Fragment książki „Przejęzyczenie. Rozmowy o przekładzie”
Pomijać to, co wnosi do kultury tłumacz, to tak jakby wygaszać świadomość, że istnieją inne języki. Świat robi się od tego uboższy.
Czarne/mat. pr.

Zofia Zaleska: – Miałaś być tłumaczką z francuskiego?
Małgorzata Łukasiewicz: –
Tak, rzeczywiście na początku wydawało się, że moje życie zawodowe będzie związane z językiem francuskim. Kontakt z językami obcymi miałam od najmłodszych lat, z francuskim pierwszy raz zetknęłam się na wakacjach po pierwszej klasie szkoły podstawowej. Przez całe dzieciństwo lato spędzałam z koleżankami na wsi pod Warszawą, w resztówce majątku o nazwie Olszyny. W niedalekiej leśniczówce wakacje spędzała przedwojenna nauczycielka ze szkoły Platerek na Pięknej, rodowita Francuzka.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną