Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Szerszeń z Azji jest już w Polsce. To zła wiadomość dla innych owadów. Co o nim wiemy?

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Szerszeń, o którym rozpisują się właśnie media, nazywając go – błędnie! – azjatyckim, to w rzeczywistości Vespa velutina, czyli szerszeń żółtonogi. Szerszeń, o którym rozpisują się właśnie media, nazywając go – błędnie! – azjatyckim, to w rzeczywistości Vespa velutina, czyli szerszeń żółtonogi. Shutterstock
Do Europy Vespa velutina trafił ponad 20 lat temu. U nas odkryto właśnie pierwsze gniazdo tego gatunku. Dla człowieka nie jest groźniejszy niż nasz rodzimy szerszeń, czego nie można powiedzieć np. o pszczołach.

Szerszeń, o którym rozpisują się właśnie media, nazywając go – błędnie! – azjatyckim, to w rzeczywistości Vespa velutina, czyli szerszeń żółtonogi. Szerszeń azjatycki to Vespa mandarinia i nie występuje on w Polsce (ani w Europie). I dobrze – chciałoby się powiedzieć – bo jego jad może być niebezpieczny również dla osoby nieuczulonej.

Wróćmy jednak do szerszenia żółtonogiego. Nazwę gatunkową, jak łatwo się zorientować, zawdzięcza kolorowi odnóży, które są częściowo żółte. Znaczna część ciała tego owada jest czarna, a odwłok ma charakterystyczne żółte pasy. Królowa dorasta do 3 cm, trutnie i robotnice nie przekraczają 25 mm.

To gatunek naturalnie występujący w północnych Indiach, Azji Południowo-Wschodniej oraz w Chinach. Najprawdopodobniej z tego ostatniego miejsca pochodziły osobniki, które odkryto w 2004 r. we Francji. Od tego momentu szerszeń żółtonogi stopniowo rozprzestrzenia się po Europie. Poza Francją jest już m.in. w Niemczech, Czechach, na Słowacji i w Wielkiej Brytanii. Oraz w Polsce – 14 października odkryto jego pierwsze gniazdo w Wielkiej Wsi pod Krakowem (kilkanaście metrów nad ziemią w koronie topoli). Pojedyncze osobniki znaleziono również w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zdaniem naukowców nie można wykluczyć, że gniazd jest już więcej. Nie jest to dobra wiadomość, bo to inwazyjny gatunek obcy. W tym wypadku oznacza to nie tylko potencjalną szkodliwość dla przyrody.

Czytaj także: Trzmiele umieją okazać niesmak i zadowolenie. Czy owady mają życie wewnętrzne?

Groźny konkurent…

W Polsce (i w Europie) naturalnie występuje tylko jeden rodzimy gatunek szerszenia: Vespa crabro, czyli europejski. Ludzie często wręcz panicznie boją się tych owadów – w szczególności użądleń, które mogą być bardzo bolesne. To powód, dla którego niekiedy są one bezmyślnie zabijane. Faktycznie jednak jad może być groźny jedynie dla osób, które są na niego uczulone. Nie inaczej jest z zawleczonym do Europy gatunkiem Vespa velutina. Co więc tak niepokoi naukowców i pszczelarzy?

Odpowiedź przynosi badanie, którego wyniki opublikowane zostały w 2018 r. w „Ecological Entomology”. Skupiono się w nim na preferencjach pokarmowych obydwu gatunków, ich zachowaniach eksploracyjnych oraz odporności immunologicznej. Wyniki są alarmujące.

Szerszeń jest drapieżnikiem i dla obydwu gatunków podstawową ofiarą jest pszczoła miodna. Jednak tym, co robi tu różnicę, jest strategia polowania. Szerszenie europejskie patrolują okolice uli w grupach kilku osobników, żółtonogie „obstawiają” zaś wyloty gnizad i przechwytują pszczoły wylatujące albo wlatujące do nich. I robią to rojami liczącymi czasem kilkadziesiąt osobników. W ten sposób mogą pustoszyć całe pszczele rodziny. Trudno się więc dziwić, że szerszeń żółtonogi spędza sen z powiek europejskim pszczelarzom.

Jakby tego było mało, Vespa velutina stanowi potencjalne zagrożenie dla szerszenia europejskiego. Nie dlatego, że na niego poluje, ale z tego powodu, że może być dla niego niebezpiecznym konkurentem.

Wspomniane badanie wskazuje także, że:

  • królowe szerszenia żółtonogiego mają większą skłonność do ryzyka i eksploracji, dzięki czemu szybciej odnajdują dogodne miejsca na gniazda, a to sprzyja ekspansji gatunku;
  • cykl roczny Vespa velutina jest dłuższy niż szerszenia europejskiego;
  • ten gatunek buduje większe gniazda, które zamieszkuje większa liczba osobników.

…z jedną słabością

To wszystko skłania do pytania, czy ostatecznie w Europie będziemy mieli do czynienia z wypieraniem Vespa crabro. Obecnie jest zbyt mało danych, by na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie twierdząco, ale potencjalnie takie ryzyko istnieje. Świadczą o tym również inne fakty. Przykładowo, taktyka zmasowanego ataku na wejścia uli może prowadzić do zawłaszczania źródeł pożywienia przez szerszenia żółtonogiego. Badania wskazują też na większą plastyczność szerszenia żółtonogiego: kiedy brakuje pszczół, przestawia się na inne źródła pożywienia, np. mięso z padliny czy śniętych ryb.

Co ciekawe, jest jeden obszar, w którym szerszeń europejski zachowuje przewagę nad żółtonogim: jest bardziej odporny na infekcje bakteryjne. Jak jednak podkreślają badacze, nie jest jasne, czy sama przewaga immunologiczna będzie wystarczająca, by rodzimy szerszeń w dłuższej perspektywie poradził sobie z inwazją swojego azjatyckiego kuzyna.

Reklama

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp

Czytaj także

Świat

Przełomowe sondaże? Niebieska fala wzbiera, by zatopić Trumpa. Biały Dom próbuje się ratować

Na trzy tygodnie przed wyborami połówkowymi do Kongresu sondaże i prognozy zapowiadają zdecydowane zwycięstwo Demokratów. Mają duże szanse na odzyskanie większości w Izbie Reprezentantów, a być może także na przejęcie kontroli nad Senatem. Dla Donalda Trumpa byłaby to dotkliwa porażka.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
12.10.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną