Lokata z funduszem

Dwa w jednym
Część banków oferuje specjalne lokaty w pakiecie ze sprzedażą jednostek funduszu inwestycyjnego. Zanim damy się skusić, warto przeczytać ten tekst.
Połączenie funduszu i lokaty, nazywane w żargonie ekspertów finansowych zgrzewką, oferują tylko niektóre banki.
Janusz Kapusta/Corbis

Połączenie funduszu i lokaty, nazywane w żargonie ekspertów finansowych zgrzewką, oferują tylko niektóre banki.

Polityka

Czy wybrać mniejszy, ale pewny zysk na lokacie, czy może jednak podjąć ryzyko i stworzyć sobie perspektywę lepszego zarobku w funduszu inwestycyjnym?  to chyba najczęstszy dylemat, z którym borykają się posiadacze zaskórniaków. Banki już dawno wpadły na pomysł, aby niezdecydowanym klientom zaoferować obie metody oszczędzania łącznie. I tak powstały specjalne lokaty z funduszem, w których wpłacane pieniądze dzielone są na dwie, najczęściej równe, części.

Nie sugeruj się lokatą…

Rolę wabika pełni w tym przypadku przede wszystkim lokata. Jest ona, o czym banki chętnie informują, naprawdę korzystnie oprocentowana. Zazwyczaj można na niej zarobić więcej niż na zwykłych lokatach czy kontach oszczędnościowych. Równocześnie jednak, czym banki chwalą się nieco mniej, taką korzystną lokatę można zawrzeć na stosunkowo krótki czas, nierzadko tylko na kwartał. Oczywiście oprocentowanie lokaty w reklamach podawane jest w skali rocznej, więc jeśli okres jej trwania wynosi tylko trzy miesiące, zarobimy odpowiednio mniej.

Proponując korzystnie oprocentowaną lokatę banki chcą w ten sposób zachęcić zwłaszcza ostrożniejszych klientów do przełamania oporów i zakupu jednostek w funduszach inwestycyjnych. Nawet gdy lokata wygaśnie, nie trzeba wycofywać pieniędzy z funduszy. Co więcej, banki właśnie liczą na to, że klienci postanowią potraktować tę część produktu jako inwestycję długoterminową. I będą trzymać jednostki funduszy jeszcze długo po wygaśnięciu korzystnie oprocentowanego depozytu.

Ten na pewno ciekawy pomysł na oszczędzanie ma też i swoje wady. Zazwyczaj nie można swobodnie decydować, jaka część zainwestowanych środków trafi na lokatę, a jaka do funduszu. Banki dzielą otrzymane pieniądze na ogół na dwie równe części. Czasem zdarzają się takie oferty, jak Polbanku, Lukas Banku czy MultiBanku, gdzie klient może wybrać spośród dwóch czy trzech możliwości podziału. Najbardziej elastyczny okazuje się produkt oferowany przez Nordea Bank, ale jest skierowany do odważniejszych klientów. W nim bowiem na lokatę może trafić od kilku do maksymalnie 50 proc. środków.

Jeszcze większym problemem jest sam wybór funduszu. Banki zdecydowanie ograniczają nasze pole manewru, bo zazwyczaj mają zawartą umowę z konkretnym towarzystwem. Oznacza to, że pieniądze muszą trafić właśnie do niego, a klient może co najwyżej zdecydować, czy wybiera bardziej agresywny fundusz (akcji), zrównoważony czy bezpieczniejszy (obligacji). To jeszcze jeden powód, dla którego lokata z funduszem jest raczej kierowana do osób mniej doświadczonych w inwestowaniu, które i tak miałyby problem w wyborze pomiędzy różnymi towarzystwami. Klienci lepiej zorientowani powinni raczej sami szukać najlepszych funduszy i nie dać się skusić korzystnie oprocentowaną lokatą.

Przy wyborze pakietu (fundusz + lokata) warto zapytać, jakie prowizje są pobierane za kupno i umorzenie jednostek funduszu inwestycyjnego. Czasem bowiem zdarzają się promocje zwalniające klientów z tych opłat manipulacyjnych. Nierzadko jednak trzeba je ponieść. W skrajnych przypadkach może się okazać, że odsetki z towarzyszącej lokaty są mniejsze niż prowizje związane z funduszem. Wówczas taka inwestycja ma sens tylko wtedy, gdy zdecydujemy się potraktować zakup jednostek TFI jako inwestycję na dłuższy czas.

...sprawdź fundusz

Podstawowy problem przy podjęciu decyzji o wyborze lokaty połączonej z funduszem to różne motywy banku i klienta. Dla instytucji sprawa jest prosta: korzystna lokata ma zachęcić do wejścia w świat funduszy inwestycyjnych.

Tymczasem klient powinien przede wszystkim zastanowić się, jakiego typu fundusz go interesuje. Jeśli jest on dostępny w ramach tego produktu, warto z niego skorzystać i potraktować lokatę jako formę promocji. Ale nie należy podejmować decyzji sugerując się tylko wysokim oprocentowaniem depozytu i nie będąc pewnym, czy powiązany z nią fundusz odpowiada naszym oczekiwaniom – radzi Michał Sadrak, analityk Open Finance. Tym bardziej że zazwyczaj banki kuszą najlepiej oprocentowanymi lokatami pod warunkiem, że równocześnie klient wybierze najbardziej ryzykowny fundusz akcyjny. A jeśli zdecyduje się na bezpieczniejszy fundusz dłużny, warunki lokaty nie będą już tak korzystne.

Połączenie funduszu i lokaty, nazywane w żargonie ekspertów finansowych zgrzewką, oferują tylko niektóre banki. W tabeli prezentujemy 12 takich produktów dostępnych w tej chwili na rynku. Zainteresowanie nimi jest oczywiście ściśle związane z podejściem Polaków do funduszy inwestycyjnych. W ostatnich miesiącach saldo wpłat i wypłat z funduszy, czyli wskaźnik świadczący o ich atrakcyjności, było najczęściej dodatnie, choć niezbyt imponujące. Kilka banków zdecydowało się jednak w 2010 r. na zaoferowanie klientom takich produktów. Zwykle szukać ich należy w kategorii lokat. Dostępne są dla osób z większymi oszczędnościami, bo zazwyczaj minimalna wartość inwestycji to 510 tys. zł. Tylko Polbank oferuje lokatę połączoną z funduszem już od 2 tys. zł.

Warto pamiętać, że pieniądze zdeponowane na lokacie objęte są przepisami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Natomiast środki znajdujące się w funduszach inwestycyjnych takiej ochrony już nie mają. Co więcej, trzeba z dużą ostrożnością podchodzić do reklam, w których banki chwalą się historycznymi wynikami funduszy. Rada pozostaje ta sama, co w przypadku wszystkich innych produktów finansowych – zwracajmy uwagę nie na promocyjne hasła, tylko drobny druk i nudne, choć bardzo ważne regulaminy. Ich lektura to obowiązek przed podpisaniem każdej umowy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną