Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

O rybie, która jako pierwsza wgramoliła się na ląd. To dzięki niej kręgowce nauczyły się chodzić?

Preferuj w Google
Wielopłetwiec szary, dwudysznik afrykański, sumik pancerny czy żmijogłów całkiem sprawnie poruszają się po twardym podłożu. Wielopłetwiec szary, dwudysznik afrykański, sumik pancerny czy żmijogłów całkiem sprawnie poruszają się po twardym podłożu. Shutterstock
Ryba wyjęta z wody wydaje się bezradna, ale ruchy, które wykonuje, nie są przypadkowe. Udowodnili to naukowcy z University of Cambridge za pomocą specjalnie skonstruowanego robota. Pomoże on również w analizie rozwoju kończyn.

Kiedy ryba wyrzucona na piasek trzepocze się i wije, robi dokładnie to samo, co przed chwilą robiła w wodzie – jej ciało faluje od karku aż po sam ogon, który uderza z największą siłą. Różnica jest tylko jedna: zamiast odpychać wodę, odpycha teraz grunt. Wygląda żałośnie i wydaje się bezradna, a tymczasem prezentuje jeden z najstarszych i najskuteczniejszych sposobów poruszania się. Zdaniem badaczy to właśnie ten niezdarny, pierwotny ruch był tym, który wyprowadził kręgowce z wody na ląd.

Falujący chód trójnożny

Kilka gatunków współczesnych ryb poszło o krok dalej i potrafi poruszać się po twardym podłożu całkiem sprawnie. Wielopłetwiec szary, dwudysznik afrykański, sumik pancerny, żmijogłów – każdy wygląda inaczej, żyje gdzie indziej i wywodzi się z zupełnie różnych gałęzi drzewa ewolucyjnego. A jednak wszystkie przemieszczają się niemal identycznie. Ich sposób poruszania się – nazwany falującym chodem trójnożnym – jest mechanicznie prosty. Ryba unieruchamia całą przednią część ciała, samą głowę lub płetwy piersiowe, a machając ogonem w lewo i w prawo przepycha tułów do przodu.

Żeby zrozumieć, dlaczego to działa tak dobrze, zespół przeanalizował nagrania tych gatunków, modelując ciało każdego zwierzęcia jako trzy sztywne segmenty i mierząc kąty ich ugięć. Okazało się, że opisujące je krzywe są u wszystkich niemal identyczne. Różni je tylko amplituda – czyli to, jak bardzo każda ryba wygina ciało. Jedne robią to bardziej spektakularnie, inne skromniej.

Rekonstrukcja Tiktaalik roseaeWikipediaRekonstrukcja Tiktaalik roseae

Tylko jeden właściwy sposób

Następnie powstał robot z trzech plastikowych segmentów połączonych serwomotorami (siłownik obrotowy lub liniowy zaprojektowany do precyzyjnego sterowania ruchem i położeniem) z własną baterią i mikrokontrolerem przykręconym do grzbietu. I właśnie na nim przeprowadzono coś w rodzaju ewolucyjnego eksperymentu na skróty: maszyna zginała się bardziej lub mniej, szybciej lub wolniej, w różnej kolejności – setki kombinacji.

„Za każdym razem, gdy zmienialiśmy sposób zginania ciała lub sekwencję ruchów, było gorzej – przyznaje Michael Ishida, główny autor badania. – Optymalny wzorzec odpowiadał dokładnie temu, jak poruszają się prawdziwe ryby”. Jakby natura sprawdziła już wszystkie skróty i zostawiła tylko tę jedną, właściwą drogę.

Teraz badacze planują zastosować ten sam aparat do analizy skamieniałości Tiktaalik roseae – słynnej „ryby z łapami”, która jako pierwsza wyszła na ląd ok. 375 mln lat temu. Chcą sprawdzić, czy poruszała się według tego samego schematu, zanim kręgowce – a zatem również ludzie – wykształciły prawdziwe kończyny.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Świecka komunia. Bez mszy, Kościoła i katechezy. Nowy rytuał klasy średniej

„Świecka komunia”, choć terminologicznie sprzeczna, staje się odpowiedzią dla rodzin, które pragną celebrować dorastanie swoich dzieci bez obrzędów Kościoła.

Zbigniew Borek
19.05.2026
Reklama