Ludzie i style

Norwegowie poznają Kopernika dzięki dziełu polskiego biografa

Mikołaj Kopernik Mikołaj Kopernik G. Nimatallah/De Agostini / Getty Images
Przybliżenie dzieła Kopernika nie jest dzisiaj łatwe. Podjął się tego w 1937 roku polski astrofizyk Jeremi Wasiutyński.
Okładka książki Jeremiego Wasiutyńskiegomat. pr. Okładka książki Jeremiego Wasiutyńskiego

Wielkim wydarzeniem w Oslo była niedawna promocja bogato ilustrowanego dzieła Jeremiego Wasiutyńskiego z norweskim tytułem „Copernicus. Skaperen av en ny himmel”, która odbyła się w tamtejszej Bibliotece Narodowej. Spotkanie poprowadził Gunnar Arneson, znakomity filolog, tłumacz dzieła. Tłumaczenie było zresztą nie lada wyczynem, choć autor stwierdził skromnie: „Nie jestem naukowcem, ale filologiem, więc przedstawienie teorii Kopernika i jego postaci nie było dla mnie łatwe. Ale praca ta intelektualnie mnie rozwinęła”.

Dzieło Kopernika jest znane, ale dotyczy czasów odległych i tematyki względnie egzotycznej, ściśle naukowej. Przybliżenie go nie jest dzisiaj łatwe, a podjął się tego w 1937 roku polski astrofizyk Jeremi Wasiutyński. Opracowanie zostało wyróżnione jako najlepsza publikacja roku („Wiadomości Literackie”). Autor wkrótce wyjechał do Norwegii, gdzie zrobił doktorat i spędził resztę blisko stuletniego życia. Po doktoracie otrzymał dożywotnie stypendium naukowe. Wrócił do świadomości ogółu dzięki tłumaczeniu dzieła, będącego bezpośrednią konsekwencją niedawnego (2007) wznowienia.

Jeremi Wasiutyński, wybitny Polak w Norwegii

Wstęp do nowego wydania napisał Lech Sokół, związany z Instytutem Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, profesor Akademii Teatralnej, były ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Królestwie Norwegii i Islandii. Czytamy tam, że „Jeremi Wasiutyński był jedną z najwybitniejszych postaci w polskim środowisku emigracyjnym w Norwegii”. W zakończeniu swej wypowiedzi Sokół pisze: „W uniwersalizmie jego zamierzeń nauki łączyły się także z literaturą, jak niegdyś niejednokrotnie bywało. Można by odnieść do niego jako autora określenie, jakie ukuł kiedyś Friedrich Nietzsche i które pozostało w kręgu myśli nietzscheańskiej: filozof artysta. Nawet język pisarstwa ściślej filozoficznego Jeremiego Wasiutyńskiego nosi charakter literacki, a przekonanie o niewyrażalności bezpośredniej wielu z poruszanych przez niego zagadnień, których sens można jedynie sugerować, zdradza być może postsymbolistyczną proweniencję. Szedł samotnie i pewnie swoją drogą, nie oglądając się na mody i tendencje intelektualne minionego stulecia z podziwu godną odwagą. Reprezentował tradycję już bodaj nigdzie poza Anglią szerzej niespotykaną: przysługuje mu miano niezależnego uczonego, independent scholar. Był sam sobie naukowym sterem, żeglarzem, okrętem”.

Prace nad książką wymagały konsultacji. Tłumacz liczącego 685 stron dzieła napisał we wstępie: „Zwracam szczególne podziękowania Ole Michaelowi Selbergowi, wcześniejszemu wykładowcy języka polskiego na uniwersytecie w Oslo, za nieocenione i zawsze życzliwe wsparcie, zwłaszcza w zakresie kwestii językowych, przy tym nie tylko polskich. Wniósł także cenny wkład do przekładów z łaciny i fragmentów dawnego języka niemieckiego” (Ole Michaela Selberga przybliżałam tu niedawno jako autora „Wielkiego słownika norwesko-polskiego”).

Pogłębiona praca o Koperniku

To fascynująca lektura. Przedstawia postać uczonego, czasy, w których żył, i wprowadza w koncepcję naukową Kopernika. Napisanie jej wymagało przewertowania olbrzymiej liczby materiałów źródłowych i dokumentów w różnych językach.

Prezentacja w Bibliotece Narodowej odbiła się szerokim echem. „Vårt Land” w dziale „Kultura i idee” cytuje z książki: „Podczas gdy najmocniejszym przeżyciem chrześcijanina była mistyczna konfrontacja z oślepiającym słońcem wewnętrznym, człowiek renesansu zaczął w zapamiętaniu wychwalać zewnętrzne Słońce jako obraz Boga”.

„Dag og Tid” („Dzień i Czas”) pisze: „Pierwszy raz otrzymaliśmy obszerną biografię o człowieku, który dał nam heliocentryczny obraz świata”. Pod intrygującym tytułem „Zainspirowany Euklidesem” pismo rozwija wątki z książki: od biograficznych wraz młodzieńczymi latami pobierania nauk w Krakowie, po studia we Włoszech i pracę na wysokich stanowiskach urzędowych w Polsce. Podkreśla, że jego heliocentryczny model należy do kluczowych hipotez naukowych w dziejach.

W kwartalniku katolickim „St. Olav” ukazał się artykuł redaktora naczelnego Nilsa Heyerdahla „Polski kanonik odmienił nasze widzenie świata”. Heyerdahl ciekawie zauważa, że właściwie nie wie, który z dwóch Polaków fascynuje go bardziej: biograf czy biografowany. „Przeważnie ludzie wiedzą, kim był Kopernik i czego jego dzieło dotyczyło. O Wasiutyńskim nie słyszało tak wielu, był polskim matematykiem, fizykiem, astronomem, psychologiem i filozofem, który został Norwegiem. Przyjechał do Norwegii w 1937 roku w wieku 30 lat, by studiować pod kierunkiem światowej sławy astrofizyka Sveina Rosselanda. Nauczył się biegle języka norweskiego i działał w tym kraju do śmierci. Jego pisarstwo jest niezwykle obszerne i ma wyraźnie profesjonalny profil: Wasiutyński poszukiwał powiązań i ujęcia całościowego tam, gdzie poszczególne kierunki nauk zajmują się swoimi własnymi, wysoce specjalistycznymi i często wyizolowanymi tematami. Zanim przyjechał do Norwegii, napisał to niezwykle gruntowne opracowanie o Koperniku. (...) Po 80 latach w końcu wydaną po norwesku, przełożoną ze znakomitym wyczuciem stylu przez Gunnara Arnesona. To rewelacja”.

Kim jest Jeremi Wasiutyński, biograf Kopernika?

Jeremi Maria Franciszek Wasiutyński urodził się w Warszawie 5 października 1908 roku, a zmarł 8 kwietnia 2005 roku w Oslo. Pochowany został w grobie rodzinnym na Powązkach. Kazanie w kościele sióstr Wizytek wygłosił ks. proboszcz Aleksander Seniuk m.in. na podstawie książki „Sercem w dwóch krajach” niżej podpisanej.

Do Norwegii przyjechał w 1938 roku. A faktycznie dotarł aż do Grenlandii (mam przewspaniałą skrzynię z drewna z jego inicjałami, przez niego samego wykonaną, właśnie z Grenlandii), wybierając się na dłuższą pieszą wyprawę zupełnie sam. Pasjonowały go dzieła Ibsena, wczuł się w życie Norwegii dogłębnie.

Bogaty dorobek Wasiutyńskiego

Zapamiętamy dr. Wasiutyńskiego jako niezwykle ciepłego i przyjaznego naukowca, dobrego, zaufanego sąsiada, przyjaciela domu. Przynosiłam mu kolejne egzemplarze POLITYKI, które czytał od deski do deski.

Zostawił po sobie bogaty dorobek. W „Dagbladet” Fredrik Wandrup wspomina, jak w młodości odziedziczył po starej ciotce zdumiewające dzieło w trzech tomach, które było rodzajem uniwersalnego wprowadzenia do świata i historii („Świat i geniusz. Od ukształtowania systemu słonecznego do dzisiaj”). Wymienia też „Dramat kosmiczny i sny o królewskiej drodze na progu nowych czasów”. Lista publikacji jest rzecz jasna znacznie szersza.

Autor miał mnóstwo pomysłów, nawet gdy zbliżał się do 100 lat. W 2002 roku wydawnictwo Solum wydało jego dzieło „Mowa Boga: od metakosmicznych początków do nadchodzącego kryzysu globu ziemskiego, w poszukiwaniu ludzkiego rozumienia”, a w 2003 roku „Słoneczne misterium. Dociekania dotyczące czasowego i wiecznego tła powstania nowoczesnej cywilizacji”. Wśród planów był jeszcze m.in. zbiór kronik „Droga o świcie”. Tego jednak już się polskiemu filozofowi nie udało dokonać.

Wydanie książki o Koperniku było inspiracją dla szerokiej fali wspomnień jego bogatej i unikalnej działalności, zarazem stając się okazją do ukazania Polski jako kraju, gdzie zainicjowano jeden z największych przewrotów intelektualnych w dziejach.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama