Nasze niebo przetnie do stu spadających gwiazd na godzinę. Jak je zaobserwować?

Noc spadających gwiazd
A właściwie dwie takie noce, z czwartku na piątek i piątku na sobotę, przed nami. Jak co roku Ziemia w połowie sierpnia przechodzi przez rój meteorów zwanych Perseidami.
John Getchel/Flickr CC by 2.0

Magazyn Sky and Telescope przewiduje, że najsilniej deszcz Perseidów będzie padać od późnych godzin nocnych w czwartek (11 sierpnia) do piątkowego poranka. Ale to dla obserwatorów w USA. Następnej nocy – z piątku na sobotę – meteorów powinno być tak samo dużo na niebie polskim. Zwykle zresztą maksimum roju obserwuje się tej nocy właśnie – z 12 na 13 sierpnia.

Zapowiadają się więc dwie niezwykłe noce, podczas których zauważymy bardzo dużo spadających gwiazd, nawet od 60 do 100 na godzinę. Przy czym absolutnie każdy może być świadkiem tego niebieskiego spektaklu; do obserwacji Perseidów nie potrzeba bowiem żadnego sprzętu optycznego. Wystarczy tylko bezchmurne niebo i brak silnego oświetlenia. Należy patrzeć cierpliwie w górę, i to w dowolne miejsce na niebie – Perseidy pojawiają się na nim dosłownie wszędzie, choć najlepiej widoczne są na półkuli północnej – by po kilku minutach zobaczyć pierwsze meteory. Najlepiej są widoczne w drugiej połowie nocy i nad ranem.

Perseidy, które będziemy mogli teraz oglądać, powstały dawno temu i pochodzą z komety okresowej Swift-Tuttle, znanej też jako kometa 109P. Gdy komety zbliżają się do Słońca, następuje ich rozgrzanie, przez co emitują duże ilości pyłu i drobin lodowo-skalnych. Te drobiny z komety Swift-Tuttle to Perseidy właśnie, które rozłożyły się w miarę równomiernie wzdłuż przypominającej cygaro – czyli bardzo wydłużonej – orbity komety. Ziemia przechodzi przez obszar zagęszczenia Perseidów raz w roku, właśnie w połowie sierpnia.

Perseidy są maleńkie – o rozmiarach ziarnka piasku, a największe mają wielkość grochu. Gdy Ziemia przechodzi przez nie, uderzają w jej atmosferę na wysokości 80 km i rozpędzają się do prędkości 60 km/s. Pod wpływem silnego tarcia zapalają się i zostawiają za sobą jasne, białe smugi bardzo rozgrzanego powietrza. Nie dolatują do Ziemi, więc nie stają się meteorytami, wszystkie ulegają spaleniu. Zwykle taki meteor gaśnie już po kilku sekundach, ale wyjątkowo duże mogą być widoczne kilkanaście sekund.

W tym roku specjaliści przewidują jednak, że Perseidów będzie więcej niż zwykle, a to za sprawą Jowisza, który co jakiś czas przecina orbitę komety Swift-Tuttle. Ostatnio doszło do tego w listopadzie 2014 r. Ogromna grawitacja Jowisza wpłynęła na rój meteorów, przyspieszając je i popychając bliżej Ziemi. To te meteory będą widoczne przez najbliższe dwie noce. Eksperci od meteorów przewidują więc, że w związku z tym Perseidów może być w tym roku nawet dwa razy więcej niż zwykle.

Z tej okazji, jak co roku, Centrum Kopernika organizuje imprezę Noc Spadających Gwiazd w Niebie Kopernika 2016. W nocy z 12 na 13 sierpnia w pobliskim Parku Odkrywców odbędzie się obserwacja Perseidów, w której może uczestniczyć każdy. Na ten czas oświetlenie okolicznych terenów, a także mostów – Świętokrzyskiego, Śląsko-Dąbrowskiego i Poniatowskiego zostanie wyłączone. Podobnie oświetlenie Stadionu Narodowego.

To dobra informacja dla miłośników obserwacji nieba mieszkających w Warszawie. W podziwianiu deszczu Perseidów przeszkodzić może tylko zachmurzenie i zbyt silne oświetlenie. W Warszawie Park Odkrywców będzie więc chyba najlepszym miejscem do obserwacji. Obserwatorzy spoza wielkich miast mają zadanie ułatwione. Najlepsze warunki do śledzenia nocnego nieba panują u nas na Mazurach i w Bieszczadach.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj