Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Honor bez humoru

W czasach Rzeczpospolitej Nienumerowanej zasłużeni reprezentanci zdrowego jądra narodu uwielbiali pisanie do władz. Prządki były obrażone na artystę, że publicznie wypiął się na rzeczywistość. Oburzali się pracownicy przemysłu terenowego na długowłosych pieśniarzy. Działacze potępiali rozległy dekolt artystki. Spawaczy skandaliczną powieścią oburzał literat, a murarzom z szorstką ręką kalał gniazdo niepatriotyczny film. Zawsze można było liczyć na protesty wzburzonego aktywu przeciwko warchołom, awanturnikom i siewcom niepokojów.

Czasy i ustroje się zmieniły, ale obawa o utratę honoru trwa, a nawet się rozwija. Niedawno protestowali kretyni, którym sklepy odmawiają prawa kupowania, co rażąco narusza ich dobra. Zbójnicy – przygłupy z reklamy piwa – podają do sądu browar za obniżenie ich autorytetu zbójnickiego, co utrudnia proceder łupieżczy. Parę tygodni trwała narodowa dyskusja, czyjemu honorowi zagraża falujący biust.

Dziś bój o honor ciała pedagogicznego prowadzi aktyw Związku Nauczycielstwa Polskiego. Podejrzana o odbieranie wspomnianego honoru jest kobiecina kilka razy dziennie wrzeszcząca publicznie w sprawie telefonów komórkowych, a to – jak skarżą się władzom aktywiści – nie tylko „upowszechnia nieprawdziwy wizerunek nauczycieli” ale „utrudnia wykonywanie zawodu” albowiem „dla celów komercyjnych kształtowany jest wizerunek nauczycielki jako kobiety sfrustrowanej, nienawidzącej swojej pracy i dzieci”. Przekonani o wyższości zawodowego poczucia honoru nad osobistym poczuciem humoru najzupełniej serio skarżą się i żądają wyciągnięcia konsekwencji, a przez Internet przetacza się chichot tysięcy tych, którzy szkołę właśnie z krzykliwymi belframi kojarzą. Prawdziwy problem dla związkowców dopiero nadchodzi. W kolejnej kampanii znów reklamowane będą komórki. Szare tym razem.

MP

Reklama

Czytaj także

null
Nauka

Kleszcz: pospolity, łąkowy, afrykański. Dlaczego nam grożą i jak się ich pozbyć

Wiktoria Romanek z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego opowiada „Polityce” o tym, jak rozróżnić kleszcze, o Narodowym Kleszczobraniu oraz tym, co robić, gdy znajdziemy kleszcza wbitego w nasze ciało lub ciało naszego czworonożnego przyjaciela.

Maciej Jaźwiecki
16.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną