Kac po Davos
Mimo że motto szczytu brzmiało „Kształtując świat po kryzysie', uczestnicy nie byli w stanie nawet wyobrazić sobie tego świata

„Człowiek z Davos" - tak Samuel Huntington ochrzcił kiedyś członków globalnej elity polityczno-finansowej, którzy „nie czują się lojalni wobec swoich narodów, granice państw postrzegają jako przeszkody, które szczęśliwie znikają, a rządy uważają za relikt przeszłości, którego jedyną użyteczną funkcją jest to, że ułatwia działanie globalnej elity". Amerykański politolog zmieniłby zdanie, gdyby dożył 39. Światowego Forum Ekonomicznego.

W tym roku w Davos politycy triumfowali nad przedsiębiorcami, a państwa nad korporacjami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną