Recenzja książki: Markus Zusak, "Złodziejka książek"

Dobrzy Niemcy patrzą na zagładę
Cierpią Żydzi, cierpią Niemcy.

Australijski pisarz Markus Zusak miał 30 lat, kiedy opublikował „Złodziejkę książek”. Urodził się w 1975 r., wojnę rozpętaną przez Hitlera znał z domowych opowieści rodziców, ojca Austriaka i matki Niemki. Nie był jednak debiutantem. Literackie doświadczenie i talent pisarski plus historia rodzinna dały efekt niecodzienny. Wiele lat po wojnie, z dala od Europy, powstała opowieść o dorastającej niemieckiej dziewczynce, w której domu dobrzy Niemcy ukrywają w miasteczku pod Monachium niemieckiego Żyda.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną