne czasy, dobrze zresztą wykonaną (Koncert fortepianowy jest grany bez przekonania, czemu trudno się dziwić).
Muzyczny klimat trochę jak z Beatlesów, trochę jak z akustycznych utworów Davida Bowiego, w sumie zaś jedyny w swoim rodzaju.