Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Honet i Podsiadło laureatami Nagrody im. Wisławy Szymborskiej

Od lewej: Roman Honet, Jacek Podsiadło Od lewej: Roman Honet, Jacek Podsiadło mat. pr.
Jury podzieliło nagrodę (200 tys. zł) pomiędzy dwu poetów – i słusznie. A może dobrze byłoby stworzyć w przyszłości na stałe dwie kategorie: za całokształt i za książkę roku?

W tym roku jury Nagrody im. Wisławy Szymborskiej podzieliło nagrodę w wysokości 200 tys. złotych pomiędzy dwu poetów: Jacka Podsiadłę za tom „Przez sen” i Romana Honeta za książkę „świat był mój”.

Bardzo się cieszę, zwłaszcza z nagrody dla Romana Honeta, poety, który był często do różnych nagród nominowany, ale nie nagradzany. Tymczasem jest on postacią, której również sporo zawdzięczają inni poeci – to on układał i redagował wiele tomików (które potem zbierały nagrody). A ta książka jest niezwykła w jego dorobku, bo najbardziej ascetyczna, powściągliwa. Nie ma tu charakterystycznej dla niego rozbuchanej metaforyki, a jednocześnie brzmi mocno i wyraziście. A poza tym jest wspaniale skomponowana, tworzy przemyślaną całość, co wcale nie jest częste w tomach poetyckich.

Ta książka jest rodzajem rozpamiętywania straty, które nie przynosi ukojenia. W rozmowie, którą przeprowadziłam dla programu „Poeci” w TVP Kultura (do odsłuchania tutaj), Honet mówi m.in. o zmarłych, których nosimy w sobie, i o tym, dlaczego wiersz może, a nawet powinien boleć.

Tom Jacka Podsiadły „Przez sen” już odniósł w tym roku sukces – Podsiadło otrzymał we Wrocławiu Poetycką Nagrodę Silesius za całokształt, był też jest w siódemce Nagrody Nike. Ten sukces (zasłużony) jest też ciekawym i budującym zjawiskiem, bo książkę wydał w minimalnym nakładzie Ośrodek Brama Grodzka i od początku była właściwie białym krukiem. Niezwykle pięknym, dodajmy, dzięki starannej szacie graficznej opracowanej przez Małgorzatę Rybicką. Za tą najwyższą starannością formy stoi też niezachwiana wiara w poezję i w słowo. „Mam gdzieś koniec poezji. Czniam wyczerpanie języka” – pisze Podsiadło. Ten tom krystalizuje to, co było najlepsze w jego poezji.

Dobrze więc, że przyznano dwie nagrody, a nawet zastanawiam się, czy nie byłoby dobrze w przyszłości stworzyć na stałe dwu kategorii: za całokształt i za książkę roku?

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Tragedia na torach. Takiego wypadku nie było w Polsce od lat, robi się groźnie. Kto zawinił?

Takiego wypadku nie było w Polsce od lat. Niedawno na przejeździe kolejowo-drogowym w Ziębicach zginęło młode małżeństwo. Nie zadziałały nie tylko rogatki, ale doszło też do awarii sygnalizacji świetlnej. Iwona i Krystian osierocili dwuletnią córeczkę. Czy przejazdy kolejowe w Polsce to przejazdy śmierci?

Katarzyna Kaczorowska
10.02.2026
Reklama