Nauka

W poszukiwaniu genów orientacji seksualnej

Całość biologicznych podstaw orientacji seksualnej jest bardzo złożona. Całość biologicznych podstaw orientacji seksualnej jest bardzo złożona. Yannis Papanastasopoulos / Unsplash
Naukowe dociekanie, czy za orientację seksualną odpowiadają geny, czy środowisko, trwa od lat. Najnowsze badania pokazują, że sprawa jest bardzo złożona.

Na to, że orientację seksualną determinują geny, wskazuje wiele czynników. Najpierw zauważono, że wśród identycznie genetycznych bliźniąt jednojajowych ta sama orientacja seksualna zdarza się znacząco częściej niż u dwujajowych bliźniąt tej samej płci. Jeśli jedno z nich jest homoseksualne, prawdopodobieństwo, że drugie jest również, wynosi 65,8 proc.

Czytaj także: Skąd bierze się homoseksualizm

Czy matki gejów mają więcej dzieci, czyli genetyczne mechanizmy orientacji homoseksualnej

Na pierwszy rzut oka genetyczny mechanizm orientacji homoseksualnej wydaje się bezsensowny. Homoseksualni mężczyźni co prawda miewają dzieci, lecz na tyle rzadziej, że jeśli taki gen istnieje, powinien w populacji zaniknąć. Doprowadziło to do powstania hipotezy, że homoseksualizm może być przenoszony w linii żeńskiej. Jeśli istnieje gen zwiększający płodność kobiet, a u ich potomków płci męskiej powoduje orientację homoseksualną, będzie się w populacji utrzymywać (z badań wynika, że matki gejów rzeczywiście miewają statystycznie więcej dzieci).

W poszukiwaniu genu odpowiadającego za seksualność

W 1993 r. Dean Hammer odkrył, że 33 na 40 braci o orientacji homoseksualnej posiada podobne geny w regionie Xq28 chromosomu X. W 2014 r. ogłoszono zaś wyniki badań sugerujące, że na orientację seksualną mogą mieć wpływ geny zlokalizowane na dwóch różnych chromosomach. Poza miejscem wskazanym w badaniach Hammera u 400 badanych homoseksualnych mężczyzn zlokalizowano drugie – na chromosomie 8. Nikomu jednak nie udało się odnaleźć pojedynczego, konkretnego genu odpowiedzialnego za seksualność.

Nie powinno to dziwić, prawdopodobnie bowiem nie istnieje. Wiele cech, od wzrostu po inteligencję, dziedziczonych jest wielogenowo, czyli odpowiada za nie kilka lub kilkanaście genów. Sprawę dodatkowo komplikuje to, że geny mogą być włączane i wyłączane przez mechanizmy epigenetyczne (głównie dołączanie do nich grup metylowych), czyli przez czynniki środowiskowe.

Test na orientację seksualną

W 2015 r. badacze z University of California w Los Angeles (UCLA) stwierdzili, że odkryli pięć miejsc w ludzkim genomie, na których znajdują się charakterystyczne wzorce metylacji, i potrafią takie markery warunkujące orientację seksualną zidentyfikować. Skuteczność takiego testu była jednak niewielka, trafnie przewidywał orientację seksualną tylko w dwóch przypadkach na trzy.

Z innych badań wynika z kolei, że prawdopodobieństwo orientacji homoseksualnej syna rośnie z każdą kolejną ciążą matki mniej więcej o jedną trzecią, co wskazywałoby właśnie na mechanizmy epigenetyczne, a nie same geny orientacji seksualnej. Szkopuł w tym, że większość markerów epigenetycznych jest usuwana podczas powstawania komórek jajowych i rozwoju zarodkowego.

Całość biologicznych podstaw orientacji seksualnej jest więc złożona. Wiadomo, że takowe istnieją, ale nikomu nie udało się ich dotychczas rozszyfrować. Większość badań była zresztą prowadzona na niewielkich grupach badanych, czyli z naukowego punktu widzenia ma niezbyt wysoką wartość.

Czytaj także: Jak żyć w związku homoseksualnym

Pół miliona osób objętych badaniami genetycznymi

To akurat się zmieniło. Jak donosi „Science”, podczas dorocznego spotkania Amerykańskiego Stowarzyszenia Genetyki Człowieka w końcu października ogłoszono wyniki nowych badań. Andrea Ganna, genetyk z amerykańskiego Cambridge i Harvard Medical School w Bostonie, wraz ze współpracownikami przeanalizowała dane setek tysięcy osób, które przekazały swoje dane genetyczne do baz UK Biobank oraz firmy 23andMe. Pod uwagę wzięli geny niemal pół miliona osób, które odpowiedziały na pytanie, czy kiedykolwiek uprawiały seks z osobą tej samej płci.

Poszukiwali takich wariantów DNA, które były częstsze u osób deklarujących choć jedno doświadczenie seksualne z osobą tej samej płci. Znaleźli takie miejsca na chromosomach 7, 11, 12 i 15 (na chromosomie 8 i X mimo wyników wcześniejszych badań nic nie znaleziono). Nadal jednak związek ten nie jest jednoznaczny – znalezione warianty występują też u osób heteroseksualnych.

„Z zadowoleniem chciałbym ogłosić, że nie ma genu homoseksualności. Nieheteroseksualność jest częściowo warunkowana przez wiele małych efektów genetycznych” – powiedział Ganna tygodnikowi „Science”. Co ciekawe, te same warianty znaleziono u osób heteroseksualnych, które deklarowały większą niż średnia liczbę partnerów (co sprawiałoby, że mogą utrzymać się w populacji).

Ludzki genotyp jest jak orkiestra symfoniczna

Nie powinno to dziwić. Od badań Alfreda Kinseya z 1948 r. wiadomo, że podział na ludzką hetero- i homoseksualność jest płynny, między skrajnościami istnieje wiele wartości pośrednich. Wyłącznie kontakty homoseksualne deklaruje około 4–5 proc. mężczyzn, znacznie większy odsetek utrzymuje kontakty seksualne z mężczyznami sporadycznie i nie identyfikuje się jako homoseksualni. Kobiety częściej podejmują próby kontaktów seksualnych z tą samą płcią, rzadziej się określają jako wyłącznie homoseksualne, częściej z kolei jako biseksualne.

Czytaj także: Cała prawda o lesbijkach

Trudno było przypuszczać, że ten bogaty krajobraz to dzieło pojedynczego genu. Ludzki genotyp to raczej orkiestra symfoniczna, a środowisko pełni funkcję dyrygenta. Nasz fenotyp, czyli to, jacy jesteśmy, to raczej utwór – grany przez 20 tys. instrumentów.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama