Na niebie pojawił się superksiężyc. Podobne zjawisko zobaczymy dopiero za 18 lat

Superksiężyc nad Ziemią
14 listopada Księżyc będzie w tzw. pełni perygeum, co oznacza że znajdzie się najbliżej nas i będzie najjaśniejszy od 1948 roku.
Piotr Majewski/Polityka

Dokładniej rzecz biorąc, Księżyc znajdzie się w tzw. syzygijnym perygeum, a więc w sytuacji gdy Ziemia, Księżyc i Słońce znajdują się w linii prostej. Grawitacja Księżyca i Słońca działa wówczas na Ziemię w tym samym kierunku; wtedy też występują u nas największe pływy morskie. Dodatkowo, Księżyc będzie w pełni. To wymarzony czas na zwiedzanie naszego satelity.

Czym jest „Superksiężyc”?

Perygeum to punkt orbity okołoziemskiej, który znajduje się najbliżej Ziemi. Termin ten dotyczy Księżyca, a także sztucznych satelitów. Punktem najdalszym z kolei jest tzw. apogeum. Księżyc wzejdzie o godzinie 16.34. Punkty centralne Ziemi i Księżyca będą wówczas oddalone o 365 509 km, natomiast powierzchnie obu ciał zaledwie o 348 401 km. To blisko. Ostatnio nasz satelita znajdował się jeszcze o kilkadziesiąt km bliżej 26 stycznia 1948 r. Znajdzie się na podobnym dystansie dopiero 25 listopada 2034 r. Zjawisko to nazywane jest potocznie „Superksiężycem”. Jest więc wyjątkowa okazja, by podziwiać naszego satelitę w pełnej okazałości. Wystarczy zwykła lornetka, by dostrzec już całkiem sporo.

Dystans Księżyca od Ziemi w jego perygeum i apogeum nie jest zawsze taki sam, co zależy od kilku czynników, między innymi od tego, czy oś wielka eliptycznej orbity Księżyca jest skierowana ku Słońcu czy nie. Średnio Księżyc jest od nas oddalony o 384 400 km, ale w perygeum (też średnio rzecz biorąc) o pięć procent bliżej, zaś w apogeum o pięć proc. dalej.

Według danych, które podaje czasopismo „Sky and Telescope”, 14 listopada Księżyc będzie o ok. 15 proc. większy niż zazwyczaj. Biorąc pod uwagę fakt, że Ziemia znajduje się obecnie bliżej Słońca niż zwykle, będzie też jaśniejszy mniej więcej o 16 proc.

Kiedy najlepiej obserwować perygeum?

Wprawdzie właściwa pełnia Księżyca nastąpi trzy godziny po wschodzie, to jednak warto oglądać Księżyc tuż po tym, jak wzejdzie, ponieważ wówczas efekt jego powiększenia i pojaśnienia będzie największy. Bierze się to stąd, że zawsze gdy Księżyc jest nisko nad horyzontem występuje zjawisko tzw. księżycowej iluzji. Wydaje się on nam większy od tego, który jest już wysoko na niebie.

Iluzja powstaje, ponieważ niski Księżyc nieświadomie porównujemy z mijanymi przez niego obiektami powierzchni Ziemi, czyli dachami domów, koronami drzew itd. Dokonujemy więc obserwacji względnej, a to powoduje, że wydaje nam się, iż obiekt (nie tylko Księżyc, ponieważ to samo dotyczy Słońca) jest większy niż w rzeczywistości. To samo zjawisko, a nawet bardziej intensywne, będzie miało miejsce w obecnym perygeum.

Co zobaczymy? Dużą i bardzo jasna tarczę, a na niej ciemne morza, znacznie jaśniejsze wyżyny i góry oraz liczne kratery uderzeniowe.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj