Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Jazz zamiast hip hopu

Zamiast hip hopu dostajemy jazz jakby spowolniony środkami odurzającymi. Z dodatkiem posiekanych rytmów, szumów i syntetycznej elektroniki. Wrocławski duet znikąd, bez układów i dużych pieniędzy, plasuje się dziś w czołówce polskich producentów.

Brzmienie ich drugiego albumu po prostu powala. Wrażenie budują kontrabasowe pętle, wokalne wycieczki po skali, poprzemycane gdzieniegdzie arabskie elementy i nastrój właściwy szepczącemu do siebie w nocy szaleńcowi. Trafiają się momenty prawdziwie genialne, ale całość pozostawia jednak pewien niedosyt. W skali hiphopowej płyta zdobyłaby pewnie maksymalną liczbę gwiazdek. Jak na album producencki jednak za mało się na niej dzieje. Nie ma zaskoczeń, zmian tempa i temperatury. Samo brzmienie, choć znakomite, nie wystarcza. Gdyby ją urozmaicić, byłaby rewelacja, a tak – trochę brakuje, chociaż tylko paru centymetrów.

Kanał Audytywnys, Neurofotoreceptoreplotyka jako magia bytu, 2.47, 2005.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Tragedia na torach. Takiego wypadku nie było w Polsce od lat, robi się groźnie. Kto zawinił?

Takiego wypadku nie było w Polsce od lat. Niedawno na przejeździe kolejowo-drogowym w Ziębicach zginęło młode małżeństwo. Nie zadziałały nie tylko rogatki, ale doszło też do awarii sygnalizacji świetlnej. Iwona i Krystian osierocili dwuletnią córeczkę. Czy przejazdy kolejowe w Polsce to przejazdy śmierci?

Katarzyna Kaczorowska
10.02.2026
Reklama