Przyjazne Panasonic Lumix LX10 i Superlux HD-660
Superlux HD-660, Panasonic Lumix LX10 i iSmartAlarm iCamera Keep Pro, czyli oceniamy znakomite słuchawki w jeszcze lepszej cenie, zaawansowany kompakt i bardzo interesującą kamerę monitoringu.
Słuchawki Superlux HD-660
materiały prasowe

Słuchawki Superlux HD-660

Panasonic Lumix LX10
materiały prasowe

Panasonic Lumix LX10

Kamera monitoringu iSmartAlarm
materiały prasowe

Kamera monitoringu iSmartAlarm

Dźwięki bez zastrzeżeń: Superlux HD-660

Na słuchawki można wydać wiele. Związki cen z realną wartością nie są jednak oczywiste i mamy w Technoechu przeczucie, że czasem dochodzi do pewnych nadużyć ze strony producentów. Z całą natomiast pewnością możemy powiedzieć, że w przypadku słuchawek Superlux HD-660 o żadnych nadużyciach mowy być nie może. Wręcz przeciwnie. Za równowartość ok. 150 zł (plus przesyłka) macie okazję otrzymać sprzęt o absurdalnie wręcz wysokich jak na tę cenę parametrach, dorównujący jakością modelom wielokrotnie kosztowniejszym.

Sami na trop firmy Superlux z Tajwanu nie wpadliśmy, polecił nam ją zaprzyjaźniony artysta muzyk. Jeśli szukacie słuchawek do pracy z dźwiękiem, ale i do codziennego użytku, zastanówcie się poważnie nad HD-660.

Dźwięk odtwarzany przez membrany o średnicy 40 mm nie budzi żadnych zastrzeżeń. Kultura wykończenia nie jest oszałamiająca, ale konstrukcja jest wytrzymała (rama z metalu), a przede wszystkim lekka (220 g). Słuchawki obejmują całe uszy, znakomicie izolując akustycznie użytkownika od otoczenia. Są też wygodne, sami sprawdzaliśmy. Kabel sprężynowy (1–3 m) mógłby wprawdzie czasem sprężynować nieco mniej stanowczo, ale problem ten rozwiąże najprostszy nawet przedłużacz. Za to przelotka z małego na dużego jacka jest wyposażona w gwint.

Znakomite słuchawki, porównywalne, a może i pod pewnymi względami lepsze od AHT-M50, których zwykle używamy, a które można wynosić z domu bez obawy, że ktoś zechce je sobie bezzwrotnie wypożyczyć.

Przyjazny aparat: Panasonic Lumix LX10

Pojawienie się na rynku modelu Sony RX100 wyznaczyło nowy standard zaawansowanych kompaktów. Dziś każdy szanujący się producent ma w ofercie mały aparat z matrycą o przekątnej jednego cala. Taki jak np. Panasonic Lumix LX10. Wyposażony w 20-megapikselowy sensor, bardzo – zważywszy rozmiary – jasny obiektyw 24–72 mm f/1,4–2,8 (stworzony we współpracy z firmą Leica) stanowi interesującą propozycję do rozważenia. Tym bardziej że od wspomnianego produktu firmy Sony jest zauważalnie tańszy (cena oscyluje wokół równowartości 550 dol.).

Jak przystało na zaawansowane kompakty, znaczną część nastaw wykonuje się za pośrednictwem pierścieni na obudowie. Jeden służy do ustawiania przesłony, drugi można przypisać innemu parametrowi. Jest też na obudowie kilka przycisków, z którymi można postąpić podobnie. Aparat jest nieco większy niż RX100 i przyjazny w użyciu.

Wyposażona w 9 listków przesłona daje całkiem eleganckie bokeh (cenione przez fotografów rozmycie drugiego planu). Hybrydowy system stabilizacji obrazu spisuje się bez zastrzeżeń, podobnie jak autofokus ostrzący szybko i niegubiący „z oczu” raz zidentyfikowanego obiektu.

Bardzo cenimy w Technoechu interfejs graficzny instalowany w sprzęcie Panasonica (czasem nawet najlepszy sprzęt zostaje upośledzony przez nieprzemyślane menu). Dajemy plus za uchylny (180 stopni) dotykowy ekran LCD. „Odejmujemy” minus za średnie mikrofony. Nie znajdziecie państwo na pokładzie LX10 filtru ND ani wizjera, choćby i elektronicznego, ale – jak wspomnieliśmy – za takie udogodnienia trzeba by zapłacić dwa razy więcej.

Cerber kamera: iSmartAlarm iCamera Keep Pro

Mrugnęliśmy okiem i bezprzewodowe kamery monitoringu stały się standardem nie tylko w obiektach komercyjnych, ale i w zwykłych domach. Nowe systemy eliminują np. konieczność przerywania wakacji celem inspekcji mieszkania tylko po to, by dowiedzieć się, że alarm spowodowało zakłócenie w elektronice. Obraz, dźwięk i wiele innych dodatkowych informacji trafiają bezpośrednio do aplikacji na smartfona i umożliwiają ingerencję zdalną (lub od niej odstąpienie).

iSmartAlarm iCamera Keep Pro należy do kamer droższych, ale zdecydowanie nie najdroższych. W USA kosztuje ok. 200 dol. i wkrótce trafi także do Europy (prostsze modele już trafiły). Działa samodzielnie i jako element większego systemu iSmart. Podstawowe zalety to klarowny obraz w rozdzielczości Full HD (4 mln pikseli). Keep Pro filmuje także w nocy. Diody emitujące światło podczerwone gwarantują widzialność do 10 m.

Kamera o polu widzenia 140 stopni ma zdolność mechanicznego obrotu wokół dwóch osi, tak że może filmować lub fotografować praktycznie cały obszar wokół siebie. Może działać w trybie time-lapse (jedno zdjęcie co zadany przez użytkownika czas). Zapewnia też streaming wideo, oczywiście.

Ponadto tryb wideo może być aktywowany nagłym ruchem w kadrze lub odbiegającym od normy dźwiękiem (wybicie okna itd.). Raz uchwycony obiekt lub intruza kamera będzie następnie śledzić swoim ruchomym okiem, obraz nagrywając na kartę MicroSD lub w chmurze (bezpłatnie). Wszystkie parametry, takie jak czułość, obszary śledzenia i tryby komunikacji, ustawiane są za pośrednictwem dedykowanego oprogramowania, uwzględniającego możliwość rozbudowy.

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj