Mit „naiwnego seniora” bierze się z analizy treści, jakie są przygotowywane przez cyfrowych cwaniaków. Strony na Facebooku zarabiające na wyświetleniach produkują masowo zdjęcia i filmiki, które w założeniu mają podobać się osobom starszym czy religijnym. Dwa lata temu pojawił się na przykład zalew treści pokazujących cuda – Jezusa ratującego ofiary powodzi, a także strażaków czy wojsko (wiara łączyła się często z patriotyzmem) proszących o modlitwę.
Któż miałby uwierzyć w coś takiego, jeśli nie przedstawiciel srebrnego pokolenia? Nie można wykluczyć takiej możliwości, ale nie można też wyciągać z tego wniosków na temat całej kohorty. Zwłaszcza że większość reakcji na fałszywe treści jest… równie fałszywa. Zarówno filmy, jak i komentarze pod nimi są produkowane przez boty. To zjawisko nazywane jest „hipotezą martwego internetu”.
Idol AI
Łatwo jest jednak paść ofiarą – zwłaszcza że osoby stojące za treściami AI doskonale opanowały psychologiczne sztuczki i atakują emocje. Tak działa proceder tworzenia „filmów o gwiazdach PRL”, który opisaliśmy w „Polityce” – żerują na nostalgii i ekscytacji sensacją (a przy tym szargają pamięć, propagując kłamstwa wynikające z mechanizmu halucynacji).
Popularność wśród anglojęzycznych seniorów zdobył ostatnio nieistniejący piosenkarz Michael Bennett. Zarówno jego postać, jak i „twórczość” to dzieło generatorów. Zbudowane tak, żeby trafić prosto w emocje baby boomers i starszych przedstawicieli pokolenia X. Dojrzały, męski, z niesamowitym głosem i gitarową grą przywodzącą na myśl najlepsze czasy rocka – idol doskonały.
W balladzie „After I’m Gone” śpiewa o bólu rodzica ignorowanego przez własne dziecko. „Oddałem ci całe swoje życie. A ty nie możesz nawet do mnie zadzwonić”. Na filmiku widać jurorów telewizyjnego programu, ze wzruszenia zalewających się łzami. Dopiero na chłodno widać, że wideo ma błędy montażowe, a ruchy dłoni na gitarze nie zgadzają się z muzyką. Oferuje jednak ukojenie każdemu, kto znalazł się w podobnej sytuacji i nie chce się z nią pogodzić. A kto ucieka przed rzeczywistością, łatwo padnie ofiarą AI, niezależnie od wieku.
Jak sobie radzicie?
„The CareSide”, australijska firma świadcząca usługi opieki nad seniorami i opieki domowej, przeprowadziła badanie mające sprawdzić, jak dobrze ludzie potrafią rozpoznawać treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Uczestnicy mieli ocenić 15 przykładowych materiałów obejmujących tekst, obrazy, audio i wideo. Ich zadaniem było określenie, czy dany materiał został przygotowany przez człowieka, czy wygenerowany przez AI. Średnia skuteczność wszystkich badanych wyniosła 71,1 proc., co pokazuje, że odróżnienie treści syntetycznych od autentycznych staje się coraz trudniejsze.
Najważniejszym wynikiem okazał się wpływ wieku na trafność ocen. Osoby z grupy 18–29 lat osiągały średnio 79,8 proc. poprawnych odpowiedzi, uczestnicy w wieku 30–44 lata – 77,7 proc., natomiast osoby powyżej 65. roku życia – jedynie 65,5 proc. U najstarszych badanych zwrócono także uwagę na problem nadmiernej pewności siebie. Wielu z nich deklarowało wysokie zaufanie do własnych kompetencji cyfrowych, mimo że uzyskiwali wyraźnie słabsze wyniki niż młodsze grupy.
Trudność z rozpoznaniem fałszu zależała od typu treści. Najłatwiejsze do rozpoznania okazały się wideo i obrazy generowane przez AI, które wciąż często zawierają charakterystyczne błędy wizualne, choć trzeba przyznać, że jakość jest coraz lepsza. Znacznie większe problemy sprawiały teksty i nagrania głosowe. Tu współczesne modele osiągnęły poziom realizmu, który utrudnia odróżnienie sztucznej treści od autentycznej. Tymczasem właśnie te formaty są szczególnie istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Oszuści mogą wykorzystać je do tworzenia fałszywych wiadomości, podszywania się pod członków rodziny czy imitowania instytucji publicznych.
W badaniu zwrócono także uwagę, że chociaż osoby starsze poświęcały więcej czasu na ocenę materiałów niż młodsi uczestnicy, nie przekładało się to na lepsze wyniki. Problemem nie jest więc wyłącznie pośpiech czy nieuwaga, ale trudności w identyfikowaniu sygnałów świadczących o wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Autorzy wskazali zatem na potrzebę edukacji i rozwijania kompetencji cyfrowych. Kluczowe staje się rozwijanie krytycznego myślenia, nawyku sprawdzania informacji w wielu źródłach oraz ostrożności wobec materiałów, które wywołują silne emocje lub wymagają szybkiej reakcji. To właśnie takie umiejętności mogą okazać się najskuteczniejszą ochroną przed dezinformacją w erze sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja dla seniorów
To, jak edukacja jest ważna, udowadnia raport „Jak osoby starsze korzystają ze sztucznej inteligencji i co o niej myślą?” („How Older Adults Use and Think About AI”), przygotowany przez University of Michigan. Pokazuje on, że AI już dawno przestała być technologiczną ciekawostką i stała się częścią codzienności także dla starszych pokoleń. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej próbie 2883 Amerykanów w wieku od 50 do 97 lat w lutym 2025 roku. Jego celem było sprawdzenie, na ile osoby starsze, korzystające z AI, są świadome wynikających z niej zagrożeń.
Ponad połowa respondentów zadeklarowała, że korzystała z systemów opartych na sztucznej inteligencji, zarówno głosowych asystentów, takich jak Siri, Alexa czy Google Assistant, jak i chatbotów pokroju ChatGPT, Gemini lub Copilot. Najczęściej używali ich do rozrywki (37 proc.), zdobywania informacji niezwiązanych ze zdrowiem (30 proc.), pozyskiwania informacji zdrowotnych (14 proc.) oraz utrzymywania kontaktów społecznych (12 proc.). Niewielka grupa wykorzystywała AI do tworzenia tekstów i obrazów (11 proc.) lub planowania podróży i innych aktywności (9 proc.).
Z badania wyłania się korelacja między zainteresowaniem nowymi technologiami a jakością życia. Na przykład zainteresowanie jest mniejsze wśród osób gorzej oceniających własny stan zdrowia, co sugeruje, że cyfrowe kompetencje i ogólna kondycja życiowa są ze sobą powiązane. Sztuczna inteligencja i dostęp do niej stają się w tym przypadku kolejnym elementem cyfrowego podziału i wykluczenia, na co zwracają uwagę także raporty ONZ.
Tymczasem seniorzy mogą być beneficjentami technicznego postępu. AI to przecież nie tylko filmiki wygenerowane na Facebooku i inne internetowe głupotki, ale też baza dla urządzeń wspomagających samodzielne życie. Ponad połowa badanych korzystała w ostatnim roku z głosowych asystentów, a 35 proc. używało inteligentnych systemów bezpieczeństwa, takich jak kamery, zamki czy alarmy wykorzystujące AI. Badani pozytywnie oceniali ich wpływ na codzienne funkcjonowanie. Użytkownicy asystentów AI i inteligentnych systemów bezpieczeństwa uznali, że pomagają one żyć samodzielnie i bezpiecznie we własnym domu.
Okazało się też, że osoby korzystające z AI po prostu nie chcą być oszukiwane – robot nie powinien udawać człowieka. Potrzebę przejrzystości zadeklarowało ponad 90 proc. ankietowanych. Większość korzystających z AI w temacie porad zdrowotnych uważa wciąż, że człowiek jest lepszym źródłem informacji niż sztuczna inteligencja. Wynika to między innymi z braku zaufania do własnych kompetencji dotyczące oceny, czy odpowiedzi AI są poprawne. W przypadku tematów związanych ze zdrowiem jest to szczególnie istotne.
Przyszłość, ale jaka?
Z szeregu badań wyłaniają się trzy obrazy starszego użytkownika sztucznej inteligencji. Pierwszy to senior jako potencjalna ofiara oszustw i manipulacji. Rozwój generatywnej AI ułatwia tworzenie fałszywych wiadomości, realistycznych nagrań głosowych czy spreparowanych materiałów, które mogą wykorzystywać zaufanie, samotność lub emocjonalne więzi starszych osób.
Drugi obraz przedstawia seniora jako beneficjenta nowych technologii. Asystenci głosowi, inteligentne systemy bezpieczeństwa czy narzędzia ułatwiające wyszukiwanie informacji mogą wspierać samodzielność, zwiększać poczucie bezpieczeństwa i pomagać w codziennym funkcjonowaniu.
Trzecia figura to aktywny użytkownik AI – osoba ciekawa nowych rozwiązań, gotowa z nich korzystać, ale jednocześnie świadoma ich ograniczeń. Nie jest to bezkrytyczny entuzjasta technologii, lecz ktoś, kto oczekuje przejrzystości działania systemów, chce wiedzieć, kiedy ma do czynienia z algorytmem, i stara się zachować ostrożność wobec generowanych przez niego treści.
Wniosek, że należy rozwijać kompetencje cyfrowe użytkowników, wydaje się oczywisty, ale i nieco bałamutny. Warto rozwijać umiejętności pozwalające na podnoszenie jakości życia i eliminować cyfrowe podziały i wykluczenia. Należy jednak podkreślić, że ochrona najbardziej zagrożonych przez nowe technologie użytkowników (dzieci, które jeszcze nie poznały świata, i seniorów, którzy znają świat zupełnie inny) powinna być elementem rozwiązań systemowych, w których indywidualne i samodzielne decyzje użytkowników nie będą kluczowym elementem zapewniającym ich bezpieczeństwo.