Pracownicy sądów się burzą

Od wszystkiego, bez niczego
Są przemęczeni, zestresowani, nie śpią, nie dojadają. Nocami dorabiają w supermarketach. Twierdzą, że nie mają czasu i sił na politykę. Kim są pracownicy polskich sądów?
Sądowi urzędnicy ze swoimi problemami mogą udać się jedynie do związków zawodowych.
feedough/PantherMedia

Sądowi urzędnicy ze swoimi problemami mogą udać się jedynie do związków zawodowych.

Protest pracowników sądowych w sprawie podwyżek wynagrodzeń w Sądzie Okręgowym w Katowicach, 13 listopada 2017 r.
Paweł Jędrusik/Forum

Protest pracowników sądowych w sprawie podwyżek wynagrodzeń w Sądzie Okręgowym w Katowicach, 13 listopada 2017 r.

Justyna Przybylska z Ad Rem: W sądach ciągle pracują ludzie, którzy nie zarabiają równowartości najniższej krajowej.
Igor Morski/Polityka

Justyna Przybylska z Ad Rem: W sądach ciągle pracują ludzie, którzy nie zarabiają równowartości najniższej krajowej.

Pracownicy sądów protestują od lat: za premier Kopacz, premier Szydło i niewykluczone, że wyjdą na ulice za premiera Morawieckiego. Zwłaszcza że ten ostatni dał się im we znaki – jako minister finansów długo nie pozwalał na odmrożenie wzrostu wynagrodzeń urzędników sądowych.

Już po jesiennych protestach w Warszawie zorganizowali kolejną akcję: tuż przed ostatnią Wielkanocą zapchali skrzynkę mailową Ministerstwa Finansów „życzeniami”, w których domagają się odblokowania środków na wynagrodzenia.

Przewodnicząca sądowej Solidarności Edyta Odyjas twierdzi, że energię do walki o swoje prawa odziedziczyła po mamie, pielęgniarce, członkini „S”, która stawiała „białe miasteczka”. – Solidarność to moja jedyna ideologia – mówi Odyjas. – Edyta jest charyzmatyczna, potrafi do siebie przyciągnąć. Nie mam powodów, żeby wątpić w jej apolityczność – mówi pracownik sądu z 5-letnim stażem.

Dariusz Kadulski z Solidarności pracuje w sądownictwie od 2000 r.: – W sądach są wszyscy: od prawa do lewa, bez względu na poglądy, orientację seksualną czy wiarę. Jednoczy nas jedno: wszyscy harują i marnie zarabiają.

Dariusz Kadulski pracuje w Sądzie Rejonowym w Krakowie, od kilku lat jest na etacie związkowym. Pokazuje przygotowane przez związek statystyki. Polska ma jedną z najliczniejszych grup sądowych pracowników administracyjnych w UE – blisko 41 tys. (włącznie z referendarzami sądowymi), co lokuje nas na drugim miejscu zaraz za Niemcami (blisko 54 tys.). Jednak w liczbie pracowników administracyjnych na jednego sędziego jesteśmy już na ósmym miejscu (4).

Praca: 5 minut na podpaskę

– Jednocześnie Polska przoduje w liczbie spraw cywilnych i gospodarczych nieprocesowych – ponad 10,1 tys. spraw na 100 tys. mieszkańców, jest na trzecim miejscu w liczbie spraw karnych (1,2 tys. na 100 tys. mieszkańców) – tłumaczy Kadulski. – Pracownicy sądów ponoszą konsekwencje wprowadzania nowych rozwiązań w sądownictwie, ciągłych zmian, nieprzemyślanej komputeryzacji. A potem patrzą na stan konta bankowego i przecierają oczy ze zdumienia, słysząc, że w Polsce dużo wydaje się na sądy.

A co w zamian za marne pensje? Darmowa praca w nadgodzinach, odbijanie karty o godz. 15 i wracanie do biurka przy cichej akceptacji kierowników i dyrektorów, brak przerw śniadaniowych, brak możliwości skorzystania z toalety przez protokolanta (urzędnik: „W sądach śmiejemy się, że protokolanta powinno dobierać się do sędziego pod względem pojemności pęcherza”). Opowieść z jednego z sądów: jedna z protokolantek nie wytrzymuje już kolejnej godziny bez przerwy i prosi sędzię o przerwę, pisząc to tak, by ta widziała na monitorze. Po kolejnym zignorowaniu swojej prośby, zmuszona sytuacją, przerywa pisanie i prosi cicho sędzię, że już musi. Sędzia dyktuje do protokołu: „Sąd zarządził 5 minut przerwy w związku z prośbą protokolantki o czas na zmianę podpaski”.

Justyna Przybylska, przewodnicząca Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Ad Rem z Wrocławia, twierdzi, że podobne przykłady można mnożyć. – W jednym z sądów sędzia na zebraniu pracowników wprost powiedziała, że protokolanci powinni przychodzić w pampersach, skoro nie potrafią wytrzymać na sali – mówi Przybylska. Przeciążenie daje swoje efekty. W 2016 r. ukazał się raport z badań Stowarzyszenia Zdrowa Praca i dr Katarzyny Orlak „TEMIDA 2015”. W badaniu wzięło udział 1377 osób, z czego wylosowano próbę reprezentatywną 382 osób. W większości urzędników sądowych, ale także sędziów, kuratorów czy asystentów sędziego. Wyniki przeraziły samych badanych.

100 proc. (!) pracowników sądów cierpi na zaburzenia snu, 70 proc. potrzebuje pomocy psychologicznej. Przytłaczająca większość codziennie w pracy doświadcza silnego stresu. 10 proc. odreagowuje w niezdrowy sposób, np. sięgając po używki. Od urzędników słyszę: „wielu z nas pije na umór w weekendy, niewielu uprawia sport”.

– Kiedy wychodziłem z konferencji, na której przedstawiano nam wyniki, kipiało we mnie od emocji: smutek, żal, wściekłość i poczucie bezradności – opowiada Dariusz Kadulski. – My to obserwujemy i czujemy na co dzień. Ja sam, dopóki nie zaangażowałem się w działalność związkową, nie miałem pojęcia, że tak wiele osób w moim sądzie zażywa leki przeciwdepresyjne. Tego nie wie ani dyrektor, ani prezes, ani minister.

Edyta Odyjas zwraca uwagę na specyficzną hierarchię w sądach. – Urzędnik sądowy ma nad sobą szereg zwierzchników – tłumaczy. – Od góry: prezes sądu, dyrektor sądu, kierownik administracyjny, kierownik wydziału, przewodniczący wydziału i przypisany każdemu sędzia. Może się zdarzyć, że dziennie urzędnik dostanie sześć różnych poleceń. Dariusz Kadulski pracę rozpoczynał 18 lat temu. Wspomina, że na początku był pełen entuzjazmu i inicjatywy. Wspólnie z kolegami pracował nad polepszeniem warunków pracy, ale wszędzie napotykał blokady. W końcu złapał się na tym, że pracuje codziennie po kilkanaście godzin. – Najpierw zaczął mnie boleć nadgarstek, ale kogo nie boli? Myślałem: zażyjesz proszek i jedziesz dalej. Potem przedramię i ramię. Wystraszyłem się dopiero, gdy zacząłem tracić władzę w ręce – opowiada. – Rezonans magnetyczny pokazał, co się stało w kręgosłupie szyjnym. Wylądowałem na półrocznym zwolnieniu lekarskim i rehabilitacji. Mimo to lubię pracę w sądzie, a działalność związkowa daje mi dużo satysfakcji.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną