Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

O jakim szefie trzeba marzyć

Magdalena Kaczmarek o talencie do kierowania.

Kiedy pytać ludzi, co cenią sobie u osób, które miałyby im przewodzić, okazuje się, że jedną z najczęściej wymienianych cech jest właśnie inteligencja. Zdaniem większości, jest ona wręcz jednym z najlepszych gwarantów sukcesu w takich rolach. Na rzecz związku inteligencji z tendencjami do stawania się liderem może przemawiać więcej argumentów, niż tylko potoczne przekonanie większości. Po pierwsze, inteligencja spośród różnych cech naszej osobowości jest jednym z lepszych, a – zdaniem niektórych – nawet najlepszym czynnikiem, który umożliwia powodzenie w sferze zawodowej. Po drugie, rola lidera czy szefa bez wątpienia wymaga umiejętności sprawnego myślenia, analizowania, wyciągania wniosków oraz rozwiązywania trudnych problemów. Po trzecie, pozostaje kwestia kreatywności. Ustalono, że przynajmniej do pewnych wartości inteligencja i kreatywność ze sobą współwystępują.

Naukowe dociekania w tej sferze zdają się potwierdzać pozytywne korelacje pomiędzy inteligencją a przywództwem, choć siła tych korelacji jest raczej umiarkowana (to znaczy, że nie ma prostej zależności: im kto inteligentniejszy, tym błyskotliwsza będzie jego kariera przywódcza).

Badacze – nawet ci, którzy są silnie przekonani o doniosłej roli inteligencji przy osiąganiu powodzenia w pracy – raczej podkreślają, że inteligencja jest warunkiem koniecznym, ale z całą pewnością niewystarczającym, aby odnieść sukces zawodowy, w tym sukces w roli kierownika. Najczęściej obok inteligencji wymieniane są takie cechy osoby jak kompetencje społeczne, a więc umiejętność dobrego odczytywania i znajdowania się w grupie oraz w kontaktach z innymi, ekstrawersja, a szczególnie jej składowe: aktywność, duża energia życiowa, towarzyskość, a także sumienność, co z kolei oznacza wytrwałość, dużą motywację do osiągnięć oraz skupianie się na podnoszeniu swoich kwalifikacji, także uporządkowany sposób działania.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną