Ludzie i style

Czy powinniśmy przytulać swoje psy?

. . Tumblr
Że potrzebujemy głaskać i okazywać im czułość – nie ma wątpliwości. Tylko czy czworonogi sobie tego życzą?
.Tumblr .
.Tumblr .

Badania dowodzą, że właściciele psów generalnie mają się lepiej. I to na każdym poziomie – psychicznym i fizycznym. Przy czworonogach człowiek nie czuję się tak osamotniony, skuteczniej (i szybciej) zdejmuje z siebie stres. Rzadziej też – i to twierdzenie także ma podstawy naukowe – zapada na choroby serca i krążenia.

Czworonogi – zwłaszcza psy – są wdzięczne. Uważa się wręcz, że kochają swych właścicieli bezwarunkowo. A co otrzymują w zamian? Otóż okazuje się, że właściciele mogą im całkiem niechcący zaszkodzić. I to wtedy, kiedy niegroźnie okazują im czułość.

W Ameryce toczy się na przykład dyskusja, czy psy w ogóle powinno się przytulać. Prof. Stanley Coren z University of British Columbia, emerytowany psycholog i treser, przekonuje, że w żadnym wypadku. Sierść i puchate łapy – powiada – mają służyć ochronie. A nie umilać życie człowiekowi. Psie łapy są przystosowane do biegu, to ewolucyjnie wykształcona umiejętność, która pozwala unikać zagrożeń, zdobywać pokarm, krótko mówiąc: podejmować dowolne działanie nastawione na zysk albo unik. Przetrwać.

Gdy zatem usiłujemy psa przytulić, objąć – pisze prof. Coren na swoim blogu na łamach „Psychology Today” – ten nie wie, jak tę sytuację zinterpretować. Odbiera ją wręcz jako zagrażającą. Unieruchomiony, nie może wykonać ruchu. I zaczyna się stresować. Możemy tak wpędzić psa w depresję – ostrzega ekspert.

„Lepiej zachować podobne czułe gesty dla dwunożnych członków rodziny” – radzi prof. Coren. Psa docenić zaś można na inne sposoby, np. wręczając mu smakołyk albo pieszczotliwie się do niego zwracając (psy wszak wyczuwają ton).

Prof. Coren wysnuwa podobne wnioski w oparciu o wieloletnie obserwacje, nie zaś o szereg rzetelnie poprowadzonych badań. Nic więc dziwnego, że miłośnicy psów poczuli się wywołani do tablicy i zmuszeni do protestu. „Uwierzę, że mój pies nie znosi uścisków, jeśli sam mi o tym powie” – pisze jeden z nich na Twitterze.

Ekspert upiera się jednak przy swoim. Przeanalizował nawet setki opublikowanych w sieci zdjęć, które przedstawiały ludzi ściskających psy. Na 81 proc. z nich – pisze profesor – psy wydają się zestresowane, nieszczęśliwe, niepewne, jakby wyraźnie odczuwały dyskomfort. Miały o tym świadczyć odsłonięte zęby (u psa, rzecz jasna), przymknięte oczy, podniesione łapy albo oklapnięte uszy.

Ostrożnie z czułością

Dziennik „New York Times” postanowił zasięgnąć drugiej opinii. I oto Corey Cohen, który prowadzi terapię dla psów w Pensylwanii, zdanie ma zupełnie odmienne. „Moje psy uwielbiają się przytulać” – twierdzi. Jeśli zaś pies wygląda na zdjęciu na zestresowanego – wyjaśnia – to być może dlatego, że nie lubi być fotografowany albo zmusza się go do przybrania jakiejś pozy. Nie musi to od razu oznaczać, że stronią od uścisków. Przeciwnie – jeśli czują się bezpiecznie i nie doznały krzywd z naszej strony, to przytulą się, i to chętnie.

Cohen podpowiada, jak rozpoznać, czy psu przytulanie się podoba czy niekoniecznie. Jeśli oddech naszego czworonoga wyczuwalnie zwalnia, wzrok łagodnieje, a do tego ma się wrażenie, że pies się – w swoim zwierzęcym stylu – uśmiecha, to najpewniej ceni ten rodzaj czułości.

Specjalista „NYT” obala też inny mit. Uważa się bowiem, że psom nie wolno patrzeć prosto w oczy, bo to je niepokoi. „Jeśli masz ze swoim psem dobre i oparte na zaufaniu relacje, z jego organizmu uwalnia się oksytocyna. Nie sądzę, żeby jakiekolwiek inne zwierzę tak na człowieka reagowało” – twierdzi Cohen.

Relacja z psem to jednak nie wszystko. Trenerka Erica Lieberman zaleca ostrożność i powściągliwość, zwłaszcza jeśli psa przygarnęliśmy i nie znamy jego historii. Jeśli był w przeszłości krzywdzony, to przytulanie nie musi mu się z niczym dobrym kojarzyć. Czy twój czworonóg otrzepuje się po uścisku tak jak czasem po kąpieli? Zatem najwyraźniej nie życzy sobie czułości.

Innymi słowy: psa trzeba wyczuć. Tak jak drugiego człowieka. Zamiast podchodzić do niego z otwartymi ramionami – należy wcześniej sprawdzić, czy wykona pierwszy ruch, czy zechce do nas podejść, przymilić się, czule i po psiemu otrzeć.

Jeśli zaś to nam nie wystarczy, uścisków można psa nauczyć (pod warunkiem – powtórzmy – że nie ma przykrych doświadczeń z przeszłości): ściskać go sporadycznie, ale krótkotrwale, a następnie nagradzać (oczywiście smakołykiem). Proceder powtarzać do skutku.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Emeryci na psychotropach

Potrafią wyłudzać recepty, tłumaczyć, że od leków, które nie uzależniają, mają alergię. I dlatego muszą brać psychotropy. A psychiatrzy przyznają: rekordziści potrafią brać je przez kilka lat.

Katarzyna Kaczorowska
26.09.2020
Reklama