„Łódź bez domów dziecka”: co to w praktyce oznacza?

Łódź czy szalupa?
Zgodnie z prawem do 2021 r. mają zniknąć molochowate domy dziecka. Dobrze, żeby zniknęły już zaraz. Ale zmiana zawsze oznacza perturbacje. W Łodzi trwa próba sił: człowiek rozsadzi system czy też system wysadzi człowieka?
Sala sypialna w łódzkim Domu Małego Dziecka.
Tomasz Stańczak/Agencja Gazeta

Sala sypialna w łódzkim Domu Małego Dziecka.

Nadal do domów dziecka wbrew przepisom przyjmuje się podopiecznych, którzy nie skończyli siedmiu lat. Powinni oni trafiać do rodzin zastępczych.
ulkas78/PantherMedia

Nadal do domów dziecka wbrew przepisom przyjmuje się podopiecznych, którzy nie skończyli siedmiu lat. Powinni oni trafiać do rodzin zastępczych.

audio

AudioPolityka Joanna Leszczyńska - Łódź czy szalupa

Hasło miejskiej kampanii na rzecz rodzicielstwa zastępczego „Łódź bez domów dziecka” jest chwytliwe, ale wywołuje popłoch w instytucjach opiekuńczych. Hasło, jak to hasło, trochę sprawę upraszcza, bo zniknąć mają duże domy dziecka, a małe, do 14 podopiecznych, zostaną. Zawsze przecież będą dzieci wymagające socjoterapii albo takie, które nie będą chciały iść do rodziny zastępczej. Zamierzenia miasta są jednak ambitne: do końca 2020 r. w gminie Łódź czterokrotnie – do 300 – wzrosnąć ma liczba rodzin zastępczych. Za tą obietnicą stoi Piotr Rydzewski, powołany pod koniec sierpnia przez prezydent Łodzi Hannę Zdanowską na dyrektora MOPS. Wielu mówi o nim, że to pasjonat. Przewodnicząc powołanemu niedawno zespołowi ds. zreformowania pieczy zastępczej, odwiedził już większość łódzkich domów dziecka i rodzin zastępczych. To pierwszy dyrektor – mówią rodzice zastępczy – który do nich przyszedł i pytał o bolączki.

Miasto jest zdeterminowane. Wiosną podniesiono wynagrodzenie dla zawodowych rodzin zastępczych o 500 zł. Przygotowano 10 mieszkań komunalnych w centrum o powierzchni od 75 do 150 m kw. z wszelkimi wygodami; trzy są już po remoncie, żeby chętni do przyjęcia dzieci, nieposiadający własnego lokum, mieli gdzie przyjąć dzieci. Podobnie jak inne polskie miasta, Łódź ma powody, by przyspieszyć. Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej z 2012 r. mówi, że od 2020 r. dzieci do 10. roku życia nie mogą już przebywać w konwencjonalnych domach dziecka, a od 2021 r. w jednym takim domu nie może być więcej niż czternaścioro dzieci. Jest nad czym pracować. 210 dzieci przebywających w łódzkich placówkach, czyli ponad jedna trzecia, nie skończyła 10 lat. Większość z 21 prowadzonych przez miasto domów to 20–30-osobowe molochy, a zdarzają się jeszcze większe instytucje. Nadal do domów dziecka wbrew przepisom przyjmuje się podopiecznych, którzy nie skończyli siedmiu lat, które powinny trafiać do rodzin zastępczych. Zmiany wymusza nie tylko ustawa, lecz i zdrowy rozsądek. W łódzkich placówkach, w których jest 530 dzieci, pracuje prawie 600 osób, a spośród nich jedna trzecia to administracja.

Opór

Jednocześnie rośnie opór przeciwników zmian. Dwóch radnych PiS wystosowało do prezydent miasta interpelację, w której m.in. proszą o opinię prawną, czy Piotr Rydzewski spełnia ustawowy wymóg 3-letniego stażu pracy w pomocy społecznej i czy ma odpowiednie wykształcenie. Domagają się też kopii dokumentów, na podstawie których przekonał pracodawcę, że spełnił wszystkie warunki.

Jak zapewnia wiceprezydent Tomasz Trela, prawnicy już kilka miesięcy temu to sprawdzili. 56-letni Rydzewski to człowiek spoza politycznych układów, bez większego doświadczenia urzędniczego. Z wykształcenia matematyk, po kilku studiach podyplomowych, m.in. z psychologii i zarządzania pomocą społeczną. Przez 30 lat pracował z uzależnionymi od alkoholu, co wedle magistrackich prawników można uznać za pracę w jednostce pomocy społecznej. Problemy, z jakimi się dziś mierzy, poznał, przez rok współpracując jako ekspert z łódzką fundacją Gajusz przy tworzeniu programu naprawy pieczy zastępczej.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną