Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego „lex szarlatan”, czyli nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Przepisy przygotowane przez rząd Donalda Tuska zakazują m.in. stawiania diagnozy lub leczenia przez osoby niewykonujące zawodu medycznego, oferowania leczenia metodami niezgodnymi z aktualną wiedzą medyczną, zniechęcania pacjentów do terapii opartych na dowodach naukowych i rozpowszechniania przekazów, które mogą do tego doprowadzić.
Lex szarlatan, czyli co?
Nowelizacja umożliwia też Rzecznikowi Praw Pacjenta nakładanie bardzo wysokich kar za łamanie przepisów. Na przykład za stosowanie praktyk pseudomedycznych naruszających zbiorowe prawa pacjentów RPP może nałożyć karę do 500 tys. zł, a za zignorowanie decyzji nakazującej ich zaprzestanie – do miliona złotych.
Takie przepisy leżą w ważnym interesie społecznym. W XXI w. rozmaici uzdrowiciele, cudotwórcy i znachorzy wciąż dzień w dzień naciągają tysiące ludzi, często poważnie chorych, a za pseudomedyczne praktyki i szerzenie absurdalnych treści nierzadko pozostają bezkarni.
Obserwowałam to od środka na niedawnym festiwalu Witariada 2026, gdzie jeden z prelegentów opowiadał, że problemy z prostatą u mężczyzn i z tarczycą u kobiet wynikają z napięcia pępka. Inni guru budują domy za pieniądze zarobione na opowiadaniu ludziom, że np. rak piersi wynika z lęku przed porzuceniem przez partnera lub dorosłe dzieci (zależy, o którą pierś chodzi), a problemy dermatologiczne są związane z przypadkami nadużyć seksualnych w rodzinie w poprzednich pokoleniach.
Prezydent umywa ręce
Karol Nawrocki, kierując proponowane przepisy do TK, umył ręce w sprawie tych patologii. I pozwolił dłużej hasać naciągaczom kosztem zdrowia i pieniędzy Polek i Polaków. Trzeba przyznać, że zachował tu spójność ze swoim środowiskiem politycznym. Posłowie PiS podczas sejmowego głosowania nad „lex szarlatan” w zdecydowanej większości wstrzymali się od głosu.
Trybunał Konstytucyjny nie jest związany terminem, w którym musi rozpatrzyć wniosek prezydenta dotyczący ustawy. Jej los można uznać za trudny do przewidzenia, zważywszy na trwające w TK zamieszanie kadrowe. Karol Nawrocki prawdopodobnie liczy na to, że sytuacja szybko się nie wyjaśni, bo zapowiada przygotowanie własnej inicjatywy legislacyjnej przeciw szarlatanom – projektu nowelizacji Kodeksu karnego.
Jeśli jednak TK uzna rządową ustawę za zgodną z konstytucją, prezydent będzie musiał ją podpisać.