Ambasadorzy schorzeń

Twarze chorób
Czy kampanie zdrowotne potrzebują ambasadorów? I kiedy angażowanie do nich celebrytów bardziej pomaga samym gwiazdom, niż wspiera pacjentów?
Aktorka Barbara Kurdej-Szatan i siatkarz Piotr Gruszka wspierają chorych z dziecięcym porażeniem mózgowym.
Fundacja Żyć z Pomocą

Aktorka Barbara Kurdej-Szatan i siatkarz Piotr Gruszka wspierają chorych z dziecięcym porażeniem mózgowym.

Aktor i prezenter Jacek Kawalec namawia do szczepień przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu.
D&D Communication

Aktor i prezenter Jacek Kawalec namawia do szczepień przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu.

W tym sezonie o uśmierzanie bólu w chorobach nowotworowych i pomoc psychoonkologiczną apelować będzie Jerzy Stuhr. O potrzebie badania znamion na skórze poinformują Natalia Kukulska oraz Ada Fijał z obecnej edycji „Tańca z gwiazdami” (odpadła w 7 odcinku), która jednocześnie – już drugi rok – namawia ciężarne do poddawania się testom na HIV. Jacek Kawalec zachęca do zjadania drugich śniadań, ale też do szczepień przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. Modelka Natalia Siwiec została ambasadorką kampanii „Płodny Polak” i będzie przez cały maj nakłaniać mężczyzn do badania nasienia. Znalazło się również zajęcie dla siatkarza Piotra Gruszki i aktorki Barbary Kurdej-Szatan – wspierają chorych z dziecięcym porażeniem mózgowym.

Ta lista nie jest zamknięta. Na znane twarze czekają inne choroby, a jednocześnie wielu celebrytów liczy, że otrzyma zaproszenie do wykreowania jakiejś prozdrowotnej kampanii. To transakcja wiązana. Zazwyczaj charytatywna. Choć jedna z serialowych aktorek swoją dobroczynność w namawianiu do pewnej szczepionki wyceniła na 250 tys. zł.

Chorzy ambasadorzy

Kiedy Angelina Jolie przykuła uwagę świata informacją o usunięciu swoich jajników, a wcześniej o obustronnej mastektomii, dając przykład kobietom, jak mogą ustrzec się raka, nazwano ją ambasadorką badań profilaktycznych. Ale jej historia nie wszędzie wzbudziła szacunek. Na polskim portalu medycznym Termedia od początku przekonywano, że całe przedsięwzięcie musiało być starannie wyreżyserowanym spektaklem promocyjnym. Autor, powołując się na amerykańskie źródła, wyliczał, kto na tym zarobi: producenci testów genetycznych, firmy ubezpieczeniowe, agencje public relations. Ponoć kiedy zapłakana Angelina stanęła przed kamerami telewizyjnymi, giełdowe notowania koncernu Myriad Genetics, sprzedającego w USA testy na mutację genu BRCA1, wzrosły o 3 proc., a w Czechach po wystąpieniu aktorki liczba kobiet ubezpieczających się prywatnie na wypadek raka piersi wzrosła 50-krotnie.

To przecież nie mógł być humbug – uważa Jerzy Stuhr, który w kampanię „Rak wolny od bólu” zaangażował się niedawno. Podobnie jak Angelina Jolie za sprawą własnych doświadczeń jest w tym, co mówi, niezwykle wiarygodny, trudno mu więc uwierzyć w spisek wokół tak poważnej choroby. – Ja to po prostu przeżyłem: nowotwór, cierpienie. Macie przed sobą twarz człowieka, który sam zmagał się z bólem.

Czy łatwo było go namówić do takiej roli? Szymon Chrostowski z fundacji Wygrajmy Zdrowie, pomysłodawca akcji, nie ukrywa, że gdy spotkali się po raz pierwszy w garderobie teatru Polonia w Warszawie, musiał sporo opowiedzieć przede wszystkim o sobie: – Również przebyłem raka, więc to nas do siebie zbliżyło. Bardzo zależało mi na tym, aby twarzą kampanii była osoba autentyczna, a nie przypadkowa gwiazdka z serialu. A panu Stuhrowi zależało na tym, by nie stracić wiarygodności.

Czy jednak bez wsparcia znanego aktora nie można już trafić do społecznej świadomości, aby ból – emocję wcale nie wstydliwą – leczyć bez zwłoki i żebrania o pomoc? Jerzy Stuhr przyznaje skrępowany: – Zapytałem swojego lekarza, w czym ja tak pomagam? A on odparł, że mój dziennik z choroby, czyli książkę „Tak sobie myślę”, wypożyczają na oddziale pacjentom, by mobilizować ich do leczenia. Mam w sobie widocznie aktorską siłę przekonywania. To teraz najwspanialsza rola.

Szymon Chrostowski już nieraz widział, czym taka siła przekonywania skutkuje. Cztery lata temu zaprosił do kampanii „Prostata na lata” Macieja Damięckiego i reżysera Krzysztofa Krauzego. – Kiedy mężczyźni z fabryki spod Łodzi usłyszeli od nich, że powinni pójść do lekarza zbadać gruczoł krokowy, od razu wykonali polecenie – wspomina. – Nikt nie zmusiłby ich do tego skuteczniej.

Dla socjologa dr. Macieja Sobierajskiego to żaden fenomen, że za radą Angeliny Jolie kobiety chętniej wykonują badania genetyczne, by sprawdzić, czy nie grozi im rak, a twardzi faceci idą do lekarza, jeśli zachęca ich do tego znany aktor, przyznający się do własnej niemocy: – Bez osobistego bagażu jego przesłanie trafiałoby w pustkę. Choroba zbliża go do anonimowych pacjentów, dla których niedostępna gwiazda staje się tak bardzo ludzka, że zwiększa to motywację, by ją naśladować.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną