Grafenowy zawrót głowy

Made in Poland
Rozpoczyna się przemysłowa produkcja grafenu w Polsce. Na specjalnej uroczystości przemówił sam premier, nazywając ten fakt historycznym. Trochę przesadził.

Dziewięć lat temu Andrej Gejm oraz Konstantin Novosiołow, Brytyjczyk rosyjskiego pochodzenia – obaj pracujący w Anglii na Uniwersytecie Manchester – odkryli najcieńszy i najtrwalszy materiał na Ziemi – grafen. W 2010 r. otrzymali za to Nagrodę Nobla. Co ciekawe, uzyskali grafen zdzierając taśmą klejącą jego warstwę z grafitu.

Grafen to alotropowa odmiana węgla. Alotrpowymi nazywa się odmiany pierwiastka, które mają inne właściwości fizyczne i chemiczne; na przykład diament i grafit są alotropowymi odmianami węgla, a ozon alotropową odmianą tlenu. Grafen składa się zaledwie z pojedynczej warstwy atomów węgla, tworzących sześciokątne pierścienie. Wygląda jak plaster miodu. Grafit składa się z wielu warstw grafenu. Sam grafen jest dwuwymiarowy. To jednocześnie półprzewodnik i pół-metal.

Grafen, poza tym że piekielnie wytrzymały – o wiele bardziej niż najlepsza stal czy kevlar – jest też dobrym przewodnikiem elektryczności, jak na przykład miedź, a dodatkowo niezwykle dobrym przewodnikiem ciepła. Jest też przejrzysty. Uważa się, że zastąpi krzem w przemyśle elektronicznym, tyle że będzie od niego znacznie wydajniejszy, dzięki czemu procesory staną się o wiele szybsze. Można z niego tworzyć też niezwykle cienkie i elastyczne wyświetlacze, więc przyszłość grafenowej elektroniki użytkowej jawi się już dość jasno – cienkie jak papier i zginane telefony, komputery czy tablety. Spece od baterii słonecznych widzą w nim materiał, który zrewolucjonizuje energetykę solarną. Grafen jest rzeczywiście niezwykły.

Dość trudno grafen otrzymywać. Metoda odrywania mechanicznego warstw z grafitu, np., taśmą klejącą, jest kompletnie niewydajna i można ją stosować właściwie tylko do celów badawczych. Koreańczycy opracowali stosunkowo tanią metodę tzw. osadzania fazy gazowej, dzięki której warstwę grafenu można rozpylić na płytce miedzi. W Polsce, w Instytucie Technologii Materiałów Elektronicznych w Warszawie, już w 2011 r. opracowano metodę osadzania grafenu na węgliku krzemu. Metoda okazała się bardzo obiecująca i stosunkowo tania, więc teraz rozpoczyna się produkcja. To istotnie duże osiągnięcie.

Trudno jednak podzielać entuzjazm premiera, przemawiającego na uroczystości, na której zapowiedziano rozpoczęcie polskiej produkcji grafenu. Choć to materiał przyszłości, dzisiaj trudno jeszcze stosować grafen na masową skalę. Być może staniemy się znaczącym producentm grafenu, nawet konkurencyjnego cenowo, ale co dalej? Kto będzie ten grafen kupował? Koreańczycy, Amerykanie, Japończycy i Niemcy pracują nad wdrożeniem metod wytwarzania układów elektronicznych z wykorzystaniem grafenu, lub grafenowych baterii słonecznych i to jest właściwy cel. Sam grafen już jest. Tak czy inaczej produkowany, jest dostępny w kilku miejscach na świecie. Powinniśmy raczej myśleć o tym, jak zrobić coś z grafenu lub z grafnem. I to sprzedać. To kupią. Sam grafen w końcu stanie się tylko zaawansowanym surowcem.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną