Moralny polityk nie zabija
Zakaz hodowli zwierząt na futra nie jest wyłącznie sprawą ekonomiczną, społeczną czy ekologiczną.
Jesteśmy odpowiedzialni za zwierzęta hodowlane.
materiały prasowe

Jesteśmy odpowiedzialni za zwierzęta hodowlane.

Obecnie obowiązujące prawo zezwala na okrutne praktyki względem zwierząt.
materiały prasowe

Obecnie obowiązujące prawo zezwala na okrutne praktyki względem zwierząt.

Wdrożenie projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt będzie oznaczać wprowadzenie zakazu hodowli na futra.
materiały prasowe

Wdrożenie projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt będzie oznaczać wprowadzenie zakazu hodowli na futra.

Na politykach, którzy niebawem będą decydować o losie milionów zwierząt zabijanych co roku na futra w Polsce, ciąży ogromna odpowiedzialność – nie tylko za norki czy lisy, ale też za własny wizerunek. Poparcie okrucieństwa wobec zwierząt będzie decyzją wbrew zasadom moralności, a ta jednoznacznie zaciąży na ich uznaniu i popularności.

Wdrożenie projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt będzie oznaczać wprowadzenie zakazu hodowli na futra. Ta decyzja nie tylko przybliży nas do takich krajów jak Wielka Brytania, Holandia czy Niemcy, gdzie zakaz obowiązuje; nie tylko znikną miejsca pracy, w których dochodzi do łamania praw pracowniczych; nie tylko spokój odzyskają ekolodzy, którzy od lat komunikują fatalny wpływ ferm na środowisko.

Przede wszystkim zatrzymany zostanie proceder nieetycznego traktowania niemalże 8 milionów zwierząt w Polsce – corocznego doprowadzania ich do skrajnego cierpienia fizycznego i psychicznego oraz przedwczesnej i bolesnej śmierci. To o tym wymiarze powinni pamiętać politycy, gdy przyjdzie im głosować za zakazem lub przeciw niemu.

Moralnie hodować zwierzęta

Jesteśmy odpowiedzialni za zwierzęta hodowlane. Powinniśmy zapewniać im warunki, które pozwolą na zdrowy i naturalny rozwój. Ogólnie przyjęte zasady chowu to „pięć wolności” spisanych w Kodeksie Dobrostanu Zwierząt Gospodarskich: wolność od głodu i pragnienia, wolność od dyskomfortu psychicznego, wolność od bólu, urazów i chorób, wolność od strachu i stresu oraz wolność do wyrażania naturalnych zachowań.

W kontekście zwierząt hodowanych na futro oznacza to, że należałoby zapewnić im nie tylko opiekę, pożywienie i wodę, ale także warunki bytowe podobne do naturalnych – zarówno dotyczące środowiska życia, jak i warunków społecznych. W sytuacji hodowli utrzymanie takich wymogów jest definitywnie niemożliwe.

Życie na czterech kartkach A3

Weźmy pod uwagę los lisów. Na wolności zajmują terytorium o powierzchni od 4 do 16 mln m2; na fermie całe życie spędzają w klatce niewiele większej niż 0,54 m2, czyli o powierzchni około czterech kartek A3. W warunkach naturalnych lisy chętnie chowają się w leśnych norach; w hodowli mają zamiast tego druciane podłoże, które kaleczy im stopy. Większość z nich żyje w parach lub małych społecznościach; hodowla zmusza je do obcowania z wieloma osobnikami na małym terytorium.

Efekty? Tysiące udokumentowanych przypadków samookaleczeń (wygryzanie ogona, mięśni ud czy powłok brzusznych), zaburzeń psychicznych i zachowań agresywnych – wszystko to spowodowane dramatycznie wysokim poziomem stresu. Czyli jest oczywistym łamaniem przyjętych zasad hodowli zwierząt.

Obecnie obowiązujące prawo zezwala na okrutne praktyki względem zwierząt. Nie pomoże poprawa warunków hodowli, bo żadna z jej ekonomicznie opłacalnych form nie spełni ich naturalnych potrzeb. Tylko politycy mogą tę sytuację zatrzymać – decydując się na wprowadzenie zakazu hodowli na futra.

Nie zapominamy politykom

Nad nowelizacją ustawy o ochronie praw zwierząt, która zawiera taki zapis, pracuje od 2012 roku Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt. Projekt popierają posłowie i posłanki z wielu partii, m.in. z PiS, PO i Nowoczesnej. Są wśród wśród nich Marek Suski (PiS), Joanna Mucha (PO), Ewa Lieder (Nowoczesna), a także prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Czytanie projektu nowelizacji ustawy będzie sprawdzianem dla kondycji moralności aktualnej kadencji Sejmu. Ci, którzy zagłosują za zakazem, staną po stronie przyjętych w społeczeństwie norm empatii i odpowiedzialności. Wykonają ważny krok w stronę dojrzałej polityki, reprezentującej tych, którzy nie mogą mówić swoim głosem.

Co z posłami i posłankami, którzy opowiedzą się za podtrzymaniem okrutnych praktyk wobec zwierząt? Badania IBRiS pokazują, że poparcie dla zakazu hodowli na futra w Polsce sięga 67 proc. Czyli aż 2/3 Polaków chce etycznego wyboru i nie zapomni tym politykom, którzy będą chcieli utrudnić zamknięcie ferm futrzarskich.


Więcej informacji na: http://cenafutra.info/

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj