Nie takie tanie latanie
Wystarczyły trzy lata, żeby tanie linie lotnicze pokazały w Polsce swoją siłę. Teraz przewożą 43 proc. wszystkich pasażerów, a ich samoloty startują z kilkunastu miast. Tyle tylko, że naprawdę tanich biletów na podróż latem po Europie właściwie już nie ma.
Tanie linie dokonały jednak rewolucji w taryfach i w świadomości pasażerów. W 2003 r. poranny lot do Londynu z British Airways i powrót wieczorem do kraju kosztował 4 tys. zł. Dziś za identyczną podróż z tym samym przewoźnikiem trzeba zapłacić niespełna 560 zł. To i tak drogo, bo kupując bilet u młodej konkurencji (w promocji, z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem) można polecieć do Londynu za dwa razy mniejsze pieniądze.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną