George Michael: inna historia
Film o George’u Michaelu - dobrze wykonana robota.

Dokument wyreżyserowany przez Southan Morris i poświęcony imponującej karierze gwiazdy muzyki pop George’owi Michaelowi pod względem filmowym rewelacją nie jest. To dobrze wykonana robota, trzymająca najlepsze telewizyjne standardy.

Oprócz długiego wywiadu, kręconego w prywatnej posiadłości piosenkarza, widzowie otrzymują zestaw fragmentów koncertów i teledysków przypominających kolejne etapy jego twórczości. Od debiutu w zespole ska, poprzez występy w latach 80. w słynnym duecie Wham!, aż po solowe nagrania i protest songi z płyty „Shoot the dog”, w których krytykował zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w wojnę przeciwko Irakowi.

Na temat upadków i wzlotów jego artystycznej działalności zabierają głos inne celebrities, m.in. Elton John, Sting, Boy George, producenci oraz najbliżsi przyjaciele piosenkarza. Ich wypowiedzi jednak nie wnoszą wiele nowego do ogólnie znanego wizerunku brytyjskiego idola. Sensacją są natomiast bezkompromisowe, nadspodziewanie szczere wyznania samego George’a Michaela, który obala mity na swój temat, opowiadając o swojej prywatności, a w szczególności o seksualnej orientacji. „Mój Boże, jestem największą gwiazdą pop. I jestem gejem. Jak mam z tym żyć?” – to jego komentarz do zaszczytnego tytułu, przyznanego mu przez członków amerykańskiego przemysłu rozrywkowego w 1988 r. za album „Faith”.

Michael wspomina o depresji wywołanej śmiercią kochanka, brazylijskiego projektanta mody Anselmo Feleppe, tłumaczy, dlaczego zerwał kontrakt z wytwórnią Sony i przez cztery lata unikał mediów, jak przeżył szok wywołany przyłapaniem go przez policjanta na uprawianiu seksu w publicznej toalecie. Z tych zwierzeń wyłania się obraz wrażliwego, ale i pewnego siebie człowieka, który marząc o sławie, nigdy nie sprzedał się wytwórniom płytowym.

   

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj