Nauka

Adaptacja miast do zmiany klimatu

Uczestnicy szkoleń Fundacji Sendzimira szykują się do sprzątania Odry. Uczestnicy szkoleń Fundacji Sendzimira szykują się do sprzątania Odry. T. Jagodziński
Chcemy żyć w miastach wygodnych i bezpiecznych. Z przestrzeniami wypoczynku i rekreacji w malowniczym krajobrazie. To wszystko wpływa na jakość naszego życia, która coraz bardziej jest zagrożona przez zmianę klimatu. Długotrwałe susze i powodzie – jedne z następstw tej zmiany – w kolejnych latach będą się nasilać. Czy polskie miasta zarządzane są tak, aby minimalizować ich skutki?
W dolinie rzeki Ślęzy, Wrocław 2023 r.T. Jagodziński W dolinie rzeki Ślęzy, Wrocław 2023 r.
materiały prasowe
materiały prasowe

Miniony rok był najcieplejszy od początku zbierania danych, a więc od 1850 r. Temperatura wzrosła o 1,48°C w porównaniu z okresem przedindustrialnym, niebezpiecznie zbliżając się do granicy 1,5°C. Co według porozumienia paryskiego zwiększa zagrożenia związane z długotrwałymi, nieodwracalnymi zmianami.

Zmiana klimatu wpływa na nasze codzienne życie. W Polsce odczuwamy ją głównie w postaci nawalnych opadów, które niszczą infrastrukturę drogową, a niejednokrotnie zalewają nam domy. Po nich przychodzą okresy dotkliwej suszy. Od nas zależy, jak dostosujemy się do tych wyzwań.

Wyzwania dla miast

Dotychczasowy rozwój terenów zurbanizowanych potęguje te zjawiska. Wycinka lasów, osuszanie mokradeł i zabudowywanie powierzchni powodują, że woda opadowa nie ma gdzie wsiąkać, nie jest zatrzymywana przez naturalne ekosystemy, nie infiltruje spokojnie do gleby i do cieków wodnych, tylko spływa gwałtownie, powodując zniszczenia. Regularnie znikają zadrzewiania śródpolne i drzewa przydrożne, drogi poszerzane są kosztem rowów i pasów zieleni, a pola zamieniane są w osiedla.

Szczególna jest sytuacja rzek i potoków miejskich. W przeszłości wykorzystywane były do celów sanitarnych – zrzucaliśmy do nich ścieki. Potoki były więc prostowane, a często też prowadzone rurami pod ziemią, aby uniknąć przykrych zapachów. Dziś miejskie rzeki nie odbierają już ścieków bytowych i przemysłowych, ale dalej są kanałami burzowymi, tak jak np. Potok Służewiecki w Warszawie. Wody sprowadzane kolektorami z powierzchni takich jak parkingi czy lotnisko zamieniają w czasie opadów ten niewielki rów z wodą w rwącą rzekę, która wylewa się na tereny zabudowane, przynosząc olbrzymie szkody.

Szybki odpływ przyczynia się do marnowania wody. Po ulewach nastają okresy długotrwałej suszy, dotkliwej dla upraw, ale również zieleni miejskiej. Rzeki niosą mało wód, co szkodzi rybom i innym zwierzętom.

Działania lokalnych władz

Samorządy mogą podejmować działania odwracające niekorzystne zmiany w zagospodarowaniu przestrzeni. Kraków od lat prowadzi wykup działek, konsekwentnie zwiększając powierzchnię terenów zieleni. Szczególną rolę przywiązuje do dolin małych rzek i potoków, które układają się w zieloną sieć regulującą mikroklimat miejski. Radom przeprowadził renaturyzację rzek, rozszczelnił kolektory burzowe odprowadzające do nich wodę, dzięki czemu powoli infiltruje ona przez glebę, a w efekcie rzeki się nie rozlewają. Łódź planuje wydobycie spod ziemi rzek miejskich, a podwarszawskie Łomianki rozpoczęły działania zmierzające do odtworzenia naturalnego biegu płynącej przez tę miejscowość rzeczki o nazwie Struga, aby susze na okolicznych terenach były mniej dotkliwe.

Jednak takie działania to wciąż wyjątek. Problemem nie jest jedynie brak funduszy. Świadczy o tym chociażby mizerne wykorzystanie przez samorządy środków Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych w obszarze poprawy stanu środowiska przyrodniczego na obszarze funkcjonalnym miasta – dotacji unijnych, które pozwalają na adaptację miast do zmiany klimatu.

Zbliżają się wybory samorządowe. W kwietniu tego roku wybierać będziemy naszych przedstawicieli w radach gmin i powiatów oraz wójtów, burmistrzów i prezydentów. Pytajmy ich, jakie działania zamierzają podejmować, aby ograniczać podtopienia? Jak będą gospodarować wodami opadowymi? Jak zadbają o rzeki? Jak będą budować odporność miejscowości na zmianę klimatu? Zadbajmy o to, aby wybrać ludzi świadomych wyzwań i znających możliwe rozwiązania. To od nich w dużej mierze zależy jakość naszego życia.

ILONA GOSK
FUNDACJA SENDZIMIRA

***

Więcej o tym, przed jakimi wyzwaniami stoją miasta i jak im sprostać, na uslugiekosystemow.pl

***

Artykuł powstał w ramach projektu „Miejskie ekosystemy dolin rzecznych. Potencjał usług ekosystemów w obliczu antropogenicznych zmian klimatu” dofinansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię w ramach funduszy EOG. Program Środowisko, Energia i Zmiany Klimatu; obszar programowy: Środowisko naturalne i ekosystemy. Za treść artykułu odpowiada wyłącznie Fundacja Sendzimira.

Więcej o projekcie na stronie www.sendzimir.org.pl

Polityka 6.2024 (3450) z dnia 30.01.2024; Ekologia; s. 59
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Seks bez zobowiązań: tylko dla dorosłych. Czy skłonność do „znajomości na raz” będzie rosnąć?

Do Polek i Polaków dociera, że można chodzić ze sobą do łóżka bez zobowiązań, bez stresu, dla chwili przyjemności. Zdaniem specjalistów takie podejście bywa niezwykle korzystne. Pod warunkiem że jest autentyczne (i pod kilkoma innymi).

Joanna Cieśla
19.07.2024
Reklama