50 lat małżeństwa, potem pan zabił panią

Strony medalu
Razem czekali na medal od prezydenta. Za 50 lat spędzonych w jednym małżeństwie. Miał im zostać wręczony 9 listopada 2011 r. Dwa miesiące wcześniej on zabił ją nożem kuchennym.
Śmierć nastąpiła poprzez jednokrotne wbicie noża kuchennego w serce, a potem jego usunięcie. W sposób wykluczający samobójstwo.
Falko Matte/PantherMedia

Śmierć nastąpiła poprzez jednokrotne wbicie noża kuchennego w serce, a potem jego usunięcie. W sposób wykluczający samobójstwo.

Awers Ona mówiła o nim tata. On o niej mamuśka. Zasługi wobec państwa: troje dzieci, jedenaścioro wnuków. Całe życie razem w dosłownym znaczeniu – nikt we wsi nie widział, żeby kiedykolwiek poszli gdzieś bez siebie.

Rewers Tamtego dnia, kiedy to się stało, też poszli razem z rana na drogę. Miało przejeżdżać wesele. On robił bramę, to znaczy stanął w poprzek drogi, zagradzając przejazd. A ona czekała z boku, pilnie obserwując.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną