Zabójcy z sąsiedztwa

Sąsiedzi
Kasia ma 15 lat. Wygląda na dziecko. Piotr, który porwał ją spod szkoły, wcześniej zaczepiał jedenastolatki. Prokurator uznał wtedy, że propozycje przejażdżki do lasu nie wyczerpały znamion przestępstwa.
Pierwsi na miejsce dotarli bracia Kasi. Gdyby dopadli porywaczy, pewnie by zabili.
Lawrence Gill Salgado/EyeEm

Pierwsi na miejsce dotarli bracia Kasi. Gdyby dopadli porywaczy, pewnie by zabili.

Tym razem Piotr przyjechał samochodem. I nie sam, a z młodszym o 6 lat Jakubem, wioskowym głupkiem, jak go w Jabłonce Kościelnej nazywają, bo 23-latek ma stwierdzoną niepełnosprawność intelektualną. Kasia nie miała szans. Był koniec marca, środa, kilka minut po drugiej. Kasia wyszła na szosę po skończonych lekcjach. Do domu miała blisko, 500 może 700 m. Wtedy zajechał jej drogę samochód. Piotr i Jakub siłą wciągnęli do auta swoją ofiarę.

Sąsiadka zza miedzy widziała tę scenę z samochodu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną