Społeczeństwo

Tylko bez wyrazów

Czyli zapis debaty telewizyjnej, w której udział wzięło czterech uczestników z czterech różnych partii oraz moderator:

– Co pan mi tu opowiada! Puknij się pan w głowę.

– Sam się pan puknij.

– Nie wiem, co panowie mają na myśli, ale...

– Myśli to ja mam, ale chodzi o to, co chcę powiedzieć, tylko nie mogę.

– Jak pan nie może, to do lekarza.

– Tylko bez obrażania.

– Ależ panowie, tak nie można.

– Co nie można, to jest wolny kraj.

– Dla kogo wolny?

– Pan poseł zapomniał, mamy demokrację.

– Widziałeś ją pan? Wiesz jak wygląda?

– A Statua Wolności?

– Co mi pan tu ze statuą wyjeżdżasz, jak warszawską Syrenkę w podkoszulek ubraliście.

– I to czerwony, panie pośle, czerwony.

– Czerwony to sam pan jest.

– Tylko bez obrazy.

– Burak!

– Jako chłop sprzeciwiam się.

– Jaki tam z pana chłop.

– Protestuję.

– To niech się pan oflaguje.

– Barwy narodowe chce pan obrazić?

– Ojej, głos wysiadł.

– Bez głosu też będę mówił!

Zapisała KL

Polityka 35.2006 (2569) z dnia 02.09.2006; Fusy plusy i minusy; s. 91
Reklama

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną