Nowak albo Halicki
Kto poprowadzi sztab Komorowskiego?
W Platformie rozpoczęła się walka o stanowisko szefa sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego. To być może również spór o to, kto będzie najważniejszym urzędnikiem kancelarii przyszłego prezydenta.
Z lewej Sławomir Nowak, z prawej Andrzej Halicki. Towarzyszy im poseł PO Sławomir Neumann
Wojciech Olkuśnik/Agencja Gazeta

Z lewej Sławomir Nowak, z prawej Andrzej Halicki. Towarzyszy im poseł PO Sławomir Neumann

Kandydatów jest dwóch – wiceprzewodniczący klubu PO Sławomir Nowak i rzecznik klubu PO Andrzej Halicki. Zdaniem posłów Platformy, większe szansę na zwycięstwo ma obecnie Nowak, którego wspiera premier. Jak mówi jeden z posłów, spór między Halickim i Nowakiem można traktować jako walkę o wpływy frakcji gdańskiej i warszawskiej. Dotychczas frakcja gdańska, której ten drugi jest przedstawicielem, bezkonkurencyjnie wygrywała ten wyścig.

Poseł Nowak od lat należy do najbliższych gdańskich współpracowników Tuska i po zaprzysiężeniu nowego gabinetu w 2007 został ministrem w kancelarii premiera oraz szefem gabinetu politycznego premiera. Zmiotło go dopiero tornado, które przeszło przez rząd po ujawnieniu afery hazardowej. Nowak wówczas sam podał się do dymisji. Podobno tę decyzję wymusił odchodzący wicepremier Grzegorz Schetyna. Od pół roku poseł Nowak pełni funkcję wiceszefa parlamentarnego klubu Platformy.

- Premier chce mieć kontrolę nad tym, co będzie działo się w sztabie wyborczym, dlatego posyła zaufanego człowieka, który będzie patrzył wszystkim na ręce  – mówi jeden ze współpracowników posła Halickiego. Oficjalnie wybór Sławomira Nowaka ma wzmocnić partię, klub i zapewnić bliższą współpracę między różnymi ośrodkami władzy w PO. Nieoficjalnie chodzi o to, by nie powstał niezależny ośrodek władzy wokół kandydata na prezydenta. I by środowisko, które wspiera Komorowskiego zbytnio się nie usamodzielniło.

Dlatego mniejsze szanse na wybór szefa sztabu wyborczego ma poseł Andrzej Halicki, który przed laty związany był z Kongresem Liberalno - Demokratycznym. Choć jego atutem jest doświadczenie, bo przez wiele lat był związany z firmami PR-owskimi i lobbingowymi, to nie należy do najbliższych współpracowników premiera. Istnieje też obawa, że gdyby Halicki stanął na czele prezydenckiego sztabu wyborczego, obciążony innymi obowiązkami (jest przewodniczącym ważnej komisji sejmowej - spraw zagranicznych) nie byłby w stanie kierować pracami sztabu (wtedy w jego zastępstwie robiłby to ktoś inny). To na pewno utrudni koordynację poczynań sztabu. Sytuacja powinna się wyjaśnić po świętach - wtedy ma się wykrystalizować jego skład.

CZYTAJ TAKŻE:

Sylwetka posła Nowaka autorstwa Cezarego Łazarewicza>>

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj