Jakie są winy i obowiązki polskich elit

Hatakumba elit
Nie ma dziś chyba bardziej postponującego określenia niż elita. Znalazło się w rodzinie synonimów wraz z kastą, kliką, sitwą. Polacy, którzy dzięki swoim talentom, wykształceniu i ciężkiej pracy znaleźli się w minionych dziesięcioleciach w rozmaicie pojmowanych elitach, mają prawo się bronić. A nawet obowiązek.
Propagandowy łomot spada na kolejne środowiska – po sędziach władza, jak zapowiada, „przyjdzie po” dziennikarzy.
Mirosław Gryń/Polityka

Propagandowy łomot spada na kolejne środowiska – po sędziach władza, jak zapowiada, „przyjdzie po” dziennikarzy.

Obecna elita władzy w ciągu minionych dwóch lat poczyniła wiele zmian w polszczyźnie. Narzuciła rozmaitym pojęciom osobliwe znaczenie (np. praworządności), wprowadziła w obieg odkurzone archaizmy (np. suweren). Terminy uważane za obelżywe tak wyświechtała, że odebrała im siłę rażenia (np. zdrajca) i – przeciwnie – określenia obojętne zamieniła w epitety. Słowo elita Polakom coraz gorzej się kojarzy, czego dowód przyniosły badania na zlecenie naszego tygodnika (Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną