Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pokolenia

TikTok nie tylko dla młodych. Jak seniorzy zmieniają internet i nasze myślenie o starości

Dojrzałe influencerki budują swoje marki w oparciu o doświadczenie życiowe i merytoryczne treści, dzięki czemu zdobywają popularność nie tylko wśród rówieśniczek. Dojrzałe influencerki budują swoje marki w oparciu o doświadczenie życiowe i merytoryczne treści, dzięki czemu zdobywają popularność nie tylko wśród rówieśniczek. Miguel AF / Shutterstock
„Silverzy” budują mosty pomiędzy pokoleniowymi barierami i tworzą treści dla swoich rówieśników. Obie te role budzą zainteresowanie marketingowców.

Internet, zwłaszcza media społecznościowe, są krzywym zwierciadłem, w którym przegląda się rzeczywistość materialna. Wydobywa i wzmacnia trendy, buduje narracje we współpracy z użytkownikami, którzy ogrywają w nim role. Przyglądając się internautom i influencerom ze „srebrnego pokolenia”, można zrozumieć, jak nasza kultura i społeczeństwo radzi sobie z dojrzałością i starzeniem.

„Srebrne pokolenie” to nieco mylący termin – nie opisuje kohorty urodzonej w pewnym przedziale czasu, jak millenialsi, Baby Boomers czy Gen Alpha, ale populację, która przekroczyła pewien wiek („srebro” nawiązuje do koloru włosów). Dla WHO oznacza to osoby, które przekroczyły sześćdziesiątkę; marketingowcy opisują zaś tak ludzi 55+. Łatwo zrozumieć, dlaczego taki opis jest przydatny – z wiekiem zmienia się styl życia i potrzeby (zwłaszcza związane ze zdrowiem i pracą opiekuńczą); zmienia się też model konsumpcji. Przynajmniej było tak do niedawna.

PÓŹNA CYBORGIZACJA

Opisując dojrzałych użytkowników sieci w książce „Wszyscy jesteśmy cyborgami. Jak internet zmienił Polskę”, pisałem o ludziach, w których życiu internet pojawił się dosyć późno. Niektórzy załapali się na cyfryzację miejsc pracy. Inni usieciowili się w czasach wielkich euromigracji, żeby mieć kontakt z wnuczkami przez Skype’a, albo w czasie rewolucji „Naszej Klasy”. Popularnym hobby cyfrowych seniorów była polityka – uprawiana na blogach, Facebooku, Twitterze czy w komentarzach pod artykułami.

Srebrnych internautów nie należy traktować jako ewenementu, ale jako ważny element cyfrowego pejzażu.Yavdat/ShutterstockSrebrnych internautów nie należy traktować jako ewenementu, ale jako ważny element cyfrowego pejzażu.

Dawna sieć nie była zbyt przyjazna dla starszych osób, kojarzyła się z młodością, czy wręcz chłopackością. Mechanizm cyfrowego wykluczania „srebrnej generacji” przypominał mechanizm wykluczania z niej kobiet. Dziewczynki nie dostawały komputerów, więc się na nich nie znały. Podobnie starsze osoby, które nieufnie podchodziły do techniki, zdane na łaskę młodzieży, która zainstaluje mamie lub babci przeglądarkę i zniecierpliwiona spróbuje nauczyć podstaw. Przekonanie, że młodzi ludzie to „cyfrowi tubylcy”, którzy w naturalny sposób rozumieją technikę, pokutowało bardzo długo i miało nieprzyjemne konsekwencje – całe pokolenie wychowało się w Internecie pozbawione wsparcia i kontroli dorosłych. Zdolność zainstalowania pirackiego dodatku do „Simsów” to bardzo płytko pojmowane „cyfrowe kompetencje”, jeśli nie szła za nią „cyfrowa dojrzałość” i społeczne umiejętności potrzebne do przeżycia w wirtualnej rzeczywistości.

Czytaj także: Senior chce i senior potrafi. Obalamy mity o cyfrowej edukacji osób starszych

ŻYWE SREBRO

Dzisiejsze „srebrne pokolenie” to zupełnie inni ludzie – niektóre blogi prowadzone są od ćwierć wieku! Kto dziś ma pięćdziesiąt pięć lat, w chwili debiutu Facebooka był trzydziestotrzyletnim młodzieniaszkiem. Rewolucja smartfonów i mediów społecznościowych upowszechniła cyfryzację, grzybnia sieci oplata dziś wszystkie dziedziny życia. Wedle raportu Vision&People osoby 55+ są zaangażowanymi użytkownikami: 88 proc. korzysta z sieci codziennie, a 67 proc. regularnie używa mediów społecznościowych. Zniknęły bariery techniczne, ale wciąż można napotkać opór kulturowy i społeczny. Srebrnych internautów nie należy traktować jako ewenementu, ale jako ważny element cyfrowego pejzażu.

Jednym z aspektów rewolucji mediów społecznościowych było odejście od anonimowości. Pierwsza sieć była zbudowana na burzeniu murów między pokoleniami, ludzi łączyły na przykład wspólne zainteresowania. Deanonimizacja (wpłynęło na nią też przejście na komunikację obrazkową i wideo), rozpowszechnienie sieci i idąca z tym algorytmizacja przyniosła zamykanie ludzi w bańkach. Również pokoleniowych. Pojawiły się nawet pokoleniowe wojny – generacja Z nabija się ze zwyczajów i mody millenialsów; oba pokolenia łączy niechęć do przemądrzałych Boomerów i wyższość względem uzależnionej od „brainrotu” młodzieży z pokolenia Alfa, a o generacji X jak zwykle wszyscy zapomnieli.

Na tle tych mniej lub bardziej poważnych konfliktów łatwo zrozumieć role, jakie przyjmują dojrzali internauci. Niektórzy nie próbują nawet instalować TikToka, platformy wideo początkowo kojarzonej z młodzieżą, a w czasach covidowej izolacji przejętej przez millenialsów („A ja mam TikToka, wnuczka przesyła mi linki do filmów, bardzo je lubię”, pochwaliła się starsza pani, gdy opowiadałem o tym na spotkaniu autorskim).

Starsi influencerzy preferujący Facebooka i Instagrama nie czują się tam u siebie. Niektórzy starają się dopasować, co potrafi przynieść doskonałe rezultaty. Gwiazdą TikToka stał się na przykład aktor Kyle MacLachlan, znajdując złoty środek między wygłupami i nostalgicznymi wspominkami roli w serialu „Twin Peaks”. Ciekawą karierę zrobił reżyser Martin Scorsese, występujący gościnnie w filmikach swojej córki Franceski. Nie udaje kogoś, kim nie jest; nie ogrywa trendów wedle scenariusza agencji PR. Platforma wideo ceni sobie taką naturalność. „Naturalność” w mediach społecznościowych jest oczywiście pewną pozą i nie zawsze można utożsamiać ją z „autentycznością”.

Kyle MacLachlan znajduje złoty środek między wygłupami i nostalgicznymi wspominkami roli w serialu „Twin Peaks”.Kyle MacLachlan /TikTokKyle MacLachlan znajduje złoty środek między wygłupami i nostalgicznymi wspominkami roli w serialu „Twin Peaks”.

SREBRNE ROLE

To, jakie role przyjmuje „srebrne pokolenie” w internecie, przypomina nieco teatrzyk z reklam telewizyjnych. Postać „starszego pana” zmienia się w zależności od tego, co jest sprzedawane. Gdy pojawia się wnuczek, występuje dziadek w koszuli i pulowerze, nieco upupiony, przeciwieństwo dziarskich i atletycznych „srebrnych lisów” z reklam środków na potencję. Późne życie z jednej strony wpisuje się w stereotypowy obraz, z drugiej próbuje z nim walczyć.

Klasyczna dojrzałość będzie więc rozgrywana przykładowo jako atut przez influencerów modowych zajmujących się klasyczną elegancją; sprawdzają się w takiej roli bardziej wiarygodnie niż ich młodsi koledzy (udający starszych, niż są w rzeczywistości). Podobnie w przypadku porad lifestyle’owych czy kulinarnych; dojrzałe influencerki budują swoje marki w oparciu o doświadczenie życiowe i merytoryczne treści, dzięki czemu zdobywają popularność nie tylko wśród swoich rówieśniczek.

Do innych przedstawicieli srebrnej generacji kierowane są treści stanowiące afirmację późnego życia – dumę z siwych włosów i walkę ze stereotypami. Pokazują odważne stylizacje modowe i aktywne życie, pełne podróży i przygód, zupełnie jak z dawnych reklam OFE („trzeba mieć fantazję i pieniądze, synek!”). Ale czasem wystarczy sama fantazja – kto prowadził barwne życie, może zbudować sobie komediową personę. To sposób na przełamanie barier pokoleniowych – można zostać fajną „ciocią” albo „babcią”.

Influencer z definicji musi być osobą otwartą i aktywną, zmienia więc wyobrażenie tego, jak powinno wyglądać późne życie.Prostock-studio/ShutterstockInfluencer z definicji musi być osobą otwartą i aktywną, zmienia więc wyobrażenie tego, jak powinno wyglądać późne życie.

Można mieć też „młodzieżowe” hobby – takie jak klocki Lego czy gry wideo. Prekursorem „srebrnych graczy” był aktor Kazimierz Kaczor, występujący na początku lat dziewięćdziesiątych w programie „Joystick” na TVP. Recenzował tam „nudne” gry strategiczne – dzisiejsi gracze-seniorzy to już pokolenia wychowane w cyfrowej kulturze i gustujące w różnych gatunkach. Pokoleniowym pomostem jest jednak głównie kultura retro – popularnością cieszą się stare gry i konsole, można więc zostać cyfrowym kustoszem. Młodzież od zawsze gustowała w starych filmach i muzyce, internet ze swoim nieograniczonym dostępem do dawnej twórczości tylko nasilił to zjawisko. Działa to również w drugą stronę (chociaż w mniejszym stopniu) – walczący ze stereotypami „silverzy” pokazują, że nie interesują się jedynie Dżemem, 2 plus 1 czy Czerwonymi gitarami, ale odkrywają radość ze słuchania Taylor Swift czy śpiewania na karaoke współczesnych przebojów pop.

Czytaj także: „Miał głos jak Kaszpirowski”. Tak oszuści wciągają ofiary w telefoniczny trans

SREBRO I ZŁOTO

„Silverzy” pełnią zatem dwie główne funkcje – budują mosty pomiędzy pokoleniowymi barierami i tworzą treści dla swoich rówieśników. Obie te role budzą zainteresowanie marketingowców – dla młodszych „srebrny influencer” może być autorytetem (zwłaszcza przy markach luksusowych), a i samo „srebrne pokolenie” ze swoją siłą nabywczą stanowi łakomy kąsek dla firm i marek.

Najważniejszy jest jednak wpływ kulturowy. Internet nagradza wyraziste osobowości, influencer z definicji musi być osobą otwartą i aktywną, zmienia więc wyobrażenie tego, jak powinno wyglądać późne życie. Zamiast dopasowywać się do utrwalonego w popkulturze stereotypowego wizerunku starzenia, okazuje się, że można poszukiwać własnej drogi; zamiast wycofywać się w strefę cienia – aktywnie korzystać ze zgromadzonego kapitału kulturowego.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Alergia na wiosnę. Cierpi aż 12 mln Polaków. Leczą się u naturopatów, problem jest gigantyczny

Już 12 mln Polaków zmaga się z wiosennymi alergiami. Gdy konwencjonalna medycyna oferuje lata leczenia, gabinety naturopatów obiecują odczulenie bez igieł i bólu. Dlaczego łatwiej uwierzyć w magię niż w naukę?

Paweł Walewski
31.03.2026
Reklama