Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Jest hasło, czekamy na odzew

Sprawa szwajcarskich kont niektórych polityków lewicy jest sprawą rozwojową i mocno opierającą się na nie wiadomo czym.
To, że konta te naprawdę istnieją, jest bezsporne – najmocniejszym dowodem jest fakt, że politycy lewicy wszystkiemu zaprzeczają, czym się kompromitują. Sęk w tym, że konta te są znacznie bardziej tajne, niż się prokuratorom wydawało. Na razie nie zna ich nikt oprócz ministra spraw wewnętrznych, a i on szczerze mówiąc zna tylko jedno, w dodatku nie może powiedzieć, do kogo należy, bo nie może. W każdym razie mimo że konto jest tajne, minister widział je i wie, jak wygląda. Na pierwszy rzut oka oczywiście do złudzenia przypomina inne szwajcarskie konta, co musi budzić podejrzenia. A fakt, że zdeponowano na nim sześciocyfrową sumę, i to w nie polskiej walucie, pozwala z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że może być kontem lewym, a nawet lewicowym (rachunek założono na hasło Archibald – jak się okazuje, jest to imię psa i prokuratorzy podobno są już na jego tropie). Wykrycie kont niektórych polityków lewicy to jeden z rządowych priorytetów. Mówi się, że wszystkie znalezione na nich środki zostały już obiecane strajkującym lekarzom na podwyżki.
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Charytatywne aukcje sztuki robią furorę. Pomoc jest (bez)cenna. Jak to działa?

Ostatnie spektakularne wyniki mogą zaskakiwać. W Polsce charytatywne licytacje sztuki z roku na rok tylko zyskują na rozmachu.

Aleksander Świeszewski
15.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną